Kilka migawek z lubuskiego

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Kilka migawek z lubuskiego

Postautor: buba1 » 31-08-2015 15:36

Jak zwykle w ostatni weekend wakacji suniemy w lubuskie. W tym roku, z racji obecnosci dodatkowej puli urlopu, mozemy wyruszyc juz w czwartek.
Pierwsze przygody spotykaja nas juz na autostradzie. Gdzies w przepastnych lasach, niedaleko zjazdu na Swietoszow, na pasie awaryjnym stoi jakis koles i macha. Obok zaparkowany samochod na brytyjskich blachach. Moze cos sie stalo? Stajemy aby zapytac. Gosc nie mowi po polsku. Jego wyglad raczej nie swiadczy o angielskim rodowodzie z dziada pradziada a raczej o wedrowce ludow z poludnia. Koles w dosc nieskladny i pelen sprzecznosci sposob przedstawia nam swoja historie. W aucie zostaly mu dwa litry benzyny. Musi dzis (koniecznie dzis) dojechac do Warszawy (lub Diseldorfu- bo padaly dwie wersje) aby tam sprzedac samochod. Problem w tym ze nie ma kompletnie kasy na tankowanie. Bedzie mial dopiero jak spieniezy auto. Prosi nas o pozyczke kilku stow - a w zastaw chce dac rzekomo zlote lancuchy i zegarki ktorymi jest dosc poteznie obwieszony. Twierdzi ze za kilka dni dostarczy zwrot gotowki w kazde umowione miejsce na terenie Polski badz Niemiec. Obiecuje tez jakies premie za pomoc. Facet najprawdopodobniej jest oszustem, iles razy spotykalo sie takich w miescie, w pociagach czy na stacjach benzynowych ktorzy chcieli sprzedac zlote ozdoby ktore ostatecznie okazywaly sie tombakiem. Tu jednak zostala zastosowana ciut inna taktyka- "na pozyczke". A moze gosc rzeczywiscie jest w potrzebie? Moze jestem naiwna ale zawsze staja mi przed oczami sytuacje jak zbieralam w Sanoku na PKP na bilet do domu, albo we Wroclawiu prosilam o pozyczke na futrzana czapke. I trafilam wtedy na dobrych ludzi. Juz nie wspomne o dziesiatkach osob ktore nas karmily, poily, wozily i nocowaly w roznych Ukrainach, Gruzjach i Armeniach. I jakos zawsze mam dziwne poczucie ze za to wszystko mam do splacenia dlug wzgledem innych.
Ostatecznie po dlugich rozmowach ktore w miare uplywu czasu sa coraz bardziej zagmatwane i absurdalne, decydujemy sie dac gosciowi tyle zeby zdolal dojechac do najblizszego miasta - Zar lub Zagania. Jesli jego historia i zloto sa prawdziwe- to tam znajdzie sobie lombard, zastawi zloto i dojedzie handlowac gdzie mu sie spodoba.

Zegnamy sie milo i suniemy dalej rozwazajac kogo tak naprawde spotkalismy. Gosc mial troche wyglad gangstera- opalony, biala koszula, ciemne okulary, grube zlote lancuchy. Moze buchnal gdzies auto i okazalo sie ze z pustym bakiem? grunt mu sie pod nogami pali, woli stracic zlote ozdoby a przynajmniej uratowac trefny samochod i wlasny tylek? A moze sciga go jaka mafia i probuje czmychnac jak najszybciej do Niemiec?
Ciekawe czy biorac zloto bysmy tylko stracili kase czy moze pare km dalej jacys jego kumple probowali by je odbic?
Rozwazajac rozne wersje zajezdzamy do miejscowosci Przewóz. Miasteczko wogole wyglada sympatycznie, jest jakos tak pyliscie i pusto. Przez droge przebiega nam jakis starszy facet ubrany dosc kolorowo, z broda do pasa i banka jak na mleko w reku. Czarny kot ponoc przynosi pecha- ale kolorowy dziadek to chyba na szczescie? Ide do spozywczaka. W tle gra "Warszawa" T-lovu. Radio czasem sie zacina i powtarza lub rozciaga sylaby- zupelnie tak jak nasze w skodusi. Przede mna stoi jakas starsza kobita. Mowi do ekspedientki "poprosze papierosy". Dziwne troche, zwykle chyba ludzie podaja nazwe firmy np. zielone Malboro, ale widac wszyscy sie tu znaja i w sklepie wiedza co babinka pali. Sprzedawczyni bez slowa schyla sie pod lade i wyciaga zestaw kilkunastu lyzeczek, starannie zaspawanych na tacce. Podaje je babci, a tamta bez slowa je chowa do torebki.
Poczulam sie troche nierealnie. Rozgladam sie za ukryta kamera.
A moze trafilismy w jakas rownolegla rzeczywistosc???

