Kilka migawek z lubuskiego
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Kilka migawek z lubuskiego
Ludzie stanowiący tło zdjęcia są rzeczą naturalną.
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Re: Kilka migawek z lubuskiego
Fotografować teoretycznie możesz, natomiast przeczytałem sporo opinii, że publikowanie takich miejsc (jeśli można po nich zidentyfikować lokalizację) może naruszać prawa osób w nim mieszkających. Do prywatności, do wyłączności dysponowania jego mieniem, do dobrego imienia itp. Więc zdjęcie chlewu na podwórku źle świadczy o gospodarzu, może poczuć się obrażony 
Przepisy się nie zmieniły, zmieniło się podejście obywateli, którzy teraz lubią wszystko kryć (a jednocześnie wszystko wrzucać na FB), więc i polityka sądów zaczęła się zmieniać.
Co do grupy ludzi to nie możesz ich uwieczniać publicznie na Węgrzech - Orban postanowił, że aby publikować takie zdjęcie, to trzeba mieć zgodę WSZYSTKICH obecnych na zdjęciu, czyli np. 100 osób przechodzących ulicą
Przepisy się nie zmieniły, zmieniło się podejście obywateli, którzy teraz lubią wszystko kryć (a jednocześnie wszystko wrzucać na FB), więc i polityka sądów zaczęła się zmieniać.
Co do grupy ludzi to nie możesz ich uwieczniać publicznie na Węgrzech - Orban postanowił, że aby publikować takie zdjęcie, to trzeba mieć zgodę WSZYSTKICH obecnych na zdjęciu, czyli np. 100 osób przechodzących ulicą
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Re: Kilka migawek z lubuskiego
Pudelek pisze:
Co do grupy ludzi to nie możesz ich uwieczniać publicznie na Węgrzech - Orban postanowił, że aby publikować takie zdjęcie, to trzeba mieć zgodę WSZYSTKICH obecnych na zdjęciu, czyli np. 100 osób przechodzących ulicą
Wydawało by sie ze chłop mądry a tu odpał miał niezly! To co- trzeba uwazac robiac sobie fote samojebke z kija zeby ktos gdzies daleko w tle nie wszedł w kadr przypadkiem?
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Re: Kilka migawek z lubuskiego
A w jaki sposób to do nich dotarło? Zdjęcia były zamieszczone w jakimś popularnym czasopiśmie czy też prywatnej w galerii w internecie i zajrzeli tam przez czysty przypadek?Pudelek pisze:faktem jest, że do mnie już kierowano groźby z pewnej sudeckiej miejscowości. Że przedstawiłem ich chałupę w złym świetle (a w jakim miałem przedstawić, skoro ostatni remont to robili chyba jeszcze Niemcy?), a przecież oni mieszkają w najpiękniejszej wsi na świecie.(...)
Kiedyś też w opisie której z podlaskich wiosek wywołałem furię u jakiegoś faceta, któremu nie spodobał się opis: "piękny, stary, zaniedbany domek" :D. Dom był ewidentnie od dawna nie używany do normalnego mieszkania, ale komuś ego skakało :D

- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Re: Kilka migawek z lubuskiego
znaleźli je w internecie. Choćby na tym forum
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Re: Kilka migawek z lubuskiego
Muzeum wojskowe w Drzonowie
Zwykle nie lubie zwiedzac muzeów i unikam tego jak ognia. Tu jednak mi sie bardzo podobało. Moze dlatego, ze akurat tego dnia nie bylo zadnych innych zwiedzających? Moze dlatego, ze nikt z obsługi nie chodził za nami jak cień i nie pochrząkiwał znacząco jak zblizymy sie do jakiejs magicznej linii, ktorej nie wolno przekroczyc? Moze dlatego, ze nie bylo czuć niczyjego wzroku na plecach, a kolejny przewodnik oprowadzający znudzoną grupe turystow, gimnazjalistow lub emerytow nie wznosił sie na wyzyny swojej elokwencji? Wszedzie czuć bylo zapach smaru, starego metalu, grubych, naoliwionych blach.. Czuć było patyne i jakis oddech dawnych czasów unosił sie w powietrzu. Sale i park były wypelnione spokojem, zadumą i ciszą. Gdyby nie moment kupowania biletu i sympatyczne urywki rozmow z miłymi paniami z obslugi - mozna by sie poczuc jak w miejscu zupelnie opuszczonym…
Część eksponatow jest zgromadzona w dawnym pałacyku. Bardzo fajne wykorzystanie starego pałacu - do czegos pozytecznego słuzy, ktos o niego dba, nie wali sie, a jednoczesnie jest dostepny, kazdy moze go obejrzec, rowniez wewnatrz.




