Morawy Środkowe - zamki, pałace, synagogi i browary

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Morawy Środkowe - zamki, pałace, synagogi i browary

Postautor: Pudelek » 15-06-2015 21:15

Tegoroczny długi weekend czerwcowy został spędzony, podobnie jak rok temu, na Morawach; tym razem jednak nie na południu, ale mniej więcej w ich środkowej części. Tam, jak wszędzie w Republice Czeskiej, co krok jakiś zabytek albo inne ciekawe miejsce...

Już od jakiegoś czasu prognozy zapowiadały piękną pogodę - czyżby szykowało się najładniejsze Boże Ciało od kilku lat? Czwartkowy poranek to potwierdzał...

Pierwszy krótki postój w wiosce Žerotín (Scherotei), w powiecie ołomunieckim. Przy drodze stoi barokowy pałac, którego ostatnim właścicielem byli Liechtensteinowie.
Obrazek

Ciekawe czy w ogóle w tym obiekcie przebywali - w końcu mieli masę innych posiadłości! Czy może mieszkał tutaj jakiś pośledni krewny, a może nigdy nie spędzili tutaj nocy, ale służba czekała zawsze w gotowości, jak w Cesarzu Kapuścińskiego? Albo pałac służył jedynie jako przechowalnia mebli?

W Litovelu (Littau) nad rzeką Moravą wznosi się kamienny most z XVI wieku - trzeci najstarszy w kraju. Z obudowaną górą nie prezentuje się jakoś specjalnie urodziwie.
Obrazek

Obok mostu kilku żuli obala butelki - jeden chce, aby mu zrobić zdjęcie, drugi kategorycznie protestuje. I jak tu takich zadowolić?

Litovel słynie oczywiście z produkcji napoju turysty z pianką, ale jakoś nie umiem znaleźć browaru. Krążę i krążę, ale żadnych znaków czy napisów... później się okazało, że przejeżdżałem tuż obok niego, lecz go nie widziałem!

W Chudobinie (Chudwein) - dziś dzielnicy Litovela - zatrzymuje nas jeden z wielu remontów dróg i dzięki temu mogę zlustrować nową cerkiew prawosławną... kawałek dalej stoi jeszcze kościół husycki i katolicki.
Obrazek

Z drogi po pofałdowanych wzgórzach Zábřežskej vrchoviny (czyli jeszcze krańców Sudetów) widać już nasz główny czwartkowy cel...
Obrazek

Jak może ktoś pamięta, hrad Bouzov (Burg Busau) odwiedziliśmy w grudniu, lecz oczywiście był zamknięty. Teraz nadarzyła się okazja, aby wejść do środka.

Przy parkingu (płatnym - to ostatnio w Czechach norma) ścisku nie ma. Spodziewałem się tłumów z Polski, ale jest tylko jedno auto i potem dojedzie autokar z PTTK Rzeszów. Płakać z tego powodu nie będę ;)

W kasie odbijamy się od zamkniętego okienka - jest przerwa posiłkowa. Tak, tak, w Republice Czeskiej pracownicy instytucji państwowych bardzo dbają, aby się prawidłowo odżywiać w regularnych porach dnia ;) Nasze szczęście było takie, że przyszliśmy akurat w trzy minuty po jej rozpoczęciu ;) W oczekiwaniu na skonsumowanie lanczu przez kasjera snuję się po pierwszym dziedzińcu i usiłuję złapać potężną bryłę zamku na zdjęciu.
Obrazek

Zamek Bouzov jest standardowym przykładem trzech zasad organizacji turystyki po czesku, które mnie bardzo wkurzają (a mało jest rzeczy wkurzających Pudelka w tamtym kraju):
1) obiekt zamknięty zimą. Jak wiadomo - zimą się nie zwiedza. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie zamykanie np. pałacu w Pszczynie wraz z końcem października i otwieraniem go ponownie w kwietniu.
2) zwiedzanie wyłącznie z przewodnikiem. Jak wiadomo - turyści to idioci i gdyby im nie opowiedzieć co jest w pomieszczeniu, to nie wiedzieliby nic. Ewentualnie to niemieccy wypędzeni, którzy bez pilnującego przewodnika wpadliby do tajemniczego przejścia i wynieśli ukryty w 1945 roku wielki skarb. W RP przymus przewodnicki w muzeach praktycznie nie istnieje.
3) całkowity zakaz robienia zdjęć we wnętrzach. Jak wiadomo... może jak ktoś zrobi fotkę to nie kupi pocztówki? Ewentualnie przyjdzie w nocy i wyniesie wielki kaflowy piec! I znowu trzeba napisać, że generalnie w państwie nad Wisłą nie ma obecnie problemów z robieniem zdjęć w państwowych muzeach i obiektach. Niemal wszędzie cyka się za darmo.

