Teraz w uświadamianie niezorientowanych jakie jest aktualnie przyjęte nazewnictwo ekwipunku turysty oraz co, kiedy i dlaczego warto używać.Zły Marcin pisze: w co tu się gra? :o
Sudety i ich pogórza w długi weekend - fotorelacja
http://kingamatusiak.natemat.pl/60587,sandaly-i-skarpety-po-tym-poznasz-polaka
Ale coś zaczyna się zmieniać:
http://www.tvp.info/14812699/polska-moda-na-salonach-skarpetki-w-sandalach-podbijaja-wybiegi
Tak, że nie ma się czego czepiać.
Najważniejsze, że rośnie nowe pokolenie turystów, którym Lech przekazuje swoją pasję.
Ale coś zaczyna się zmieniać:
http://www.tvp.info/14812699/polska-moda-na-salonach-skarpetki-w-sandalach-podbijaja-wybiegi
Tak, że nie ma się czego czepiać.
Najważniejsze, że rośnie nowe pokolenie turystów, którym Lech przekazuje swoją pasję.
Fadel pisze:http://kingamatusiak.natemat.pl/60587,sandaly-i-skarpety-po-tym-poznasz-polaka
Ale coś zaczyna się zmieniać:
http://www.tvp.info/14812699/polska-moda-na-salonach-skarpetki-w-sandalach-podbijaja-wybiegi
Tak, że nie ma się czego czepiać.
Dzięki za ciekawe linki, gdzie można przeczytać:
„Sandały i klapki. Polscy mężczyźni polubili je tak bardzo, że wystarczy kilka słonecznych dni, żeby polskie ulice zalały najpierw sandały, a zaraz po nich klapki. (...) Zamknięte buty oraz gumowe trampki zastępujemy sandałami. Nasze stopy wreszcie odpoczywają. Nikt tego nie kwestionuje. Problem z tym, że nosimy je ze skarpetami” – to fragment, który powinien zapaść w pamięć wszystkim tym, którzy dotychczas myśleli, że skarpety w sandałach działają na ich korzyść.
Internauci nie zostawiają suchej nitki na tej osobliwej modzie. W sieci aż roi się od memów i stron, które wyśmiewają to „zjawisko” – „Skarpety w sandałach – po tym poznasz prawdziwego Polaka”, „Sandały i skarpety, czyli polski turysta na wakacjach”, to tylko przykłady kreatywności internautów, która w tym temacie zdaje się nie mieć granic. Facebookowa grupa „Faszyn from Raszyn” ma już prawie 120 tys. użytkowników, którzy regularnie zamieszczają zdjęcia wyjątkowo nietrafionych „stylizacji” – skarpetki i sandały zdecydowanie znajdują się w czołówce tych najczęściej spotykanych i najbardziej wyśmiewanych.
Pozostaje tylko pytanie, czy żart można zamienić w modę, a z obciachu zrobić coś fajnego?
Bardzo interesujące. Bardziej jednak niż "moda", myśli zaprząta zło jakie wyrządziła ideologia i rządy słusznie minionego okresu. Oto czytam w Wikipedii, że "Planową akcję likwidacji analfabetyzmu w Polsce przeprowadził w latach 1949-1952 rząd Polski Ludowej. Pierwsze próby podjęto już w 1945 r."
Gdyby nie to, nie bylibyśmy narażeni na znajdowanie w intenecie takich jak wyżej cytowane opinii. Idąc tokiem rozumowania? autorki muszę przyznać, że moda noszenia przez Polaków skarpet do sandałów jest trwalsza niż pielęgnowanie języka ojczystego. W paru krajach spotkałem "Polaków" w sandałach i skarpetach a widząc Rodaków próbowałem zagadnąć ich po polsku. Niestety, język w przeciwieństwie do skarpetkowo-sandałowej mody nie przetrwał. Po polsku już nie potrafili mówić ale świetnie komunikowali w języku niemieckim czy też francuskim
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
powinieneś jeszcze zwrócić uwagę czy mają wykrzywioną twarz z niechęci/złości/nienawiści - jeśli tak i do tego klapki, to jeśli to nie jest Paweł Kukiz to jest szansa, że inny Polak, chcący wprowadzić JOW-y
PS>jak dla mnie lepszą miarką narodowości jest kwestia ścieżek rowerowych. Jeśli w danym miejscu jest chodnik i dupna ścieżka rowerowa, a idzie nią jakieś towarzystwo, to (może miałem pecha) ale najczęściej zaczynało to towarzystwoi gadać po polsku
PS2>Buba gdzieś znikneła na chwilę, a szkoda, bo czekałbym na standardowy raport o tym, jacy to rowerzyści są agresywni i jak to chamsko się zachowują w miastach, przeganiając niewinnych pieszych ze ścieżek rowerowych w ramach zemsty, że ich przeganiają z chodników
PS>jak dla mnie lepszą miarką narodowości jest kwestia ścieżek rowerowych. Jeśli w danym miejscu jest chodnik i dupna ścieżka rowerowa, a idzie nią jakieś towarzystwo, to (może miałem pecha) ale najczęściej zaczynało to towarzystwoi gadać po polsku
PS2>Buba gdzieś znikneła na chwilę, a szkoda, bo czekałbym na standardowy raport o tym, jacy to rowerzyści są agresywni i jak to chamsko się zachowują w miastach, przeganiając niewinnych pieszych ze ścieżek rowerowych w ramach zemsty, że ich przeganiają z chodników
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
1) Uprzejmie informuję, że wczoraj wieczorem udało mi się już obejrzeć zdjęcia Lecha.