Kolo Łęknicy odwiedzamy tereny dawnej kopalni Babina. Pozyskiwano tu wegiel brunatny. W latach 1920-1973 bylo tu prowadzone wydobycie zarowno podziemne jak i odkrywkowe. Po dawnych czasach zostaly ruiny kilku szybow oraz kilkanascie jeziorek zalewajacych dawne wyrobiska. Sporo jeziorek ma silnie kwasny odczyn, ciekawe kolory a brak w nich zab, ptactwa czy popularnej wodnej roslinnosci swiadczy rowniez o malych walorach kapielowych dla zwyklych smiertelnikow (dla sympatykow przezyc ekstremalnych jeziorko o ph2 moze byc wyzwaniem )
W miejsce to trafilismy niestety troche za pozno. Kilka lat temu teren zostal zagospodarowany w sposob popularny dla dzisiejszych czasow tzn. rowne szerokie alejki, laweczki, lasy tablic, płotki po horyzont ktore szlag wie co od czego maja odgradzac.. Miejsce i tak zachowalo wiele uroku (moze dlatego ze bylismy tam w czwartek i spotkalismy na trasie tylko okolo 10 osob?). Ale caly czas dreczylo nas pytanie- jak tu bylo zanim wjechaly spychacze i tony lakierowanego drewna? Gdy przedzierajac sie chaszczem nagle dochodzilo sie na martwa plaze jeziora o kolorze oglednie mowiac niecodziennym?

Obiektem nowej architektury najbardziej wlazacym w oczy jest wieza widokowa. Jej wyzsze pietra rokuja nienajgorzej noclegowo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z wiezy roztacza sie widok na najwieksze zalane wyrobisko zwane Afryka

Obrazek

Obrazek

oraz jakis wielki dymiacy zaklad przemyslowy znajdujacy sie juz po stronie niemieckiej

Obrazek

W inne strony tylko zielona lubuska klasyka- lasy, lasy i jeszcze wiecej lasu

Obrazek

Cala linia brzegowa najwiekszego z jezior to roznoksztaltne piaskowo- gliniaste piramidy i przedziwne formy jakby postrzepionych skal albo wyplukanych woda lejow i dolin.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


"Plaze" tez przyroda pomalowala w rozne desenie.

Obrazek

Obrazek

Kolor przybrzeznych czesci jeziorka jest rudoczerwony i nie widac zadnych zyjatek. Zanurzylam jeden palec- nie rozpuscil sie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nad stawem stoi nowa wiata. Na nocleg pewno by sie nadala - acz niestety nie ma podlogi. Stoly dosc waskie.

Obrazek

Z przeciwleglego brzegu woda nabiera bardziej teczowego wygladu.

Obrazek

Kawalek dalej wybija zrodlo. Kolorowe osady na jego zboczach i bugoczaca czelusc odrobine przypomina mi Istisu i tamtejsze cieple zrodla.

Obrazek

Obrazek



Czesc wyplywajacej wody przybiera desenie jakby kto benzyne rozlal- acz chyba zadna benzyna nie uklada sie tak ladnie. Na tablicy napisali ze to wykwity jakis bakterii zelazowych

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niektorzy totalnie olewaja piekno okolicy i usmiechaja sie jedynie do slonca i wlasnych snow..

Obrazek

Kolejne jeziorko tez jest rudo-rdzawe

Obrazek

a jeszcze kolejne porosniete kilkutami padlych drzew. Wszystkie drzewa sa pasiaste.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest tez jeziorko z drzewami lekko zielonkawe

Obrazek

Nastepne stawy sa utrzymane w tonacji zielono- niebieskiej. Sa chyba zdecydowanie mniej kwasne bo bujnie porasta je normalna nadwodna roslinnosc a nawet slychac zaby.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie przeszlismy calej trasy- jeszcze kiedys tu wrocimy poszukac szybow i sztolni upadowych. Tymczasem dostajemy wiadomosc od znajomych ze czekaja juz na nas w umowionym miejscu.
Jedno jest pewne- jak kiedys trafie w koncu nad kolorowe jeziorka w Rudawach to one chyba nie zrobia juz na mnie wrazenia.

