Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę
Świetne wspomnienia. Tylko niestety obrazki nie działają 
Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę
KrzysiekJ pisze:Profesorowi chodziło o tekst Willa-Ericha Peuckerta, który na podstawie gruntownej analizy zapisków walońskich określił najbardziej prawdopodobną lokalizację Siedmiobocznego Kamienia, owianej legendami skały mającej się znajdować przy wejściu do groty z największymi skarbami "Gór Olbrzymich" (trochę to tu strywializowałem, ale chętni na zgłębienie problematyki Siebeneckstein z pewnością znajdą stosowną literaturę). Prof. W.-E. Peuckert w latach 30. XX w. przeprowadził kilka wizji lokalnych w Górach Izerskich i po jakimś czasie znalazł skałę nie tylko odpowiadającą średniowiecznym opisom (liczba naroży, obecność stopni przed skałą, bezpośrednie sąsiedztwo Wieczornego Zamku (Abendburg), czyli skał na Zwalisku), ale też dojście do tej skały od strony dzisiejszej Szklarskiej Poręby, obok wzmiankowanej w walońskich zapiskach skały Gabelstein (Widły) i dolinami najpierw Kamiennej, a później Ciekońka, ściśle nawiązywało do treści "Walenbuchów".
W.-E. Peuckert dokładnie przedstawił swoje studia nad tekstem, opisał drogę do skały i świetnie zilustrował. Ale publikacja była z 1938 r. (czyli z mojej ówczesnej perspektywy sprzed 44 lat) i w dodatku ze zdjęć wynikało, że skała jest dość dobrze widoczna, znajdowała się na sporej polanie lub mocno przerzedzonym lesie.
Chodziło o artykuł opublikowanym w miesięczniku RGV "Der Wanderer in Riesengebirge"
Dolnoślązak pisze:Świetne wspomnienia. Tylko niestety obrazki nie działają
U mnie to samo
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę
Leuthen, to nie "Wanderer in Riesengebirge". Spróbuję poniżej na cztery sposoby wrzucić stronę tytułową opracowania. Jeśli nie będzie w dalszym ciągu niczego widać, dajcie znać. Jeżeli coś zobaczycie, poinformujcie, która wersja jest widoczna. Ja na komputerach w pracy i w domu widzę wszystko (zarówno w Mozili, jak i w Internet Explorer, w telefonie nie widzę nic.




PS. Druga edycja - widzę 1 i 4, nie widzę 2 i 3. A Wy?
PS 2. Wersja 5

PS. Druga edycja - widzę 1 i 4, nie widzę 2 i 3. A Wy?
PS 2. Wersja 5
Ostatnio zmieniony 09-10-2019 01:12 przez KrzysiekJ, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę
KrzysiekJ pisze:Druga edycja - widzę 1 i 4, nie widzę 2 i 3. A Wy?
U mnie tak samo - widzę pierwszy i ostatni.
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę
KrzysiekJ, ja przez krótki czas też widziałem tylko 1 i 4, a w Twojej relacji z wycieczki do Siedmiobocznego Kamienia widziałem w tym czasie wszystkie fotografie i mapki. Teraz znowu nic nie widzę.
Dzięki za bardzo ciekawe uzupełnienie mojej relacji. Przy głazie Siebeneckstein (nota bene, czy nie należałoby raczej przetłumaczyć Siedmiokątny Kamień, a nie Siedmioboczny?) nigdy nie byłem, dlatego z dużym zainteresowaniem przeczytałem Twoją relację z poszukiwań tego legendarnego miejsca i obejrzałem fotografie (zarówno przedwojenne jak i współczesne). Gdzieś blisko tego głazu prowadzi obecnie, z tego co widzę na współczesnych mapach, Szlak im. Willa-Ericha Peuckerta - zapewne nie przez przypadek. Chyba nawet tą samą drogą, którą Ty szedłeś. O Gabelsteinie (Widłach) swego czasu czytałem w różnych źródłach, gdyż skała ta była podejrzewana o istnienie na niej znaków walońskich. Nie pamiętam już, czy znajdujące się na niej symbole walońskie nie zostały czasem zniszczone podczas budowy linii kolejowej? W Twojej relacji nic nie ma na temat poszukiwań tej drugiej skały i wyrytych na niej znaków.