A wracając do samego Bouzova... zamek jak z bajki, "zagrał" w kilku filmach, m.in. Fantaghiro i kontynuacji Arabeli. Jego bajkowość to jednak efekt przebudowy z przełomu XIX i XX wieku - należał on wówczas do Krzyżaków i wielki mistrz Eugeniusz Habsburg, postanowił przywrócić mu hipotetyczny wygląd ze średniowiecza. Przebudową kierował Georg Joseph Hauberrisser, bawarski architekt, który "poprawiał" również pałac krzyżacki w Bruntalu.

Ślady obecności Zakonu Krzyżackiego są obecne niemal w każdym miejscu, dzięki herbom i innej symbolice (np. na tej studni na drugim dziedzińcu)...
Obrazek

Chichot historii dopadł Krzyżaków w 1939 roku - hitlerowcy, tak często nawiązujący do zakonnego Drang nach Osten zakon rozwiązali, dobra skonfiskowali, a wielu zakonników prześladowali. Zapewne przyczynił się do tego katolicki charakter zgromadzenia i wielowiekowe związki ze znienawidzonymi przez Adolfa Habsburgami.
Obrazek

Po wnętrzach oprowadza nas bardzo specyficzna przewodniczka. Co chwilę się zacina, myli i poprawia, jest wyraźnie speszona, a wchodząc do nowych pomieszczeń i myśląc, że nikt nie widzi - szybko czyta w smartfonie opis danej lokacji, aby go nam opowiedzieć :D Kuriozalność sytuacji potęguje fakt, że każdy w kasie dostał opis poszczególnych pokoi, bardziej wyczerpujący niż to, co duka pani przewodnik. Widać tutaj doskonale, że obowiązek poruszania się z oprowadzającym to pomysł kretyński, służący zapewne głównie do zwiększenia liczby państwowych etatów. Jeśli dodatkowo mamy jakąś polską rodzinę z głośno marudzącym małym dzieckiem (w niektórych zamkach jest zakaz wprowadzania małych bachorów - tutaj nie), czego efektem jest ciągłe larmo, zdenerwowanie pozostałych zwiedzających i jeszcze większe zamotanie pani oprowadniczki, to robi się mały komediodramat :D

Wnętrza są jednak bardzo ciekawe i świetnie udają średniowiecze oraz renesans.
Obrazek

Piękne te piece kaflowe!

Obrazek
Obrazek

Kapitularz, gdzie miała się zbierać rada Zakonu (w sumie nie wiem, czy rzeczywiście kiedykolwiek się zebrała, bo główną siedzibą był Wiedeń).
Obrazek

Bouzov stanowił główne danie dnia, ale pozostały jeszcze przystawki, również ciekawe.

W Biskupicach (Biskupitz) za płotem stoi zaniedbany pałac.
Obrazek

Lepiej prezentuje się ten w nieodległych Jaroměřicach (Jaromierzitz) - w renesansowym obiekcie pokrytym sgraffito mieści się przedszkole i urząd gminy.
Obrazek

Mijane pojazdy przypominają czasem Bałkany ;)
Obrazek

Do miasta Jevíčko (Gewitsch) prowadzi piękna, stara brukowa droga.
Obrazek

Nie ma porównania z dzisiejszym brukiem, kładzionym w retro-stylu w wielu polskich miastach - na niedopasowanych kamieniach często idzie połamać nogi. Tutaj - równiutko!