Popoludniem spotykamy sie z Ziuta, Grzesiem i Magda a wieczor mija nam na wyciu do gitary miedzy pieczona karkowka a oscypkami

cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 31-08-2015 16:49

Buba, to nie złoto, to tombak. A, że oszust to murowane. Brytyjskich blach teraz ci u nas dostatek a poza tym który brytol przyjeżdza na wakacje obwieszony łańcuchami i zegarkami? Najbardziej pomoglibyście wykręcając 997 :wink:

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 31-08-2015 17:53

Dolnoślązak pisze:Buba, to nie złoto, to tombak. A, że oszust to murowane. Brytyjskich blach teraz ci u nas dostatek a poza tym który brytol przyjeżdza na wakacje obwieszony łańcuchami i zegarkami? Najbardziej pomoglibyście wykręcając 997 :wink:


Najprawdopodobniej tak bylo. Ale na wypadek jakby nie byl oszustem dalismy mu dwie dychy. My nie zbiedniejemy a on sie nie wzbogaci.
A sumienie mam czyste na wypadek tego promila szansy ze nie zostawilam goscia w potrzebie.

Wyobraz sobie ze podchodzi do ciebie na dworcu PKP w duzym wojewodzkim miescie dziewczyna i mowi ze zbiera kase bo potrzebuje na futrzana czapke. Jakbys to odebral? Bez wiary w ludzi to zapewne tak ze jest to jakas cpunka co zbiera na dzialke nie? A to bylam ja... Zobaczylam cudna czapke nieprzecietnej urody a nie mialam przy sobie 50zl ktore kosztowala. Mialam 10 zl a musialam jeszcze wrocic do domu. Czapka byla ostatnia a gosc zwijal stoisko za godzine. Nie mialam szans dojechac do domu po kase i wrocic. Moze to dziwne ale nie uzywam kart platniczych i bankomatowych. I wyobraz sobie ze znalazlam trzy osoby ktore uwierzyly w moja historie i daly mi na czapke (no jedna nie uwierzyla tylko poszla ze mna do stoiska, dodala brakujaca kwote i kupila czapke). Mowilam ze moge oddac kase, przelac na konto- ale nie chcieli. Powiedzieli- nie ma problemu- niech sie dobrze nosi.
Czasem wiec uwazam ze mam jakis dlug do splacenia. Taki dlug wiary w czlowieka..
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Artur74
podróżnik
Posty: 152
Rejestracja: 18-02-2014 15:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Artur74 » 01-09-2015 15:07

Buba, o oszustach działających w ten sposób jest masa info w necie. Prostym sposobem sprawdzenia wiarygodności jest propozycja, że podwieziesz typa do najbliższej miejscowości i w lombardzie zastawi sam swoje złoto. Na bank nie pojedzie :lol:
Dwie dychy nie majątek ale też na ulicy raczej nie leży.
Miejsce które pokazałaś jest zaj...ste ale zapewniam, że Kolorowe Jeziorka też Was urzekną. I są tam sztolnie i góry, wiaty i magiczne klimaty :twisted:
A co do dziewczyny z czapką- w zimie bym pewnie wspomógł zakup ale latem bym się zastanowił czy to nie pic.
http://www.polskiekrajobrazy.pl/Artur74 ... ciszowice/ kilka zdjęć z mojego wypadu.
Polub swoją pracę, nawet gdyby była mało znacząca i odpoczywaj przy niej.
Chcesz dożyć emerytury lub renty, z pracy przychodź wypoczęty!

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 01-09-2015 17:02

Artur74 pisze:Buba, o oszustach działających w ten sposób jest masa info w necie.


zwykle w necie wole ladne relacje poczytac, zdjecia obejrzec wiec potem jestem niedoinformowana!

Artur74 pisze:Prostym sposobem sprawdzenia wiarygodności jest propozycja, że podwieziesz typa do najbliższej miejscowości i w lombardzie zastawi sam swoje złoto. Na bank nie pojedzie :lol:


nie bylo szans- auto zaladowane po dach!