2) Nie bardzo rozumiem, jak można z tak śmiertelną powagą podchodzić do żartobliwych postów Pudelka. Widocznie jednak można
3) Sandały i grube skarpety w zestawie kojarzą mi się z niemieckimi turystami odwiedzającymi Wrocław latem. Noszą je nawet przy temperaturach +35 st. i więcej
2) Nie bardzo rozumiem, jak można z tak śmiertelną powagą podchodzić do żartobliwych postów Pudelka. Widocznie jednak można
3) Sandały i grube skarpety w zestawie kojarzą mi się z niemieckimi turystami odwiedzającymi Wrocław latem. Noszą je nawet przy temperaturach +35 st. i więcej
Pudelek pisze:PS>jak dla mnie lepszą miarką narodowości jest kwestia ścieżek rowerowych. Jeśli w danym miejscu jest chodnik i dupna ścieżka rowerowa, a idzie nią jakieś towarzystwo, to (może miałem pecha) ale najczęściej zaczynało to towarzystwoi gadać po polsku
Hmm... Coś w tym jest i pewnie wynika to z braku przyzwyczajenia do takiej infrastruktury w Polsce. Zdarzyło mi się łapać na tym, że prawie szedłem taką, jak to nazwałeś "dupną ścieżką rowerową"
p.s. Przypomniałem sobie zdarzenie sprzed wielu lat ( nie wiem, czy to forum już istniało ), kiedy w Opolu była wyznakowana chyba pierwsza ścieżka rowerowa na Krakowskiej ( odcinek od ul. Mozarta do Powolnego ), gdzie piesi niewybrednie reagowali na rowerzystów
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
na Krakowskiej długo uchodziłem za dziwaka wśród znajomych, bo ani nie łaziłem tą ścieżką, a za każdym razem patrzyłem czy jedzie rowerzysta... ale trudno się dziwić takim reakcjom, skoro nawet swojego czasu w GW był reportaż, jak to redaktor został staranowany przez złego rowerzystę. Nie istotne było to, że redaktor zwyczajnie wlazł na ścieżkę nie patrząc, czy coś jedzie - on był pieszym, więc miał pierwszeństwo i basta!
może to jeszcze z czasów kiedy kolumnami szli na wschód i skarpety miały chronić przed różnymi zagrożeniami
Sandały i grube skarpety w zestawie kojarzą mi się z niemieckimi turystami odwiedzającymi Wrocław latem. Noszą je nawet przy temperaturach +35 st. i więcej
może to jeszcze z czasów kiedy kolumnami szli na wschód i skarpety miały chronić przed różnymi zagrożeniami
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Lech pisze:Wierz w co chcesz. W każdym razie pomysł z określeniem skarpet jako "kwalifikowane" świadczy tylko o kompletniej nieznajomości dobrego wyposażenia turysty. Zatem pozwolę sobie sprawę przedstawić. Otóż istnieje nie tylko obuwie trekkingowe, ale też specjalne skarpety do trekkingu, które nazywają się skarpety trekkingowe (a nie kwalifikowane). Mają one specyficzny profil i wykonane są z odpowiednich włókien. Są dość drogie ale bardzo wytrzymałe, zapewniające komfort i dlatego opłaca się je kupić. Ja ostatnio kupiłem te > http://www.sport-shop.pl/skarpety-trekk ... 11171.html Mam je na zdjęciu, które wkleiłeś. Dodatkowo polecam lekturę > http://tinyurl.com/o7qr4fnPudelek pisze:wierzę, że skarpety też były kwalifikowane
Lechy, a Ty jesteś turystyczny czy kwalifikowany?
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Piszę tu w liczbie pojedyńczej. To po pierwsze. A po drugie:hm0 pisze:Lechy
masz dziwne skojarzenia bo przecież pytanie czy turysta jest turystyczny to błąd logiczno-językowy - tak jakby pytać o masło maślane. Zatem przeczytaj uważnie a dopiero potem włącz się do dyskusji > http://www.almamer.pl/materialy_dydakty ... ielnik.pdfhm0 pisze:jesteś turystyczny czy kwalifikowany?
Istotny fragment:
Cechy szczególne turystyki kwalifikowanej odróżniające ją od innych form turystyki.
a) Konieczność fizycznego i psychicznego przygotowania kondycyjnego;
b) Umiejętność posługiwania się sprzętem turystycznym;
c) Zaspokajanie potrzeb biologicznego minimum aktywności ruchowej, oraz posiadanie pewnego zasobu wiedzy ogólnej;
d) Konieczność występowania urozmaiconego ukształtowania terenu (w niektórych dyscyplinach).

- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Żadna rewelacja. Na tym forum w dziale > http://forum.sudety.it/viewforum.php?f=7 w każdym niemal wątku jest zawarte lokowanie produktu. A w ogóle to dyskusja zamiast na temat relacji z wypraw zeszła na tematy pasujące do tamtego działu.voi-vod pisze:AUDYCJA ZAWIERAŁA LOKOWANIE PRODUKTU.

W zeszłym tygodniu widziałem na rajdzie pieszym (wprawdzie teren nie wymagający; PN ujście Warty) osobę w efektownych sandalach pewnej duńskiej firmy i do tego wysoko na łydkę naciągnięte skarpety. A nie były to skarpety kompresyjne. Ów pan był francuzem bez polskich korzeni. Osobiście się go o to pytałem 
Dlugoweekendowo-niedzielny rozdeptywacz gór z WLKP 
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Ostatnio w weekend szedłem z Myśliborza do Jawora nową ścieżką pieszo - rowerową. Część piesza to chodnik, część rowerowa to asfalt. Niestety, mimo poziomych i pionowych znaków umieszczonych na drodze część rowerzystów (głównie rowerzystek - przypadek
?) traktowała chodnik jako pas do jazdy w przeciwną stronę, kurczowo się go trzymając i byli wielce ździwieni że nie schodzę im z drogi gdy już wjechali w krzaki.