W Jevíčku jest kilka ciekawych obiektów, ale zaczynamy od najmłodszych - mostów na linii eksterytorialnej autostrady Wrocław-Wiedeń.
Obrazek

Budowę autostrady, łączącej Śląsk i Marchię Wschodnią (jak po anszlusie nazywano Austrię), wymógł po traktacie monachijskim Hitler. Rozpoczęto ją w 1939, po aneksji reszty Czechosłowacji, już w Protektoracie. Reichsautobahn 88 nigdy jednak nie powstała - po trzech latach prace przerwano, przestawiając produkcję zakładów na stopę wojenną. Zdążyły powstać dziesiątki obiektów, głównie wiaduktów i mostów.
Obrazek

Po wojnie w niektórych miejscach niedoszłej RAB 88 wybudowano drogi, a także odcinek ekspresówki. W przyszłości ma tutaj biec całkiem nowa droga ekspresowa - ciekawe, czy wykorzystają stare konstrukcje, które mimo upływu lat sprawiają wrażenie bardzo solidnych!

Obok jednego z mostów miał być kirkut - łażę i łażę pośród zieleni i w końcu widzę skupisko równo postawionych macew: to właściwie pamiątka po cmentarzu, bo ten w latach 70. został zamieniony w park. Komuniści pod względem usuwania żydowskich śladów byli godnymi naśladowcami hitlerowców...
Obrazek

Skoro był cmentarz, to musiała być synagoga - stoi w centrum miasta i dziś jest świątynią husycką.
Obrazek

Oprócz niej warto obejrzeć w Jevíčku wieżę miejską, pozostałość po murach obronnych...
Obrazek

...i renesansowo-barokowy pałac.
Obrazek

Wjeżdżamy do kraju południowomorawskiego i zatrzymujemy się w Velkich Opatovicach (Groß Opatowitz). Rzecz jasna i tutaj jest pałac - barokowa rezydencja z XVIII wieku.
Obrazek

Między głównym gmachem a zabudowaniami przypałacowymi stoi obiekt o szokującej w tym miejscu bryle!
Obrazek

Ta współczesna konstrukcja powstała w miejscu zniszczonej przez pożar i mieści Moravské kartografické centrum.

Obok pałacu Pomnik poległych z chłopcem w hełmie i mieczem.
Obrazek

Obok dworca kolejowego dzielnie rzucam się w zakurzoną drogę, upał i tysiące insektów, aby obejrzeć trzeci już most niedokończonej autostrady.
Obrazek

Sąsiednia wioska Borotín też ma swój pałac - niestety, jest obecnie remontowany i w dodatku zdjęcia są pod słońce :(
Obrazek

Na wschodzie zielenią się wzgórza Drahanskej vrchoviny (Wyżyny Drahańskiej), znanej ze swoich formacji krasowych (jej częścią jest słynny Morawski Kras).
Obrazek

U jej podnóża jeszcze jeden postój dzisiaj - w Šebetovie (Schebetau) na końcu długiego rynku różowieje neorenesansowa bryła, dzisiaj dom seniorów. Całkiem przyjemne miejsce zamieszkania na starość ;)
Obrazek

Z oczywistych przyczyn nie można go sobie ot tak zwiedzać, łazimy więc dookoła po parku i prawie nas tam zamknęli, gdy po ostatnich odwiedzających rodzinach przymknęła się brama ;)

Już na ostatnich kilometrach przed punktem końcowym dzisiejszego dnia mijam obok wioski Vážany (Waschan) fotogeniczny kościół (kaplicę) Zwiastowania NMP z XVII wieku. Kościół jest oddalony od miejscowości, obok brak też cmentarza, więc usytuowanie jest dość dziwne. Msze odbywają się w nim ledwie kilka razy w roku. Do 1994 roku w środku nie było zresztą elektryczności.
Obrazek

Pozostało jeszcze kilka kilometrów i po 18-tej osiągamy Boskovice (Boskowitz), nasz punkt wypadowy na następne dni. Wreszcie mogę zasiąść do oczekiwanego przez cały dzień napoju ;)

Obrazek

Następne dni wkrótce...
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 15-06-2015 22:06

Ciekawe miejsca i interesujące informacje. Trzeba też przyznać, że chyba w żadnej relacji na tym forum nie było tylu pozytywnych wypowiedzi o Polsce :D

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 15-06-2015 22:12

cezaryol pisze: Trzeba też przyznać, że chyba w żadnej relacji na tym forum nie było tylu pozytywnych wypowiedzi o Polsce :D


też mi wstyd :oops: ;) ale to naprawdę wyjątek, obiecuję :D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 15-06-2015 22:15