A co do ciekawych oszustow- wyłudzaczy - czasem potrafia czlowieka bardz zaskoczyc. Bardzo nietypowa sytuacje mialam kiedys na rynku we Wroclawiu. Podchodzi do mnie koles i klasycznie "kierowniczko, nie bede sciemnial, potrzebuje 5 zl na browara". Wiec ja mu na to ze jakbym miala 5 zl to sama bym sobie piwko zapodala bo upal nieziemski. I co koles zrobil- wyjal 5 zl i mi dal.. Pozyczyl milego dnia, kazal wypic swoje zdrowie i poszedl... A ja stalam z otwarta japa i gapilam sie w ta pieciozlotowke... :o-o

Artur74 pisze:Miejsce które pokazałaś jest zaj...ste ale zapewniam, że Kolorowe Jeziorka też Was urzekną. I są tam sztolnie i góry, wiaty i magiczne klimaty :twisted:


Moze kiedys sie skusze? raz juz probowalam- zima, coby ludzi nie bylo za duzo. Faktycznie, nie spotkalismy nikogo, ale wszystkie jeziorka byly... biale :P

A jakie wiaty w rejonie bys polecal?

Artur74 pisze:A co do dziewczyny z czapką- w zimie bym pewnie wspomógł zakup ale latem bym się zastanowił czy to nie pic.


Chyba to byla wiosna albo jesien, taki czas co to zwykle czapki sprzedaja na ulicznych straganach. Napewno nie potrzebowalam tej czapki z racji zimna- po prostu mi sie podobala a od lat zbieram dziwne nakrycia glowy.
(malo jaka czapka wyglada jak zywy pies podrozujacy koleja bez biletu ;)

Artur74 pisze:http://www.polskiekrajobrazy.pl/Artur74 ... ciszowice/ kilka zdjęć z mojego wypadu.


na zdjeciach prezentuja sie bardzo sympatycznie!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Artur74
podróżnik
Posty: 152
Rejestracja: 18-02-2014 15:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Artur74 » 01-09-2015 18:27

Z wiatą teraz nie pomogę, widziałem jakąś włócząc się w okolicy jeziorek ale gdzie to było dokładnie? Alzheimer nie ułatwia sprawy :mrgreen:
W niedalekiej przyszłości planuję tam zajrzeć, może wtedy pomogę.
Co do tłoku to ten rejon nie jest zbytnio oblegany, no może w weekendy jest większy ruch.
Miło mi że zdjęcia się podobały- pozdrawiam!
Polub swoją pracę, nawet gdyby była mało znacząca i odpoczywaj przy niej.
Chcesz dożyć emerytury lub renty, z pracy przychodź wypoczęty!

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 01-09-2015 19:06

Rano wloczymy sie troche po ruinach przedwojennej niemieckiej fabryki materialow wybuchowych- Deutsche Sprengchemie GmbH. Jest to ogromny obszar usiany betonem ciagnacy sie w lasach kolo wsi Zasieki. Wiekszosc budynkow jest niewielka ale ich ilosc i powierzchnia zajmowana przez kompleks naprawde robi wrazenie. Calosc jest mocno zamaskowana- polozona w sosnowym lesie, a dachy zabudowan porasta trawa, mech i drzewa. Obszar pociety jest platanina asfaltowych, plytowych i bitych drog, ktore tworza taki labirynt ze po trzecim zakrecie juz totalnie trace orientacje gdzie jestem. No bo i wszedzie jest podobnie- zapach zywicy, chrzeszczace szyszki pod nogami i kolejne puste otwory okien migajace miedzy drzewami. Poszczegolne budynki malo sie od siebie roznia, nie ma w srodku zbyt duzo elementow dawnego wyposazenia. Sa ponoc budynki z napisami i malowidlami ale jakos szczescie nam nie dopisuje i nie udaje sie ich odnalezc. Nie lazimy dlugo bo zaczyna padac.. Wrocimy tu jeszcze kiedys w ladniejsza pogode

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie byl to nasz pierwszy pobyt w Zasiekach- fabryke odwiedzilismy tez w lipcu 2009. Wtedy wpadlismy na kilka wiekszych hal i pomieszczen

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Porost zwany chrobotkiem zasiedlajacy pobocze jednej szyby skodusiowej ostatnio podupadl na zdrowiu, ale mamy kolejnego pasazera na gape- szkoda tylko ze on taki nietrwaly!