Płaskorzezby chyba juz doklejone w czasach powojennych.


W srodku najwieksze wrazenie zrobily na mnie “obrazy” zapodane chyba dosc nietypową techniką. Wykonane z włóczki ale nie haftowane, nie wiązane, nie splatane - tylko jakby wyklejone rozciągnietymi kawałkami nitek. Nigdy wczesniej czegos podobnego nie widzialam.


Sa tez rozne obrazy lokalnych tworcow o tematyce okołowojennej- tu chyba Warszawa po powstaniu...

Jakby kadr z filmu o czterech pancernych- tylko pies sie gdzies zapodział

Plakaty i inne rozniste odezwy zagrzewające do boju.



Staranna gazetka ścienna, ktora mi przypomniała rozne takowe jakie robilismy w szkole.

Sa tez rozne maszynerie - moze wojskowy zakład bimbrowniczy?

Przedmioty wieksze, ktore nie zmiescily sie w komnatach - typu pojazdy pancerne, radary czy samoloty sa poustawiane w parku. Czołgów i roznistych wyrzutni rakiet tez jest tu dostatek. Mozna sobie poczytac, ktora miala jaki zasieg i o ile te cuda palą wiecej od skodusi



Radary przenośne.


Ził!! Zupelnie taki jakimi jezdzilismy przez doliny w Gorganach czy przekraczalismy wpław Biały Czeremosz! Na Ukrainie nikt nie mysli aby to cudo techniki stawiac w muzeum- bo one nadal pracują w lasach i służą lokalnym ludziom!

Taaaaa… Byly takie czasy, ze produkowalismy swoje rzeczy.. Nawet czołgi…

To mnie urzeklo! Fabryka Traktorow!
Dobrze, ze nie odkurzaczy - jak w dowcipie! 

Przewozne mosty pontonowe! Takim sobie jezdzic! I przekraczasz rzeke gdzie chcesz- fajno by bylo!



Sektor maszyn latajacych.




I najsympatyczniejsze chyba eksponaty - helikoptery! Jakies takie fajne, tłuściutkie, jak ważki. Niektore calkiem malutkie.




Nie umiem sobie odmówic zajrzenia do ich wnetrz. Wprawdzie tylko przez szybke, ale zawsze. Takim kiedys polatac, to by byl klimat!

Kamienna rzezba z dawnych lat. Malo sie juz takich zachowało… Acz szlag wie co lezy pod omszałymi kamieniami po lasach?

