Rowerem Sławięcice- Łabędy wzdłuż Kanału Gliwickiego

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Rowerem Sławięcice- Łabędy wzdłuż Kanału Gliwickiego

Postautor: Michał » 11-05-2015 02:14

W miniony wtorek, ten, w którym było 24C, udało mi się wygospodarować w robocie pół dnia wolnego, co zaowocowało naprędce zaimprowizowaną wycieczką rowerową na trasie Sławięcice- Łabędy, wzdłuż Kanału Gliwickiego (50 km).
Kirkut (cmentarz żydowski) pomiędzy Niezdrowicami, a Sławięcicami, ukryty w lesie, od dawna o nim wiedziałem, ale nie potrafiłem znaleźć, dopiero teraz udało się, za sprawą świeżo postawionych drogowskazów przy drodze.

Obrazek

Obrazek

Pozostałości mostu na Kanale Gliwickim pomiędzy Niezdrowicami a Ujazdem.

Obrazek

Malownicza, ulubiona przez turystów rowerowych, droga z Rudzińca do Pławniowic.

Obrazek

A to odbicie tej drogi do przysiółka Belweder (żółty szlak rowerowy).

Obrazek

Pałac w Pławniowicach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Również w Pławniowicach, stary, poniemiecki most na Kan. Gliwickim jest obecnie modernizowany. Popielate przęsło, to niemiecka nitowana konstrukcja z 1939 r., a różowe łuki, to współczesne wzmocnienie.

Obrazek

Jezioro Pławniowickie, z którego częściowo zasilana jest rzeka Kłodnica.

Obrazek

Kolejna przeprawa nad Kan. Gliwickim, tym razem kolejowa na towarowej linii PKP PLK Rudziniec- Toszek Północny.

Obrazek

A kawałek dalej, drugi wiadukt na tzw. kolei piaskowej Kopalnia Piasku Kotlarnia - Pyskowice.

Obrazek

Kolejne jezioro, to Dzierżno Duże (Rzeczyckie). Widoczne na drugim brzegu kominy to Bumar/ Huta Łabędy.

Obrazek

Obrazek

Ujście rzeki Kłodnicy, która przepływa przez Dzierżno Duże, do Kan. Gliwickiego. Poniżej tego miejsca, do Pławniowic, jest wspólne koryto Kłodnicy i Kanału Gliwickiego. Rozdział na rzekę i kanał następuje poniżej Pławniowic, w okolicy A4.

Obrazek

Obrazek

Miałem cichą nadzieję, że pomost jest dostępny dla pieszych i rowerzystów, dzięki czemu przejadę brzegiem jeziora na wyspę pomiędzy Kanałem Gliwickim a Dzierżnem Dużym. Niestety moje nadzieje okazały się płonne, RZGW pozamykało przejście na cztery spusty i kilometry drutu kolczastego, i, aby kontynuować trasę, musiałem nadłożyć kilka km dookoła przez Bycinę. A szkoda, by byłaby bardzo fajna trasa rowerowa.
Na szczęście, po drodze okazało się, że koleje piaskowe są bardziej przyjazne dla turystyki, i ich mostem nad rzeką Dramą przedostałem się w okolice Śluzy Dzierżno.

Obrazek

Śluza jest w remoncie, nic ciekawego nie widać.
Jadę dalej. Przelew powodziowy z Jeziora Dzierżno Małe do rzeki Dramy, która również zasila kanał i Kłodnicę.

Obrazek

Jezioro Dzierżno Małe.

Obrazek

Kolejny ukłon kolei piaskowej w stronę rowerzystów. Z Dzierżna Małego do Pyskowic nie da się przejechać wzdłuż brzegu jeziora, bo jest zabudowany prywatnymi domkami letniskowymi, tylko po nasypie kolejowym.
Widoczny budynek to nastawnia posterunku odgałęźnego Drama, gdzie odgałęzia się bocznica do zakładu remontu taboru kolejowego DB Schenker.