Obrazek

Suniemy dalej na polnoc a mijane miasteczka i wsie robia bardzo sympatyczne wrazenie

Obrazek

W Krosnie Odrzanskim zjadamy obiad a pobliski szyld jest dosc zastanawiajacy.. mam nadzieje ze nie jest to reklama dentysty ;)

Obrazek

Po drodze zawijamy tez na dozynki w dwoch mijanych wsiach. Pierwsze sa w Bobrowicach, gdzie troche dziwi repertuar niosacy sie ze sceny. Dominuja stare rajdowe piosenki typu "Banda", "Palula paloma". Przypomina mi sie zaraz "festiwal piosenki senioralnej" ktory sluchalismy z łąk nad Kowarami, bijac sie przez godzine z myslami- isc jak planowalismy w Karkonosze czy zejsc na impreze? Oprocz tego lokalne kola gospodyn wiejskich przygotowaly wszelakie smakowitosci i czestuja tym zupelnie za darmo. Nazerami sie po sufit bigosem, grochowka, ciastem i domowymi dzemami. Rozne miejscowosci/gminy prezentuja tu swoje stoiska z roznymi przetworami. Mozna tez nabyc wieksze ilosci w sloikach.

Obrazek

Druga wioska z dozynkami jest Chocicz. Tu jakos mieszkancy bardziej przylozyli sie do ozdabiania wsi- wszedzie powiewaja szmatki roznobarwnych choragiewek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przed prawie kazdym domem stoi ucharakteryzowany chochol z siana.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bardzo duza ilosc zaprezentowanych scenek jest zwiazana ze spozywaniem trunkow wszelakich

Obrazek

Obrazek

Zwraca uwage dbalosc o szczegoly

Obrazek

W okolicznych wsiach dominuja bruki i stara zabudowa- jak tu nie lubic lubuskich klimatow :)

Obrazek

Jest tez hotel ktory mysle ze sprostal by moim oczekiwaniom!

Obrazek

Na samym festynie nie mamy juz miejsca na upychanie kolejnych porcji zarcia, choc dymiaca kuchnia polowa bardzo kusi.

Obrazek


Na widowni widac wszelakie typy krzesel, lawek i innych "siedzideł". Przypomina mi to opowiesci rodzicow jak dawniej na wioski przyjezdzalo kino objazdowe, kazdy przychodzil na film z wlasnym stołkiem i stawial je na trawie lub klepisku. Taki fajny, kameralny i normalny swiat...

Obrazek

Obrazek

Ogladamy jeszcze na zakonczenie szachulcowy kosciolek na wzgorzu. Akurat jest otwarty co nie czesto w Polsce sie zdarza. Jego chlodne wnetrze przepelnione jest zapachem lilii. Nie wiem czemu ale ten zapach kojarzy mi sie z czasami jak bylam mala. Dawno nigdzie go nie czulam...

Obrazek
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Kilka migawek z lubuskiego

Postautor: buba1 » 09-12-2017 20:02

W taki ciemny i szary dzien jak dzisiaj to nie bardzo chce sie wstawac, wiec nie czynimy tego zbyt wczesnie. Gdy w koncu wyruszamy okazuje sie, ze do zmroku pozostalo tylko kilka godzin. Wszechobecna mgła zdaje sie z minuty na minute gestniec. Jak my te wszystkie palacyki znajdziemy w takich okolicznosciach?

Obrazek

Pierwszy pałacyk odwiedzamy w Rudzinach. Niewiele z niego zostalo. Niezadaszone ruiny przytykajace do jakiegos gospodarstwa.

Obrazek

W Mycielinie ponoc pałacu juz nie ma. We mgle jednak majaczą jakies ksztalty posrod parku oplecionego bluszczem.

Obrazek

Obrazek

Ponoc to dawna oficyna przypalacowa, ktory zostal rozebrany 40 lat temu.

Obrazek

Kolejna miejscowosc to Długie. Juz tu kiedys bylismy szukajac ruin koscioła. Pogoda byla podobnie zdechła jak dzisiaj.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

We wsi jest tez pałac ale nie udaje mu sie nawet zdjecia zrobic. Prywatny, zamkniety, szczelnie zapłotowany. Wiec troche jakby go nie bylo…

Obrazek

Obrazek

Na pocieche pozostaje sympatyczna aleja.

Obrazek

Oraz blokowisko utopione w błocie i … brukwi!

