Operacja Broumov.

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Operacja Broumov.

Postautor: Michał » 06-02-2016 00:52

Wspólna z Eco, kilkudniową wycieczkę pod kryptonimem "Operacja Broumov" w Sudety- Góry Kamienne, Broumovska Vrchovina i Góry Stołowe rozpoczęliśmy przyjazdem do Wałbrzycha.

Obrazek

Skąd pojechaliśmy miejskim autobusem do schroniska PTTK Andrzejówka w Rybnicy Leśnej.

Obrazek

Oczywiście nie obyło się bez "uroczystej kolacji" w klimatycznej jadalni schroniska ;-)

Obrazek

Następnego dnia przy pięknej pogodzie (koniec stycznia!) ruszyliśmy na szlak w stronę Czech. Tutaj nieczynna część schroniska, dawniej domek pracowników leśnych.

Obrazek

A tutaj samo schronisko w pełnej okazałości. Za nim łączka w tle to stok narciarski, ale narciarze tak jakby nie mają zbyt dobrych warunków do zjazdów. Eco zajął na fotce strategiczną pozycję, zasłaniając sobą zestaw śmietników do selektywnej segregacji.

Obrazek

Na pierwszy ogień poszła Waligóra- taka sudecka Lackowa. Pomimo wiosennej aury, na północnym zboczu pozostał zbity śnieg i języki lodu, więc musieliśmy się posiłować rakami a'la Lidl :-)

Obrazek

Ale, pomimo wyposażenia w "specjalistyczny" sprzęt, lód pod śniegiem okazał się nie do pokonania, i musieliśmy spasować.

Obrazek

Jak nie kijem, to pałką i obeszliśmy Waligórę dookoła.

Obrazek

Obrazek

Dotarliśmy południowym zboczem Waligóry do ruin Pałacyku Myśliwskiego.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wiatka na rozdrożu pod Ruprechtickim Spicakiem. Pozostawione śmieci świadczą o hucznie spędzonym sylwestrze.

Obrazek

Moja skromna osoba.

Obrazek

Ciśniemy na Ruprechticki Spicak.

Obrazek

Obrazek

Wieża widokowo-telekomunikacyjna na Ruprechtickim Spicaku.

Obrazek

Panorama z wieży ;-) Tutaj mi się przypomniał stary, śląski dowcip:
Jak po śląsku brzmi: "Gęsta, nieprzejrzysta mgła przesłoniła mi widok? - Gówno widza!"

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Chmury i mgła miały jednak tendencje do zanikania, i pojawiał się widok na Głuszycę.

Obrazek

Eco popełnił tę fotkę, twierdząc, że od wiatru, słońca, zimna, albo wczorajszego browaru miałem zarumienione policzki.

Obrazek

Zeszliśmy do Ruprechtic, z ich drewnianą architekturą.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdzie mieliśmy nocleg w Penzion Maly Dum (polecam- bardzo klimatycznie, a wcale nie drogo). Tutaj biesiadujemy, po wchłonięciu oczywiście kultowego smażenego syra z hranolkami i tatarską omastą, za które dałbym się pokrajać. W telewizorze obszerny program reporterski, w którym Czesi najpierw mają pretensje do polskiej kopalni odkrywkowej w Bogatyni, że ich podkopuje, a potem się pultają, że polskie tiry rozjeżdżają drogę z Tłumaczowa do Broumova.

Obrazek

Ruprechtice.

Obrazek

Obrazek

Kawałek do Broumowa podjechaliśmy motoriczką. Nie na darmo mówi się, że Czechy to kolejowe eldorado. Na tej lokalce pociąg jedzie co godzinę.

Obrazek

Obrazek

Broumov- stacja końcowa. Kiedyś pociągi kursowały dalej, do Otovic, a jeszcze dawniej, przed wojną, do Ścinawki Średniej - vide http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=5136

Obrazek

Broumov- drewniany kościółek na cmentarzu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Skąd marszrutką podjechaliśmy do Krinic.

Obrazek

Atakujemy północne zbocze Broumowskich Sten- czeskiego przedłużenia Gór Stołowych.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Panorama z Broumowskich Sten na Góry Kamienne- pierwsze wzniesienie to Ruptechticki Spicak z rozchledna (wieżą)- tam byliśmy wczoraj.

Obrazek

A tutaj Góry Sowie.

Obrazek

Obrazek

Na grzbiecie Chata Hvezda.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obowiązkowo smażeny syr z hranolkami i tatarską omastou popijany Opatem.

Obrazek

Obrazek

Ciśniemy grzbietem Broumowskich Sten w stronę Pasterki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ciekawostka- droga znikąd donikąd.

Obrazek

Częściowo zasłonięty wierzchołek to Śnieżnik, a na końcu, jak zwykle w chmurach Pradziad.

Obrazek

Dotarliśmy do schroniska Pasterka, gdzie akurat kończyła się impreza biegowa, zwieńczona koncertem czeskiej kapeli rockowej. Cudownie dostaliśmy miejsce w pokoju, chociaż z góry nastawialiśmy się na spanie w kazamatach.

Obrazek

W nocy z soboty na niedzielę nastąpiło załamanie pogody, zerwał się silny wiatr z ulewą, nad Szczelińcem przeszła burza z piorunami, potem spadł śnieg i ostatniego dnia, przy zupełnie odmiennej aurze zwinęliśmy się w stronę Radkowa na powrót do domu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Radków- zabytkowy zakład przerobu piaskowca.

Obrazek

Radków.

Obrazek

Obrazek

Radków. Restauracja "Graniczna", gdzie zatrzymaliśmy się na kawę, z wystrojem, jakby czas się zatrzymał od 100 lat.

Obrazek

Równie wiekowym Autosanem zwijamy się do Kłodzka na pociąg do domu.

Obrazek

Panorama Kłodzka ze stacji PKP Kłodzko Miasto.

Obrazek