A to właśnie chyba na Widłach, a nie Siedmiobocznym (Siedmiokątnym) Kamieniu występowały opisywane w niemieckiej literaturze znaki walońskie.
Jest jeszcze w tym rejonie Waloński Kamień przy starej drodze ze Szklarskiej Poręby do Jakuszyc w Dolinie Kamiennej. Również podejrzewany o występowanie na nim znaków walońskich (choć chyba nikt ich nie widział).
Od głazu Siebeneckstein bardzo blisko do szczytu Izerskich Garbów, więc wrzucę jeszcze takie unikatowe zdjęcie dawnej chatki na Izerskich Garbach, które znalazłem przed kilkoma dniami w 8. tomie "Jahrbucha des Deutschen Gebirgsvereines für das Jeschken- und Isergebirge" z roku 1898:


Na Izerskich Garbach były przed wojną dwa domki myśliwskie/turystyczne. Ten był starszy i znajdował się na północ od wierzchołka (obecnie w tym miejscu jest dno kanionu nieczynnego kamieniołomu kwarcu). Drugi, większy, o którym wspomniałem wcześniej (zwany na niektórych mapach Jagdschloss), został wybudowany na południowym stoku góry, najprawdopodobniej w latach 20. XX wieku. Oba padły pod naporem rozszerzającej swój zasięg kopalni.
Na wielu mapach wydanych po ok. 1900 r. już nie ma tego schronu, więc bardzo możliwe, że zdjęcie z Jahrbucha przedstawia go w ostatnich latach istnienia.
We wspomnianym Jahrbuchu DGV znalazłem też dość obszerny esej na temat Pogańskiej Kaplicy (w niemieckich źródłach najczęściej zwanej Wollfgangskapelle), a we wcześniejszym, z 1897 roku relację z wycieczki po Grzbiecie Kamienickim, m.in. w okolice Kaplicy św. Wolfganga. Postaram się wkrótce napisać coś więcej na temat tych artykułów.
Dzięki za bardzo ciekawe uzupełnienie mojej relacji. Przy głazie Siebeneckstein (nota bene, czy nie należałoby raczej przetłumaczyć Siedmiokątny Kamień, a nie Siedmioboczny?) nigdy nie byłem, dlatego z dużym zainteresowaniem przeczytałem Twoją relację z poszukiwań tego legendarnego miejsca i obejrzałem fotografie (zarówno przedwojenne jak i współczesne). Gdzieś blisko tego głazu prowadzi obecnie, z tego co widzę na współczesnych mapach, Szlak im. Willa-Ericha Peuckerta - zapewne nie przez przypadek. Chyba nawet tą samą drogą, którą Ty szedłeś. O Gabelsteinie (Widłach) swego czasu czytałem w różnych źródłach, gdyż skała ta była podejrzewana o istnienie na niej znaków walońskich. Nie pamiętam już, czy znajdujące się na niej symbole walońskie nie zostały czasem zniszczone podczas budowy linii kolejowej? W Twojej relacji nic nie ma na temat poszukiwań tej drugiej skały i wyrytych na niej znaków.
A to właśnie chyba na Widłach, a nie Siedmiobocznym (Siedmiokątnym) Kamieniu występowały opisywane w niemieckiej literaturze znaki walońskie.
Jest jeszcze w tym rejonie Waloński Kamień przy starej drodze ze Szklarskiej Poręby do Jakuszyc w Dolinie Kamiennej. Również podejrzewany o występowanie na nim znaków walońskich (choć chyba nikt ich nie widział).
