Trójkołowiec w Górach Bystrzyckich

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
witios
łazik
Posty: 92
Rejestracja: 28-01-2015 23:17

Re: Trójkołowiec w Górach Bystrzyckich

Postautor: witios » 25-09-2016 21:49

Podłącze się pod temat.
Właśnie wróciłem z Bystrzycy. A konkretnie z Dni Turystyki Ziemi Bystrzyckiej.
Bardzo ciekawa impreza, już 7 edycja. Pogoda dopisała wręcz idealnie. W piątek po przyjeździe do Długopola zrezygnowaliśmy (byłem wraz z żoną) z kijków w Długopolu na rzecz biegu na Jagodną z przełęczy (w butach nie w dżaponkach). Piątkowy wieczór spędziliśmy zwiedzając Bystrzyce w ponad 100 osobowej grupie :( . Na zakończenie wycieczki obejrzeliśmy występ Teatru Ulicznego TUB - pokaz Fire Show.
W sobote rano (godz 9:00) stawiliśmy się na Małym Rynku pod biurem IT gdzie był start Rajdu Turystycznego "Góry Bystrzyckie". 11-osobowa grupa po powitaniu przez organizatorów udała się zielonym szlakiem w kierunku St. Bystrzycy. Za wsią zeszliśmy z zielonego szlaku w kierunki wsi Wyszki. We wsi Ponikwa weszliśmy na GSS, którym dotarliśmy do Długopola Zdrój. Należy również wspomnieć o kawie i placku (jeszcze ciepły) u koleżanki organizatorów. W Długopolu posiłek, spacer przez park zdrojowy i na dworzec bo w Bystrzycy o 16:00 zaczeła prelekcja pn. „Wyprawa unifikacyjna K2 2016 programu Polski Himalaizm Zimowy Polskiego Związku Alpinizmu”. Prelegenci: Mariusz Grudzień – alpinista, ratownik górski, Jerzy Natkański – himalaista, prezes Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki, projekcja filmu górskiego, koncert zespołu „Póki Co”.
Nie wiem czy można wieżyć w to co pokazuje Endomondo, ale wyszło mi ok 20 km.
Dziś już trzeba było rano wracać, ale nie tak szybko do domu kiedy taka ładna pogoda.
Przecież można zobaczyć jeszcze coś po drodze. I takim to sposobem trafiliśmy na Przełecz Kłodzką skąd częściowo niebieskim szlakiem, częściowo leśnym duktem zdobyliśmy Szeroką i Kłodzką Górę. Przy schodzeniu kolana trochę zabolały, ale to nic, warto było. Kamieniec Ząbkowicki w expresowym tempie bez zwiedzania też się załapał. Na Ślęże jednak już brakowało czasu, ale może za 2 tyg znów bedzie okazja powrócic.
Podziękowania i pozdrowienia dla organizatorów Dni. Za rok napewno znów wrócimy w te strony, a może wcześniej też.
Szególne serdeczne pozdro dla wszystkich uczestników sobotniej wyprawy - bardzo wesoła ekipa.
Dlugoweekendowo-niedzielny rozdeptywacz gór z WLKP :mrgreen:


Wróć do „Relacje z wypraw”