Ja też ubiegły weekend spędziłem w deszczu. W sobotę po południu wyjechałem pociągiem do Zgorzelca, aby po raz czwarty wystartować w Europamarathonie Gőrlitz – Zgorzelec. Europamiasto przywitało mnie przerywaną mrzawką, więc szybko przedostałem się na niemiecki brzeg Nysy przez Most Staromiejski z widokiem na Kościół św. Piotra i Pawła
i zostałem do rana w gimnazjum przy Klosterplatz, które stanowiło bazę maratonu. Następnego dnia, od godz. 10:00 rozpoczęły się starty maratończyków, półmaratończyków, biegaczy na 5 i 10 km, rolkarzy i wózkarzy. W sumie ponad 1000 osób. Co jakiś czas siąpił drobny deszczyk i towarzyszyła nam mgła. Ani razu nie widziałem Gór Izerskich ani nawet Landshuta. Po biegu,
wypoczęty, udałem się z kolegami na krótką przechadzkę po Gőrlitz. Odwiedziliśmy cmentarz przy Kościele Mikołaja z grobem Jacoba Boehme
- mistyka który wywarł duży wpływ na Angelusa Silesiusa. Niedaleko znajduje się Grób Święty. Jest to postawiona przez zgorzeleckiego kupca Georga Emmericha pod koniec XV wieku, kopia Grobu Pańskiego z Jerozolimy. Po pożarze oryginału w połowie XVI wieku i odbudowie bez zachowania dawnej budowli, kopia w Gőrlitz jest wierniejsza oryginałowi niż Grób Pański w Jerozolimie.
Niestety, widmo powrotu mokrą autostradą zmusiło nas do skrócenia wycieczki. Dokończymy za rok