cdn
Zwykle nie lubie zwiedzac muzeów i unikam tego jak ognia. Tu jednak mi sie bardzo podobało. Moze dlatego, ze akurat tego dnia nie bylo zadnych innych zwiedzających? Moze dlatego, ze nikt z obsługi nie chodził za nami jak cień i nie pochrząkiwał znacząco jak zblizymy sie do jakiejs magicznej linii, ktorej nie wolno przekroczyc? Moze dlatego, ze nie bylo czuć niczyjego wzroku na plecach, a kolejny przewodnik oprowadzający znudzoną grupe turystow, gimnazjalistow lub emerytow nie wznosił sie na wyzyny swojej elokwencji? Wszedzie czuć bylo zapach smaru, starego metalu, grubych, naoliwionych blach.. Czuć było patyne i jakis oddech dawnych czasów unosił sie w powietrzu. Sale i park były wypelnione spokojem, zadumą i ciszą. Gdyby nie moment kupowania biletu i sympatyczne urywki rozmow z miłymi paniami z obslugi - mozna by sie poczuc jak w miejscu zupelnie opuszczonym…
Część eksponatow jest zgromadzona w dawnym pałacyku. Bardzo fajne wykorzystanie starego pałacu - do czegos pozytecznego słuzy, ktos o niego dba, nie wali sie, a jednoczesnie jest dostepny, kazdy moze go obejrzec, rowniez wewnatrz.
Płaskorzezby chyba juz doklejone w czasach powojennych.
W srodku najwieksze wrazenie zrobily na mnie “obrazy” zapodane chyba dosc nietypową techniką. Wykonane z włóczki ale nie haftowane, nie wiązane, nie splatane - tylko jakby wyklejone rozciągnietymi kawałkami nitek. Nigdy wczesniej czegos podobnego nie widzialam.
Sa tez rozne obrazy lokalnych tworcow o tematyce okołowojennej- tu chyba Warszawa po powstaniu...
Jakby kadr z filmu o czterech pancernych- tylko pies sie gdzies zapodział
Plakaty i inne rozniste odezwy zagrzewające do boju.
Staranna gazetka ścienna, ktora mi przypomniała rozne takowe jakie robilismy w szkole.
Sa tez rozne maszynerie - moze wojskowy zakład bimbrowniczy?
Przedmioty wieksze, ktore nie zmiescily sie w komnatach - typu pojazdy pancerne, radary czy samoloty sa poustawiane w parku. Czołgów i roznistych wyrzutni rakiet tez jest tu dostatek. Mozna sobie poczytac, ktora miala jaki zasieg i o ile te cuda palą wiecej od skodusi
Radary przenośne.
Ził!! Zupelnie taki jakimi jezdzilismy przez doliny w Gorganach czy przekraczalismy wpław Biały Czeremosz! Na Ukrainie nikt nie mysli aby to cudo techniki stawiac w muzeum- bo one nadal pracują w lasach i służą lokalnym ludziom!
Taaaaa… Byly takie czasy, ze produkowalismy swoje rzeczy.. Nawet czołgi…
To mnie urzeklo! Fabryka Traktorow!
Przewozne mosty pontonowe! Takim sobie jezdzic! I przekraczasz rzeke gdzie chcesz- fajno by bylo!
Sektor maszyn latajacych.
I najsympatyczniejsze chyba eksponaty - helikoptery! Jakies takie fajne, tłuściutkie, jak ważki. Niektore calkiem malutkie.
Nie umiem sobie odmówic zajrzenia do ich wnetrz. Wprawdzie tylko przez szybke, ale zawsze. Takim kiedys polatac, to by byl klimat!
Kamienna rzezba z dawnych lat. Malo sie juz takich zachowało… Acz szlag wie co lezy pod omszałymi kamieniami po lasach?
cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Re: Kilka migawek z lubuskiego
przecież czołgi nadal Bumar może produkować, tylko, że nikt tego nie chce kupować 
co do "swojości" - te czołgi były takie "swoje" jak np. Ople wytwarzane pod Gliwicami
co do "swojości" - te czołgi były takie "swoje" jak np. Ople wytwarzane pod Gliwicami
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Re: Kilka migawek z lubuskiego
Na obrzezach Żarów, calkiem przypadkiem, dostrzegamy opuszczoną dzielnice - utopione w zieleni trzypietrowe domy! Jest ich chyba z kilkanascie albo jeszcze wiecej. Nie wypada nie przyjrzec sie blizej tak zacnemu znalezisku!
Sa to dawne koszary, z ktorych wojskowi wyniesli sie juz calkiem dawno, z powodow nam niewiadomych.
Krążymy wiec plątaniną uliczek o nawierzchni brukowanej lub błotnistej, podziwiając jak szybko przyroda sie odradza gdy ludzie przestaną ją celowo niszczyc.






Osiedle posiada jak dla mnie idealny stan zarosniecia, miedzy blokami rosnie pachnący sosnowy las. Wiosną chyba wszystko trzesie sie tu od śpiewu ptaków a w upalne dni okolice wypełnia odurzajacy zapach żywicy i igliwia. Szkoda, ze obecnie wiekszosc ludzi nie gustuje w takich klimatach. Jak fajnie by bylo mieszkac na takim lesnym, cienistym osiedlu a nie na gołej betonowej patelni…
Zaglądamy do kilku budynków. Pokoje i korytarze sa juz mocno zniszczone i ogołocone z wszelakich sprzetów.












Czasem gdzies wsrod smieci czy w podlogowej rozpadlinie mozna wygrzebac jakis dawny tutejszy strzęp...


Zwracają uwage wypiętrzające sie wszedzie podłogi. Co tam tak puchnie pod spodem to nie mam pojecia!

Jest tez dawny szpital - budynek nizszy od pozostalych.