Pudelek pisze:
cezaryol pisze: Trzeba też przyznać, że chyba w żadnej relacji na tym forum nie było tylu pozytywnych wypowiedzi o Polsce :D


też mi wstyd :oops: ;) ale to naprawdę wyjątek, obiecuję :D

Też to potraktowałem jako wpadkę :lol:

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 16-06-2015 21:36

Boskovice (Boskowitz) to 11-tysięczne miasto na obrzeżach Drahanskej vrchoviny, na północ od Brna i Morawskiego Krasu. Właśnie tutaj będziemy spać przez trzy kolejne noce, na niewielkim kempingu z widokiem w kierunku ruin zamku.

Obrazek

Kemping położony jest u podnóża centrum (miasto jest bardzo pofałdowane), obok kompleksu sportowo-rekreacyjnego. Całkiem sprytnie go zorganizowano - między domkami a toaletą stoi mały bar :D

Obrazek

Pomijając sprawy ciała, to otoczenie noclegu też jest ciekawe - właściciel kempingu jest jednocześnie właścicielem starego młyna, która mielił jeszcze do końca 2010 roku.
Obrazek

Zaraz obok stoi, a jakże, dawny browar ;) W 1948 upaństwowiony, w 1950 zakończył działalność. Zwraca uwagę charakterystyczny dach - jak sądzę, służył do lepszego suszenia/wietrzenia składowanego tam chmielu.
Obrazek

Również komin przyciąga uwagę - występują takie również na nadal funkcjonujących zakładach.
Obrazek

Boskovice powstały w XIII wieku jako osada targowa, a właściwie podgrodzie przy wznoszącym się na wzgórzu zamku (to właśnie ten widoczny z kempingu). Zachowało się tutaj dość sporo zabytków, po których można spokojnie wędrować cały dzień.

Rynek - Masarykovo náměstí - najlepiej oglądać z wieży ratuszowej. Z racji, że nadal dopuszczony jest po nim ruch, to nie prezentuje się tak ładnie jak niektóre inne w tym kraju.
Obrazek

Z jednej strony zamyka go wspomniany ratusz...
Obrazek

...z drugiej kościół św. Jakuba o późnogotyckiej architekturze z około 1500 roku.
Obrazek

Na południe od rynku rozciąga się dawna dzielnica żydowska z górującym nad nią pałacem.
Obrazek
Obrazek

Żydzi mieszkali w Boskovicach od średniowiecza. Od XVIII wieku istniało getto, czyli wyodrębniona dzielnica żydowska. Od części chrześcijańskiej oddzielona była murem oraz bramami (katolicy wznosili jeszcze swoje dodatkowe bramy), które zamykano na noc i w chrześcijańskie święta. W XIX wieku getto stanowiło osobną jednostkę administracyjną i jednocześnie z wolna stawało się dzielnicą biedoty, gdyż bogaci Żydzi wyprowadzali się w lepsze miejsca. Dopiero od 1919 roku połączono gminę chrześcijańską i starozakonną.

Obrazek

W 1942 ostatnich 458 Żydów wywieziono do Terezina. Przeżyło kilkunastu, wróciło kilku (najczęściej w ich domach mieszkał już ktoś inny), a obecnie nie mieszka (przynajmniej oficjalnie) w Boskovicach żaden wyznawca religii mojżeszowej.

Pozostały zabudowania dawnej dzielnicy - do dzisiaj stoi ponad 70 budynków z pierwotnych 138. Są to głównie domy mieszkalne z XIX wieku, ale także dawne budynki użyteczności publicznej jak urząd gminy...
Obrazek

...fabrykę (na prawo) i łaźnię (na lewo; dziś działa tam sympatyczna knajpa)...
Obrazek

Z trzech synagog stoi jedna - Synagoga Maior z 1639 roku.
Obrazek

Z zewnątrz standardowa, w środku jedna z ładniejszych jakie widziałem! Piękne malowidła ścienne z przełomu XVII i XVIII wieku wykonali artyści z Polski.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Przy wejściu do synagogi pan z obsługi informuje mnie, że nie można robić zdjęć...
...ręce mi opadają...
...chyba, że wykupię specjalny bilet dodatkowy za 40 koron. Oczywiście, że kupuję ;)