Obrazek

Obrazek

Kolejny palac odnajdujemy w Stypułowie. Chyba trafiamy na jakis inny niz ten, ktorego szukalismy ;) Tamten mial słuzyc za mieszkania socjalne - ten jest opuszczony ale zamkniety i mozna go swobodnie obejrzec tylko z zewnatrz. Tzn. prawie swobodnie.. Otaczają go przepasciste bagna i jakies szemrzace cieki wodne, w ktore udaje mi sie wpasc po kolana.

Obrazek

Obrazek

Artystyczna kompozycja a moze reklama Tatry? ;)

Obrazek

Do palacu jest przyklejony ciekawy balkonik. Nie wiem czy byl tu od poczatku czy jest to efekt jakiejs przebudowy z lat pozniejszych, ale wyglada troche jak wyrwany z innej bajki np. z jakiejs karpackiej wsi. A moze w palacu po wojnie zamieszkali jacys repatrianci, ktorzy chcieli choc troche upodobnic bydynek do architektury, ktora znali z rodzimych okolic?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Naprzeciw jest fabryczka, ktora mogla kiedys byc gorzelnią.

Obrazek

Przy jednym z domow na dalszej trasie zalęgło sie sympatyczne ptactwo!

Obrazek

A w Chotkowie znow pałac! Taki jakby troche odnowiony z dwoma wolnostającymi basztami po boku.

Obrazek

Obrazek

Wokol zabudowania dawnych folwarkow czy PGRow. Kostka brukowa, omszały beton, przezierajace ze scian stare, niemieckie napisy. Ogolnie sympatycznie! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy sklepie w Jeleninie mamy podsklepie zadaszone. Mozna spozywac w cieple, bez deszczu kapiącego na łeb a moze i policaje tu nie zagladaja. Lokalna żulernia bardzo sobie chwali to rozwiazanie!

Obrazek

Lokalny palac jest zamieszkany i chyba przez dosyc ciekawych ludzi. A napewno takich, ktorzy mają manie gromadzenia, wiec troche sie z nimi identyfikuje ;) W ogrodzie sa zeskładowane przerozne rupiecie, ale głownie mniej lub bardziej powrastane juz w ziemie samochody.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ogrod jest na tyle bujny, ze latem zapewne jest to jeden busz i kompletnie nic nie widac zza plotu. Juz ktorys raz sie utwierdzamy, ze sezon palacykowy trwa od listopada do kwietnia, i najlepiej jak sniegu nie ma!

Nieopodal stoją jakies ruiny. Nie wiem czy to jest stare czy nowe? Robi wrazenie zamku obronnego z basztą albo czegos na takowy stylizowanego. Najbardziej kojarzy mi sie z knajpami przy autostradzie albo mafijną dyskoteką gdzies na wschodzie ;)

Obrazek

Obrazek

W Jeleninie jest jeszcze jeden palacyk, tzn. malownicze ruiny wsrod rozlewisk i drog z błotem po uszy!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zapadamy sie w śliską breje, krzaki i pnącza zrywają nam czapki, z pobliskich domów dudni disco-polo, czyli jest dokladnie tak jak lubimy! :)

Obrazek

Przy drodze do Jabłonowa przekraczamy stary, od lat nieuzywany tor..

Obrazek

Obrazek

A kawałek dalej siedzi w chaszczu budynek stacyjny.

Obrazek

Toperzowi nie chce sie wysiadac z cieplej skodusi. Ide wiec sama… Niemieckie farby przedwojenne okazaly sie skuteczniejsze od pozniejszych, to one wyłaza teraz na swiatlo dzienne!

Obrazek

Obrazek

Sa tez napisy z czasow pozniejszych.

Obrazek

Do wnetrza da sie wejsc. Zagladam - jedno, drugie pomieszczenie. Kable wyprute, legowiska rozlozone ale chyba dawno nieuzywane, swiete obrazy wciaz na scianach.

Obrazek

Obrazek

Wnetrze stacyjki wypelnia dziwny dzwiek. Jakby solidnego wodospadu? Albo przynajmniej wody gotujacej sie w czajniku bezprzewodowym? Takim co sie zepsul i nie potrafi sie sam wyłączyc a parą pod cisnieniem sika wszedzie wokol? Albo jakas maszyna bimbrownicza pracuje? Co to u licha za dzwiek??? Nie nadaje sie na samotnego eksploratora. Zwiewam biegusiem do skodusi ;)

Szukamy tez palacu w Przybymierzu, ale nie udaje sie nam znalezc. Jak potem sprawdzalam byl jakis dwor czy stara karczma ale wygladal jak zwykla kamienica i mogl byc ogrodzony.