Obrazek

Kolejny wiadukt nad Kanałem Gliwickim, po którym biegnie wspomniana bocznica, i nieformalny szlak rowerowy na wyspę. A sympatyczny jegomość to też turysta rowerowy, którego spotkałem po drodze, dalej jechaliśmy razem, i gość był zachwycony moją znajomością terenu (zdradziłem mu tajemnicę, że owa znajomość pochodzi z wcześniejszego przestudiowana zdjęć satelitarnych na Google Maps, a co, hehe :D )

Obrazek

A to jaz przelewowy z kanału do jeziora. I gdybym pojechał w pierwszej wersji, tym nieszczęsnym zamkniętym pomostem na ujściem Kłodnicy, to to przejechałbym przez wyspę i właśnie dojechał w to miejsce, i wspomnianym jazem przelewowym oraz mostem kolejowym bocznicy DB Schenker kontynuował wycieczkę. Niestety nie dla psa kiełbasa. :-(

Obrazek

Dojechałem drogą gruntową w okolice Łabęd, do miejsca, gdzie Kłodnica wpada do Dzierżna Dużego.

Obrazek

Obrazek

I to tyle. Dalej pojechałem polną drogą na stację w Gliwicach- Łabędach, gdzie zapakowałem się do pociągu do domu.
Tutaj jest mapka trasy:
http://www.traseo.pl/trasa/slawiecice-labedy-wzdluz-kan-gliwickiego
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 11-05-2015 07:30

Zazdrość bierze po Twojej relacji!
Jak kolega rowerzysta zareagował na Twój zelektronizowany rower ?
Pójdę na bezczelnego i skoro już zamieściłeś relację z dokładnym przebiegiem trasy to zapewne jeszcze w tym roku ją skopiuję :D
Widziałem drobną pętelkę wokół Taciszowa, skąd się wzięła?
Wszystko rozumiem, ale ten róż kole w oczy!
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4263
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 11-05-2015 11:27

widzę, że jednak Cię ciągnie w okolice Pyskowic :D

a kolor mostu faktycznie wali po oczach!
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Postautor: Michał » 12-05-2015 00:04

ecowarrior pisze:Jak kolega rowerzysta zareagował na Twój zelektronizowany rower ?


Nazwał go rowerową ciężarówką :lol:

ecowarrior pisze:Widziałem drobną pętelkę wokół Taciszowa, skąd się wzięła?


Podjechałem do sklepu po nową wodę do picia, i szukałem dogodnego wjazdu na koronę wału zaporowego nad jeziorem. A ten dupelek tam i z powrotem, to nieudana próba dotarcia na wyspę, wskutek tego nieszczęsnego zamkniętego pomostu.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 12-05-2015 10:40

Co do koloru mostu- kolega kiedys mial gorskie buty w takich barwach :lol: Ponoc byly o polowe tansze od czarnych i brazowych mimo tychze samych parametrow :lol: Moze tu tez mieli jakas promocje na farbke ktorej nikt inny nie chcial??
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Postautor: Michał » 12-05-2015 23:30

buba1 pisze:Moze tu tez mieli jakas promocje na farbke ktorej nikt inny nie chcial??


Kolor farby jest ustalony w projekcie budowlanym przez architekta w porozumieniu z inwestorem. A za taki "oczojebny" kolor to raczej jest dopłata, niż promocja.

gar
stary wyga
Posty: 1516
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 13-05-2015 08:58

Podobny kolor mostu jeśli dobrze pamiętam widziałem kilka lat temu w Głogowie. Moja córka byłaby zadowolona z koloru :D
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 15-05-2015 16:36

gar pisze:Podobny kolor mostu jeśli dobrze pamiętam widziałem kilka lat temu w Głogowie.


I nazwany jest "Mostem Tolerancji" :D
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.


Wróć do „Relacje z wypraw”