Kilkanaście metrów od synagogi, w piwnicach domu, jest też mykwa.
Obrazek

Od połowy XIX wieku do 1948 panami na Boskovicach była rodzina hrabiów Mensdorff-Pouilly. Co ciekawe, mimo iż pochodzą z terenu dawnej Rzeszy (Lotaryngii), nie wypędzono ich jako Niemców, a po konfiskacie majątku pozwolono nawet mieszkać w trzech pokojach swojego dawnego pałacu. Czy uznano ich za Czechów? Faktem jest, że ówczesna głowa rodziny był niepokojony przez gestapo, III Rzesza objęła ich majątek zarządem komisarycznym, ale niejedna szlachecka rodzina z dawnej Czechosłowacji miała na pieńku z hitlerowcami, a po wojnie i tak objęły ją Dekrety Benesza.

Tak czy siak, Mensdorff-Pouillyové, jak to piszą Czesi, zostali na miejscu, a w latach 90. odzyskali większość swojego majątku. Główną perełką jest wspomniany empirowy zamek z początku XIX stulecia.
Obrazek
Obrazek

Poniżej rozciągają się zabudowania przypałacowe: są więc dawne zabudowania gospodarcze...
Obrazek

...dawny klasztor i szpital...
Obrazek

...oranżeria...
Obrazek

...oraz tzw. Rezydencja, gdzie mieszkali przedostatni właściciele, Dietrichsteinowie, zanim powstała empirowy pałac.
Obrazek

Do hrabiów Mensdorff-Pouilly powróciła oranżeria (dziś należy do miasta), klasztor (jest tam obecnie hotel zarządzany przez firmę rodziny) oraz Rezydencja, którą ostatecznie odkupiło państwo i urządziło Muzeum Boskovicka. Zbiory raczej typowe dla regionalnego muzeum, do tego siedział tam dość dziwny facet na wejściu, który chyba nie do końca potrafił zrozumieć, że ktoś chce coś zwiedzać i starał się być zabawny - co mu nie wychodziło...

W dobra rodowe powrócił też zamek na wzgórzu, ale wejść w mury nie zdołaliśmy, gdyż czerwiec to jeszcze w Republice Czeskiej nie główny sezon i godzina 15.40 to stanowczo za późno na zwiedzanie :|
Obrazek

Z altany pod zamkiem jest ładny widok na okoliczne wzgórza, kompleks sportowy i nasz kemping :)
Obrazek

Została nam jeszcze jedna pamiątka po Żydach - cmentarz żydowski. Zachodzimy do niego od tyłu, więc musimy przeskoczyć przez mur i... niemal turlamy się w dół, gdyż kirkut jest położony na bardzo stromym wzgórzu!
Obrazek
Obrazek

Jest to jedna z największych (2500 macew) i najciekawszych nekropolii judaistycznych w Rep. Czeskiej. W nowszej, dolnej części pochowano wielu fabrykantów, bogatych kupców, przemysłowców i polityków.
Obrazek

Na koniec jeszcze kilka zdjęć z wieczornych Boskovic :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Klimat na słabo oświetlonych ulicach dzielnicy żydowskiej niczym ze Sklepów Cynamonowych.
Obrazek

A dzień warto zakończyć w łaźniach, jednak nie na myciu, ale na zimnym piwa piciu ;)
Obrazek

Cała galeria z Boskovic:
https://picasaweb.google.com/1103445063 ... stokracji#
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

adaśmiał
tramp
Posty: 28
Rejestracja: 17-10-2012 20:13
Lokalizacja: opawskie kopeczki

Postautor: adaśmiał » 17-06-2015 19:17

Zamki, pałace, synagogi - OK - ale gdzie browary? Litovelski odpuściłeś, byłeś może w Cernej Hore?
oj źle, oj niedobrze!