Od głazu Siebeneckstein bardzo blisko do szczytu Izerskich Garbów, więc wrzucę jeszcze takie unikatowe zdjęcie dawnej chatki na Izerskich Garbach, które znalazłem przed kilkoma dniami w 8. tomie "Jahrbucha des Deutschen Gebirgsvereines für das Jeschken- und Isergebirge" z roku 1898:
Na Izerskich Garbach były przed wojną dwa domki myśliwskie/turystyczne. Ten był starszy i znajdował się na północ od wierzchołka (obecnie w tym miejscu jest dno kanionu nieczynnego kamieniołomu kwarcu). Drugi, większy, o którym wspomniałem wcześniej (zwany na niektórych mapach Jagdschloss), został wybudowany na południowym stoku góry, najprawdopodobniej w latach 20. XX wieku. Oba padły pod naporem rozszerzającej swój zasięg kopalni.
Na wielu mapach wydanych po ok. 1900 r. już nie ma tego schronu, więc bardzo możliwe, że zdjęcie z Jahrbucha przedstawia go w ostatnich latach istnienia.
We wspomnianym Jahrbuchu DGV znalazłem też dość obszerny esej na temat Pogańskiej Kaplicy (w niemieckich źródłach najczęściej zwanej Wollfgangskapelle), a we wcześniejszym, z 1897 roku relację z wycieczki po Grzbiecie Kamienickim, m.in. w okolice Kaplicy św. Wolfganga. Postaram się wkrótce napisać coś więcej na temat tych artykułów.
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę
Dosiadłem kompa i niestety dalej nic...
Re: Tajemne ścieżki tajemniczego Kamienickiego Grzbietu. Jak odnalazłem Pogańską Kaplicę
Przy odrobinie wolnego czasu popróbuję jeszcze coś pokombinować z obrazkami. Ja je widzę, ale nie w telefonie, tylko na tych komputerach, na których w przeszłości wrzucałem zdjęcia na picasę. Chyba poszły w niebyt wszystkie zdjęcia w moich relacjach (zresztą nie tylko w moich relacjach, ale także w moich postach zamieszczanych w wątkach zakładanych przez innych forumowiczów) zarówno na tym, jak i na innych forach. Nie wiem, czy zdecyduję się na rewitalizację wszystkich moich forumowych wpisów. Raczej nie.
O Widłach (Gabelstein) jako o mocno zniszczonych podczas budowy linii kolejowej pisał w swoim tekście Peuckert. O Walońskim Kamieniu w dolinie Kamiennej i o znakach na tej skale też trochę wzmianek było (akurat nie pamiętam, czy w opracowaniu W.-E. Peuckerta). W maju b.r. zrobiłem sobie krótką przerwę przy tej skale, w przyklejonej do niej chatce (do wnętrza można wejść "od tyłu", ale jest tam (był w maju) totalny śmietnik; historii obiektu nie znam - dwa razy w przeszłości musiałem przechodzić obok chatki i nawet nie pamiętałem, że tam stała. No chyba, że powstała później niż w 1986 r., gdy w grudniu tamtego roku ostatni raz przechodziłem obok skały).
O wariantach polskiej nazwy Siebeneckstein kiedyś nawet w jakimś gronie dyskutowaliśmy. Konkluzja była taka, że logiczniejsza jest nazwa Siedmioboczny Kamień, gdyż nie jest to bryła pusta w środku (kąty są raczej wewnątrz jakiegoś obiektu, bo o rozwartych "zewnętrznych" kątach chyba twórca średniowiecznej lub wczesnonowożytnej nazwy zapewne nie myślał?). W języku niemieckim "die Ecke" to raczej narożnik lub róg, np. ulicy lub budynku, niż kąt (tu chyba użyte byłoby słowo der Winkel - "Siebenwinkelstein"?), w związku z tym polskie tłumaczenie najbardziej oddające oryginalną nazwę byłoby cokolwiek dziwaczne - "Siedmionarożny Kamień". Dlatego polska nazwa Siedmioboczny Kamień jest chyba najwłaściwsza - ale to kwestia umowna.