W zapadajacym zmroku zajezdzamy jeszcze do Miodnicy. Tutejszy palac porastaja bluszcze i ma dziwny ksztalt jakby lekko kopnietej litery “U”.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kiedys tu mieszkal ktos, kto przyjmowal “tylko dobre listy”.

Obrazek

Sa tu tez gdzies targi konskie!

Obrazek

Juz ciemna nocą tzn pewnie kolo 17 zajezdzamy do Lubska.

Obrazek

Natrafiamy na klimatyczny bar “Małgosia”, ale jest niestety nieczynny. Ktos sie orientuje kiedy zakonczyl swoja dzialalnosc?

Obrazek

Byl to “lokal kategorii IV”. Czyli taki jak w piosence. Czyli taki jakich szukamy!

Obrazek

Z braku odpowiednio klimatycznych spelun idziemy do pizzerii “Mafia”. Zaskakuje nas wyjatkowo sympatyczna obsluga i chyba najdrozszy kibel jaki w Polsce spotkalam! Przebiło nawet Walbrzych za 3.5!

Obrazek

Spimy w hoteliku “Zemsz”. Przewaznie jak szukamy zimowego noclegu w rejonie to trafiamy tutaj. Albo do Kożuchowa. Tu nocujemy juz chyba czwarty raz.

Obrazek

Tym razem przypada nam pokoj gigant! Jesli to bylby jeden z modnych obecnie hosteli - to by pewnie w tym pomieszczeniu zakwaterowali 30 osob a cene podniesli dwukrotnie. Tu na szczescie jest Lubsko, wiec mozemy sie cieszyc przestrzenia.

Obrazek

Oprocz nas w obiekcie nocują glownie robotnicy ze wschodu. Zreszta kartka na korytarzu wiele mowi w tej sprawie ;)

Obrazek

Poranny widok z okna cieszy gębe i zwiastuje kolejny udany dzien na włoczędze w nieznane!

Obrazek

cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kilka migawek z lubuskiego

Postautor: Dolnoślązak » 10-12-2017 00:42

Taki dość obskurny ten hotel :mrgreen: Ciekawe też opinie piszą na googlach https://www.google.pl/search?q=zemsz&ie ... c70e33,1,,, to pewnie ci od tych smartfonów co woleliby te ciasne hostele :lol:

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Kilka migawek z lubuskiego

Postautor: buba1 » 12-12-2017 22:31

Dolnoślązak pisze:Taki dość obskurny ten hotel :mrgreen: Ciekawe też opinie piszą na googlach https://www.google.pl/search?q=zemsz&ie ... c70e33,1,,, to pewnie ci od tych smartfonów co woleliby te ciasne hostele :lol:



Juz sie przyzwyczaiłam, ze w dzisiejszych czasach slowa zmieniaja znaczenie, a "obskurny" znaczy "przytulny"... Skoro dla wielu wygodne i przyjemne sa ciasne nabite ludzmi klitki, ladne i zadbane sa ogłowione- przyciete na zapałke drzewa na osiedlach, ktore wygladaja jak uschłe lub spalone... Podobnie jak slowa "demokracja" czy "tolerancja" tez znacza dzis co innego niz kiedys i do czego przywykłam.. Cały swiat staje na głowie...

Pewnie to ci od przyklejonych do reki smartfonow.. Pewnie ich przerazila ta przestrzen i ze obok nie siedzialo 10 osob z umytymi głowami , laptopem na kolanach, rozmawiajacych po angielsku ;)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Kilka migawek z lubuskiego

Postautor: buba1 » 12-12-2017 22:35

Z Lubska kierujemy sie na MRU, ale zdecydowanie nie najkrotszą i nie najprostszą drogą. Czy najciekawszą? Tez napewno nie. Po prostu sobie jedziemy!

W miejscowosci Koźla mają w centrum wlasciwy i odpowiadajacy nazwie pomniczek.

Obrazek

Mają tez pałac, ale niestety ciezki w ogladaniu - bo za tak wysokim murem, ze chyba po raz pierwszy w zyciu stwierdzam, ze moje długie ręce sa jednak za krótkie.