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 18-06-2015 07:44

przecież jest browar w Boskovicach - co prawda nieczynny, ale stoi ;)

PS>jeszcze będą dwa odcinki, zatem spokojnie :)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 22-06-2015 14:28

Ciąg dalszy zwiedzania środkowych Moraw, po nieco luźniejszym dniu w Boskovicach ;)

W sobotę na dzień dobry Rájec-Jestřebí (Raitz-Jestreb) i pałac z różnymi odcieniami dachu.
Obrazek

Kiedyś już przejeżdżałem przez tą miejscowość, ale o pałacu nie wiedziałem, więc i tutaj nie zajrzałem ;)

Nie zagłębiamy się jednak w dłuższe zwiedzaniu, bo dosłownie o kilka kilometrów dalej jest Černá Hora (Schwarzenberg), znana wszystkim degustatorom czeskich piwa. Tutejszy browar z 1298 roku jest jednym z najstarszych w Republice Czeskiej.
Obrazek

Liczyłem na jakiś firmowy sklep i rzeczywiście był, tyle, że zamknięty! W sobotę działał od 7 do 10... na szczęście kawałek dalej jest kolejny - "nocny", czyli też weekendowy ;) Robię małe zapasy, choć asortyment taki jak w każdym sklepie z większym wyborem piw, nie ma nic specjalnego dostępnego tylko tutaj.

Obrazek

Za Černá Horą trafiamy na objazd jakimiś piątorzędnymi drogami, ale dzięki temu mijamy też wieżę widokową :)
Obrazek

Czesi ostro stawiają takie wieże (ta ma rok), w samym Boskovicku jest ich chyba z kilkanaście, większość tego typu. Widok może nie rewelacyjny, choć podobno przy dobrej pogodzie można dojrzeć Jesioniki.
Obrazek

Położone między wzgórzami miasteczko Lomnice (Lomnitz) ma nieproporcjonalnie dużo zabytków w stosunku do liczby mieszkańców.
Obrazek

Oprócz barokowego kościoła, kolumny morowej i przykościelnej zabudowy, jest też pałac...
Obrazek

...i dzielnica żydowska z synagogą.
Obrazek

Ta jednak, w przeciwieństwie do Boskovic, w środku nie posiada żadnych malowideł. Naprzeciwko synagogi niszczeje dawna żydowska szkoła z końca XVIII wieku.
Obrazek

Jest też w Lomnicach kirkut, ale nie trafiam tam, bo miejscowa baba pokierowała mnie w zupełnie inne miejsce :|

Żar leje się z nieba, więc postanawiamy na chwilę się gdzieś zatrzymać, aby posiedzieć w cieniu. W Tišnovie (Tischnowitz) dzielnie olewamy liczne zabytki i siadamy w restauracji na rogu, gdzie spożywamy czosnkową. Ale i tam duch historii nie da odpocząć od siebie - w piwnicy knajpy znajduje się żydowska mykwa :D
Obrazek

Kawałek za Tišnovem stoi cysterski klasztor z XIII wieku - Porta Coeli.
Obrazek

Po upadku komunizmu wróciły tu mniszki (bodajże ze trzy) i jest to jedyny żeński klasztor cysterski w Rep. Czeskiej. Najbardziej rzuca się w oczy okazały gotycki portal wejściowy w stylu francuskim.
Obrazek

Akurat trwają ślubne harce, więc nie zabawiamy tam długo, bo czeka już na nas danie główne - zamek Pernštejn (Pernstein).
Obrazek

Jest niezwykle cenny, gdyż z zewnątrz zachował się niemal w oryginalnym średniowieczno-renesansowym stanie. Kolejni właściciele zazwyczaj nie zdążyli albo nie mieli pieniędzy na planowane przebudowy historyczno-romantyczne.
Obrazek

Sporo widziałem już w życiu zamków, ten mnie autentycznie zachwycił :) Bardzo fotogeniczna jest tzw. Wieża Czterech Pór Roku (od czterech pseudo-kaplic znajdujących się na górze), połączona z jądrem zamku najstarszym w kraju drewnianym mostem z XVI wieku.
Obrazek

Wieża była kiedyś wyższa - miała jeszcze jedno drewniane piętro, które łączył z resztą drugi mostek. Spłonęło to jednak w 1645, kiedy zamek oblegali Szwedzi i już nie odbudowano. To w sumie największa różnica w zewnętrznym wyglądzie w porównaniu do tego sprzed XVII wieku.

Obrazek

Zwiedzanie możliwe jest oczywiście tylko z przewodnikiem i bez zdjęć (poza wieżą). Na szczęście tym razem młoda i urodziwa przewodniczka była bardziej kumata niż ta z Bouzova.

