Postautor: Hazmburk » 15-11-2016 22:39
Trochę manipulacji i indoktrynacji na stronie SKPS-u rzeczywiście jest. Większość artykułów (choć bardziej pasowałoby słowo "felietony") pisana jest tam przez jednego autora według dość prostego schematu. Najpierw stawianie określonej tezy, a potem dopasowywanie pod nią cytatów wyszukanych przy pomocy Google z różnych stron, mających za zadanie "potwierdzić" czy też wzmocnić opinię autora. Wykorzystywane źródła często do najbardziej wiarygodnych nie należą. Powoływanie się na popularne portale tematyczne (też często felietony, a nie materiały informacyjne), profilowane strony różnych organizacji (ekologiczne, katolickie itd.), prywatne blogi turystów a nawet anonimowe komentarze z forów internetowych... Ogólnie "beletrystyka". A że internet przyjmuje wszystko, w ten sposób łatwo da się podeprzeć praktycznie każdą tezę. Czasem żałuję, że wielu naprawdę dobrych i rzetelnych opracowań na temat Sudetów nie ma jeszcze w sieci. Ponadto od dłuższego czasu więcej jest na tym portalu polityki niż Sudetów, a powodem do zamieszczenia osobistych refleksji na aktualny temat polityczny może być na przykład fakt, że jakiś poseł był kiedyś pod Sudetami. Ja to przewijam, nie po to wchodzę na stronę o Sudetach, żeby czytać o polityce. Być może pisanie tylko o Sudetach staje po jakimś czasie nudne... Według mnie taka twórczość bardziej nadaje się na własnego bloga niż na główną stronę organizacji zajmującej się kształceniem przewodników czy ogólnie turystyką w Sudetach.
To takie moje refleksje odnośnie poruszonego tematu. Wolałbym jednak zdobywać wiedzę o Sudetach we wrocławskim SKPS-ie niż w Klubie Sudeckim z Poznania.