Gdzieniegdzie w trawie czy w połamanych parkietach walają sie resztki dawnych dokumentów…




Wewnetrzna baszta

Tu i ówdzie na scianach zachował sie wymalowany symbol wojsk pancernych.


Docieramy w koncu i na stołowke. Tu chyba najwiecej sie zachowało, napisów, malunków.



Wnetrza nie pachną juz jedzeniem
Choc moze troche… grzybami zapodają? 



Na ilus klatkach schodowych jest informacja o schronach.


Spodziewamy sie jakiegos wielgachnego betonowego bunkra o metrowych scianach… a tam jest zwykla piwnica. Albo nie znalezlismy wlasciwego schronu??







Gdzies posrodku ruin stoi jeden zamieszkały blok. Albo dwa? Ciekawe czemu akurat padło na te? Nie wiem czemu, ale nie mam ich zdjecia... A bylam pewna, ze zrobiłam...
Teren jest na tyle spory, ze wracamy po skodusie, zeby przynajmniej przejechac wszystkie brukowane uliczki wojskowego miasteczka. Zeby dokładnie wszystko pozwiedzac to by chyba trzeba miec cały dzien!







Mają tu tez basenik na jednym z dziedzincow.

Cos mi sie zdaje, ze kilka lat temu to tu mozna bylo użyc na starych skrzyniach!

Na koniec, w ostatnich promieniach słonca, trafiamy na wielkie garaże..




W kolejnym miescie na naszej trasie, Żaganiu, trafiamy na bardzo podobne koszary - tylko czynne. Moze tu sie chłopaki przeniesli?


A przed nimi wystawka czołgów!



Krążymy wiec plątaniną uliczek o nawierzchni brukowanej lub błotnistej, podziwiając jak szybko przyroda sie odradza gdy ludzie przestaną ją celowo niszczyc.
Osiedle posiada jak dla mnie idealny stan zarosniecia, miedzy blokami rosnie pachnący sosnowy las. Wiosną chyba wszystko trzesie sie tu od śpiewu ptaków a w upalne dni okolice wypełnia odurzajacy zapach żywicy i igliwia. Szkoda, ze obecnie wiekszosc ludzi nie gustuje w takich klimatach. Jak fajnie by bylo mieszkac na takim lesnym, cienistym osiedlu a nie na gołej betonowej patelni…
Zaglądamy do kilku budynków. Pokoje i korytarze sa juz mocno zniszczone i ogołocone z wszelakich sprzetów.
Czasem gdzies wsrod smieci czy w podlogowej rozpadlinie mozna wygrzebac jakis dawny tutejszy strzęp...
Zwracają uwage wypiętrzające sie wszedzie podłogi. Co tam tak puchnie pod spodem to nie mam pojecia!
Jest tez dawny szpital - budynek nizszy od pozostalych.
Gdzieniegdzie w trawie czy w połamanych parkietach walają sie resztki dawnych dokumentów…
Wewnetrzna baszta
Tu i ówdzie na scianach zachował sie wymalowany symbol wojsk pancernych.
Docieramy w koncu i na stołowke. Tu chyba najwiecej sie zachowało, napisów, malunków.
Wnetrza nie pachną juz jedzeniem
Na ilus klatkach schodowych jest informacja o schronach.
Spodziewamy sie jakiegos wielgachnego betonowego bunkra o metrowych scianach… a tam jest zwykla piwnica. Albo nie znalezlismy wlasciwego schronu??
Gdzies posrodku ruin stoi jeden zamieszkały blok. Albo dwa? Ciekawe czemu akurat padło na te? Nie wiem czemu, ale nie mam ich zdjecia... A bylam pewna, ze zrobiłam...
Teren jest na tyle spory, ze wracamy po skodusie, zeby przynajmniej przejechac wszystkie brukowane uliczki wojskowego miasteczka. Zeby dokładnie wszystko pozwiedzac to by chyba trzeba miec cały dzien!
Mają tu tez basenik na jednym z dziedzincow.
Cos mi sie zdaje, ze kilka lat temu to tu mozna bylo użyc na starych skrzyniach!
Na koniec, w ostatnich promieniach słonca, trafiamy na wielkie garaże..
W kolejnym miescie na naszej trasie, Żaganiu, trafiamy na bardzo podobne koszary - tylko czynne. Moze tu sie chłopaki przeniesli?
A przed nimi wystawka czołgów!