Wnętrza są raczej skromne, jedynie gdzieniegdzie do gotycko-renesansowych elementów dodano coś barokowego.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Najciekawszy jest wspomniany mostek...
Obrazek

...oraz graffiti z XVI wieku.
Obrazek

Biblioteka zamkowa ewidentnie pochodzi już z innej epoki.
Obrazek

Nurtowało mnie jednak pytanie co z pomieszczeniami mieszkalnymi ostatnich właścicieli - do 1945 roku była nimi rodzina Mittrowsky - zniemczona morawsko-czeska szlachta. Przecież nie mogli oni w XX wieku żyć w gotyckich pomieszczeniach, gdzie zapewne piździało jak cholera, a ich jedyną rozrywką nie było podziwianie gobelinów i starych obrazów. Pani przewodnik potwierdziła, że owszem, nowsze pokoje też się zachowały, ale można je zwiedzać jedynie w pewnych okresach wakacyjnych.

Ze ścieżki dydaktycznej wiodącej po okolicznych wzgórzach można przyjrzeć się zamkowi niemal w całości.
Obrazek

Po drodze przekraczamy dwa mostki: drewniany...
Obrazek

...i kamienny.
Obrazek

Brukowana droga w miejscowości Vír (Wühr) tak mnie zaintrygowała, że skręciłem w złą stronę i w efekcie zrobiliśmy kółko. Ponieważ było dość późno, więc konieczna okazała się korekta planów. Jedziemy zatem już w kierunku Boskovic, gdzie w Kunštácie (Kunstadt) nad miastem dumnie pręży się renesansowy pałac.
Obrazek

Otacza go kompleks budynków gospodarczych (z browarem łącznie - dziś domem mieszkalnym) i stawów.
Obrazek

Tu z kolei ostatnimi właścicielami przed konfiskatą były siostry z jakiegoś zakonu. No i szok - nie wystąpiły z wnioskiem o odzyskanie majątku ani nawet o odszkodowanie! Jak one teraz żyją?

W Svitávce (Zwittawka) oglądamy jeszcze urząd gminy - dawną willę bogatej żydowskiej rodziny Löw-Beer z Boskovic.
Obrazek

W niedzielę znowu pałace... najpierw Lysice (Lissitz): kremowo-biały barokowy obiekt.
Obrazek

Najładniejsze jednak są ogrody - w czerwcu jeszcze dostępne do samodzielnego zwiedzania, w wakacje już tylko z przewodnikiem (za odpowiednio wyższą cenę).
Obrazek

Piękna kolumnada przyczepiona do pałacu.
Obrazek
Obrazek

W pozostałej części ogrodów kryją się różne murki, schody, rzeźby, wiaty, sypiące się niemieckie napisy i róże, które pachną w końcu jak róże, a nie prawie bezzapachowe, jak większość dzisiejszych odmian!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na sam koniec morawskiej części wypadu miasto Letovice (Lettowitz). Nie mogło zabraknąć i tutaj pałacu, górującego nad miejscowością.
Obrazek

Styl empirowy nadała mu węgierska rodzina Kálnoky w XIX wieku. Im udało się odzyskać zrujnowaną siedzibę rodową pod koniec ubiegłego stulecia, ale koszty remontu były tak wielkie, że w 2004 sprzedali ją mieszkańcowi Boskovic za nieco ponad 300 tysięcy złotych (2 miliony koron). Ciekawe ile nowy właściciel włożył już w prace remontowe, bo pałac pięknieje z każdym rokiem? Skupuje również elementy dawnego wyposażenia, zatem potomkowie miejscowych szabrowników mają okazje legalnie odsprzedać coś, co kiedyś było w komnatach ;)

Dziś odbywa się tutaj targ staroci.
Obrazek

Wokół pałacu sporo zdewastowanych budynków gospodarczych - ich na razie nikt nie odnawia.
Obrazek

Poniżej pałacu, w mieście, są dwa obiekty religijne: klasztor bonifratrów z barokową apteką (można ją oglądać tylko kilka dni w roku)...
Obrazek

...i gotycki kościół św. Prokopa, z którego dobrze widać okolicę.
Obrazek
Obrazek

Wkrótce miniemy granicę morawsko-czeską, ale to już będzie w kolejnym odcinku ;)

Galeria morawska:
https://picasaweb.google.com/1103445063 ... Zabytkami#
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 25-06-2015 14:23

ostatni odcinek o czerwcowym długim weekendzie, tym razem wykraczający poza tytuł: opuszczamy bowiem Morawy, a jeździmy po wschodnich Czechach.