Ten szlak im. Peuckerta o którym piszesz jest zaznaczony w bodajże dwóch ostatnich wydaniach mapy "Karkonosze" wyd. Plan, ale w terenie nie dostrzegłem żadnych oznaczeń ani żadnych śladów ścieżki dydaktycznej, aby ktoś tamtędy chodził - chyba że leśnicy przed kilkoma laty. Po powrocie z mojej majowej wycieczki zerknąłem do internetu i znalazłem kilka informacji o koncepcji tego szlaku (inicjatorem jego powstania był chyba dr Przemysław Wiater z Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie). Mogło skończyć się tylko na projekcie i przejściu "rozpoznawczym" (ciekawe, czy z dotarciem do samej skały). W tekstach tych nie było żadnych zdjęć z "nadciekońskiego" odcinka projektowanej ścieżki dydaktycznej. Nie wiem więc, czy po moich odwiedzinach Siedmiobocznego Kamienia w listopadzie 1982 r. ktoś świadomie, kierując się wskazówkami W.-E. Peuckerta, trafił do tej skały.
Za pozostałą część Twojego postu bardzo dziękuję. Podczas swoich wędrówek po górach staram się cały czas mieć oczy otwarte - ale, jak się okazuje, często coś umyka
O Widłach (Gabelstein) jako o mocno zniszczonych podczas budowy linii kolejowej pisał w swoim tekście Peuckert. O Walońskim Kamieniu w dolinie Kamiennej i o znakach na tej skale też trochę wzmianek było (akurat nie pamiętam, czy w opracowaniu W.-E. Peuckerta). W maju b.r. zrobiłem sobie krótką przerwę przy tej skale, w przyklejonej do niej chatce (do wnętrza można wejść "od tyłu", ale jest tam (był w maju) totalny śmietnik; historii obiektu nie znam - dwa razy w przeszłości musiałem przechodzić obok chatki i nawet nie pamiętałem, że tam stała. No chyba, że powstała później niż w 1986 r., gdy w grudniu tamtego roku ostatni raz przechodziłem obok skały).
O wariantach polskiej nazwy Siebeneckstein kiedyś nawet w jakimś gronie dyskutowaliśmy. Konkluzja była taka, że logiczniejsza jest nazwa Siedmioboczny Kamień, gdyż nie jest to bryła pusta w środku (kąty są raczej wewnątrz jakiegoś obiektu, bo o rozwartych "zewnętrznych" kątach chyba twórca średniowiecznej lub wczesnonowożytnej nazwy zapewne nie myślał?). W języku niemieckim "die Ecke" to raczej narożnik lub róg, np. ulicy lub budynku, niż kąt (tu chyba użyte byłoby słowo der Winkel - "Siebenwinkelstein"?), w związku z tym polskie tłumaczenie najbardziej oddające oryginalną nazwę byłoby cokolwiek dziwaczne - "Siedmionarożny Kamień". Dlatego polska nazwa Siedmioboczny Kamień jest chyba najwłaściwsza - ale to kwestia umowna.
Ten szlak im. Peuckerta o którym piszesz jest zaznaczony w bodajże dwóch ostatnich wydaniach mapy "Karkonosze" wyd. Plan, ale w terenie nie dostrzegłem żadnych oznaczeń ani żadnych śladów ścieżki dydaktycznej, aby ktoś tamtędy chodził - chyba że leśnicy przed kilkoma laty. Po powrocie z mojej majowej wycieczki zerknąłem do internetu i znalazłem kilka informacji o koncepcji tego szlaku (inicjatorem jego powstania był chyba dr Przemysław Wiater z Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie). Mogło skończyć się tylko na projekcie i przejściu "rozpoznawczym" (ciekawe, czy z dotarciem do samej skały). W tekstach tych nie było żadnych zdjęć z "nadciekońskiego" odcinka projektowanej ścieżki dydaktycznej. Nie wiem więc, czy po moich odwiedzinach Siedmiobocznego Kamienia w listopadzie 1982 r. ktoś świadomie, kierując się wskazówkami W.-E. Peuckerta, trafił do tej skały.
Za pozostałą część Twojego postu bardzo dziękuję. Podczas swoich wędrówek po górach staram się cały czas mieć oczy otwarte - ale, jak się okazuje, często coś umyka