Cóż, wybierałem się na Fatrę od zeszłego roku, ale jakoś nie mogłem się zebrać, tą relacją więc mi w tym pomogłeś

Zrobiłem plan max i czuję to do teraz (wróciłem nad ranem

). Trasa Vratna - Vlk. Krywań - Mały Krywań - ch. pod Suchym - Strecno. Planowałem wstępnie skorzystać z kolejki by skrócić czas wyprawy, ale rzeczywistość okazała się inna jak przewidywałem i czynna jest tylko pt-nd, cóż moje niedopatrzenie że nie sprawdziłem, ale z drugiej strony mało komfortowo czułbym się w takiej puszce na wysokości więc może i dobrze

Podejście tragedii nie było, pewnie dlatego że na świeżo popalić za to dało już mi zejście czerwonym do Streczna, toczyłem się już resztkami sił i ledwo zdążyłem na ostatni pociąg, oczywiście pierwotny plan zakładał wracać wiele wcześniej
Widokowo Fatra super, ale zdecydowanie bliżej jej do Tatr, miejscami nawet wysokich niż do spacerowych Beskidów co daje się odczuć mimo że dystans 20km szału jakiegoś nie robi.
A co do samej Słowacji, to takie Czechy 20 lat temu

Okolice dworca w Zilinie komuna pełną gębą, trochę się pokręciłem po nim samym nim znazłem wyjście na miasto, na czuja trafiłem na PKS schowany za jakimiś budami blaszakami. Sam dworzec PKS wielki że pół świata by mógł obsłużyć toteż też się trochę pokręciłem nim znalazłem odpowiednie stanowisko a to wszystko w ciągu 10 min bo tyle miałem na przesiadkę

No i te osobówki, pobazgrane sprejem, okna tak brudne, z rdzawymi zaciekami że świata przez ni nie widać. Stojący przy nich skład ceskich drah wygląda jak z innego świata. Takie moje wrażenia ze Słowacji

O opóźnieniach pisać nie będę, bo były i po jednej i po drugiej stronie solidarnie, ja zaś sprawiłem że wystąpiły takowe nawet w trzecim kraju za sprawą opóźnionego EC do Katowic który musiał na mnie poczekać, innymi słowy jak wszyscy to wszyscy

PS To przypadek że nigdzie u ciebie relacji z Malej Fatry nie widać?