Początkowo planowałem odwiedzić sanktuarium w mieście Žďár nad Sázavou, które oglądaliśmy w grudniu i było zamknięte. Ostatecznie jednak zmieniłem plan, na bardziej odpowiadający trasie powrotu do domu i w sumie nie wyszło na tym się źle :)

Najpierw zajrzeliśmy do zamku Svojanov (Fürstenstein), górującego nad miasteczkiem Svojanov (co ciekawe - niemiecka nazwa miejscowości to po prostu Swojanow).

Obrazek

Zamek powstał w XIII wieku i strzegł szlaku handlowego.
Obrazek

Kilkukrotnie niszczony (m.in. przez Szwedów w czasie wojny trzydziestoletniej) i spalony, ma dziś mieszaną formę gotycko-renesansowo-klasycystyczną.
Obrazek

Odtworzono tutaj gotyckie ogrody, jedne z kilku w Europie Środkowej.
Obrazek

Z zamkowej wieży, do której prowadzą schody o karkołomnej perspektywie, widoki mocno ograniczone z powodu wysokości muru. Widać głównie lasy i samo miasteczko.
Obrazek

Planowaliśmy coś tutaj przekąsić (restauracja jest na terenie, gdzie obowiązuje już bilet), ale obsługa nie zaszczyciła klientów swoją obecnością, więc też ich olaliśmy i stwierdziliśmy, że zjemy coś po drodze...

Łatwo powiedzieć - w małych miejscowościach wszystko pozamykane (jest niedzielne wczesne popołudnie), w ciut większych, jak np. miasto Bystré (Bistrau), też pusto, poza niezbyt zachęcającą restauracją hotelową.

Jedziemy więc dalej, mijamy czeskie Carcassonne czyli Poličkę i dojeżdżamy aż do Litomyšla (Leitomischl). Tu też już kiedyś byliśmy, lecz bez dokładnego zwiedzania pięknego pałacu, wpisanego na listę UNESCO.
Obrazek

Jego bryła przywodzi na myśl Włochy i trudno się dziwić, bo jego przebudową z zamku na renesansową rezydencję kierował Italianiec. Ściany pokrywa sgraffito - około 8 tysięcy wzorów, z których każdy jest inny.
Obrazek

W XVIII wieku pałac przeszedł kolejną przebudowę barokowo-klasycystyczną i sgraffito pokryto wtedy tynkiem, który zaczęto skuwać dopiero w okresie międzywojennym.

Główną atrakcją wnętrza jest oryginalny barokowy teatr z okresu ostatniej przebudowy - jeden z kilku takich w Europie.
Obrazek
Obrazek

Tutaj swój pierwszy występ przed większą publicznością dał Bedřich Smetana - jego miejscem urodzenia był stojący naprzeciwko pałacu browar, w którym pracował ojciec Smetany.
Obrazek

Pokoje na piętrze to już standard - przełom XVIII i XIX wieku.
Obrazek

Od połowy 19. stulecia do 1945 pałac był własnością rodu Thurn-Taxis, nie mieszkali oni jednak tutaj - pałac stał pusty, a meble przechowywano w sąsiednich obiektach gospodarczych. Ciekawe zatem po co go kupowali, skoro będąc przykryty tynkiem nawet nie prezentował się tak okazale jak dziś?

Z krużganka na drugim piętrze można podziwiać wewnętrzne sgraffito - potężną scenę batalistyczną (fakt, że w większości przykrytą rusztowaniami zbliżającego się festiwalu Smetanovego).
Obrazek
Obrazek

W pobliżu wieże kościoła i ładne ogrody, pełne uzależnionych od swoich smartfonów ;)
Obrazek

To był ostatni etap zwiedzania podczas długiego weekendu - pozostało tylko wrócić do domu, obserwując zachód słońca gdzieś w Jesenikach :)
Obrazek

Galeria z Czech:
https://picasaweb.google.com/1103445063 ... ILitomysl#
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/


Wróć do „Relacje z wypraw”