Hoffi pisze:Lech pisze:Przez podobny maraton w październiku zeszłego roku, kiedy wyjeżdżałem w Karkonosze, przez prawie dwie godziny tkwiłem w korkach nie mogąc się wydostać z Poznania. Całe miasto było przez pół dnia zakorkowane. Pieprzone maratony. Nie mogą ich organizować gdzieś na obrzeżach miasta?
Stanowcze nie dla takich opinii o największym maratonie w Polsce.
Moja opinia nie jest równoznaczna z krytyką samej idei organizowania maratonów, tylko fatalnego sposobu ich organizacji.
Stanowcze nie dla tak kiepsko zorganizowanych maratonów, powodujących kilkugodzinny paraliż komunikacyjny miasta!!!Hoffi pisze:Kiedy tkwiłeś w tych korkach (przy czym współczuję oczywiście tej niemocy przedostania się przez miasto), ja walczyłem z własnymi trudnościami, aby w końcu dobiec do mety z życiówką.
Jestem pełen uznania dla ludzi z taką pasją. Rozumiem ich, bo też kiedyś biegałem, brałem udział w zawodach i nadal czasami sobie pobiegam, ale już dla siebie, a nie dla robienia reklamy Grobelnym i Frankiewiczom...
Hoffi pisze:I myślę, że raz w roku (kiedy już 2 tyg. przed maratonem informuje się o wszystkich utrudnieniach w ruchu)
Kogo o tym informowano? Mnie i moich znajomych nikt o tym nie poinformował. A przecież z dróg publicznych korzystają nie tylko mieszkańcy Poznania i na pewno nikogo jadącego np. z Gorzowa na Katowice przez Poznań wcześniej nie poinformowano, że przez Wartę w Poznaniu przez kilka godzin nie będzie w ogóle przejazdu.
Hoffi pisze:Poznań może być właśnie zamknięty w części
W części? Ha, ha! Poznań był kilka godzin całkowicie nieprzejezdny. Nie dało się w żadnym miejscu przedostać przez Wartę. Potworny korek powstał na Lechickiej, całkowicie wstrzymany był ruch przez Most Chrobrego w kierunku Ronda Śródka, Most Rocha, Most Królowej Jadwigi do Ronda Rataje, kompletnie zakorkowany był jedyny rzekomo otwarty (?) przejazd przez Most Przemysła.
Nie było wyznaczonych żadnych objazdów. W końcu kierowany intuicją "przebiłem się" na Dębiec, a stamtąd do Lubonia i Mosiny i dalej przez Wartę w Rogalinku. Musiałem tak objechać całe miasto, by zabrać po drodze w Kórniku umówioną wcześniej pewną osobę.
Tu są migawki z tamtego wypadu, który był bardzo udany =>
http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=666
Te 666 w numerze postu zapewnie mają jakiś demoniczny związek z tamtymi trudnościami w wydostaniu się z Poznania.