Obrazek

Na jednym z domow dopatrujemy sie zatartego, chyba przedwojennego napisu, ale jego odcyfrowanie moze nastręczac juz pewne trudnosci. Jesli ktos potrafilby pomoc w czytaniu byloby przefajnie.

Obrazek

Potem jedziemy do Letnicy. Czemu tam jedziemy? Ano bo mamy nieaktualne wiadomosci. Zobaczylam na zdjeciu w necie palac, milo otoczony krzaczkami, ponoc mial go zamieszkiwac jakis artysta. Brzmi i wyglada calkiem klimatycznie, nie? O np. tu

Artysty juz tam nie ma. Krzaczkow rozniez. Zielen wydarta do ziemi. Remont. Zamkniete bramy. Wylatujące z okien całe wiadra kamieni, cegieł i tynków. Po powrocie sprawdzilam. Informacje zawarte w tekscie byly z 2010 roku. Szkoda, ze nie trafilismy tam owe 7 lat temu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na otarcie łez z niezbyt udanego pałacykowania w rejonie - fabryczka w Letnicy. Tez pozamykana ale przynajmniej miła dla oka.

Obrazek

I na koniec rewelacja! Przyjechanie tu miało jednak głeboki sens i dobrze, ze to zrobilismy. Ano jest tu przystanek autobusowy. Chyba jeden z niewielu polskich przystanków wyłozony drobną mozaiką.

Obrazek

Na jednej ze scian podpisy wykonawców- imiona, nazwiska, ksywki.

Obrazek

Obrazek

Daty nie wypatrzyłam. Kto i dlaczego ten przystanek tak przyozdobilł? Chłopaki z wioski sie skrzyknęły bo im sie nudzilo, a ile mozna chlac pod sklepem? Jakas akcja zorganizowana przez szkołe, dom kultury, swietlice wiejską? A moze artysta z pałacu mial w tym jakis swoj udział? Nie wiem. Probuje dopytac osoby czekajace na przystanku, ale twierdzą ze: “mamy wazniejsze sprawy na głowie niz jakis zapchlony wiejski przystanek" i łypia na mnie niezbyt przyjaznie. Zapchlony to on raczej nie jest. Raczej zamieszkany przez stworzenia wodne. A dokladniej nie sam przystanek a pobliska fontanna, utrzymana w rownie mozaikowym klimacie i chyba przez tych samych artystow w tym samym czasie wykonana.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dalej na naszej trasie jest Drzonów, gdzie wreszcie za trzecim podejsciem udaje sie nam zwiedzic muzeum, ale o tym bedzie osobna relacja. W Drzonowie tez zadbali aby ich przystanek byl ciekawy. Tu akurat postawili na malunki, sport, ogolnie promocja patriotyzmu lokalnego! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Odre przekraczamy tak jak lubimy najbardziej- promem! Przez cała przeprawe przysłuchuje sie rozmowie przewoznika z kumplami. Gadają cały czas, mówia po polsku, a ja po 15 minutach słuchania nie potrafie powiedziec o czym oni mowili. Tak totalnie o niczym i bez jakiejkolwiek mysli przewodniej. Takie ble ble ble.. Moja babcia zawsze mowila na cos takiego “mowa-trawa”, ale tak dosadnego przykladu to jeszcze na swojej drodze nie spotkalam!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Za promem oczywiscie kibelek. I bardzo sie przydał bo dzien jest dzis wietrzny i nie trzeba kupra na wiatr wystawiac, wnetrze jest bardzo zaciszne!

Obrazek

Skrót z Nietkowic do Sycowic wychodzi zdecydowanie krotszy pod wzgledem odleglosci ale z czasem przejazdu jest juz gorzej. Zwlaszcza w tak błotnistą i mokra pore roku. Ale na dobre nie zarylismy sie ani razu! :P

Obrazek

Kolejny pałacyk odwiedzamy w malutkiej, zagubionej wsrod lasow wiosce Zawisze. Budynek stoi na uboczu, w parku przechodzącym w las. Z zewnatrz wyglada calkiem niezle.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wnetrza jednak pokazują obraz juz mocnego podupadku, deszcze, wiatry i złomiarze zrobili swoje. Dachy przeciekają, ściany chrupią, nie mam na tym etap