Ciekawe, bo jakoś partii rządzącej nie przeszkadzał brak konstytucyjnej możliwości dokonywania wielu "dobrych zmian", jakie wprowadzili.Krzysztof63 pisze:Lech pisze:Każdy, kto kieruje się zdrowym rozsądkiem i zdaje sobie sprawę z realiów, nie poprze pomysłu przeprowadzenia w warunkach narastającej pandemii wyborów i konkretnego terminu nie poda. Po prostu sytuacja nadzwyczajna, a taką mamy, wymaga odwołania wyborów aby nie narażać życia i zdrowia ludzkiego.
Nie ma konstytucyjnej możliwości odwołania wyborów.
Wróćmy jednak do aktualnej sytuacji związanej z pandemią. W tym miejscu warto postawić pytanie: Jaka jest fundamentalna zasada działania w warunkach ekstremalnych zagrożeń? Otóż m.in. unikać zbędnych działań, nie ukierunkowanych na przeciwdziałanie tym zagrożeniom i ich skutkom, odciągających lokalne instytucje od ważnych zadań związanych z organizacją życia w warunkach narastającej epidemii. A tu do 10 kwietnia prezydenci, burmistrzowie i wójtowie muszą powołać około 300 tys. ludzi do komisji wyborczych, podjąć ich szkolenie oraz przystąpić do druku list, kart wyborczych, przygotowania lokali wyborczych itd. Ja już pomijam to, że za te gówniane pieniądze pewnie mało kto będzie chciał się narażać, jest to praca absolutnie zbędna w aktualnej sytuacji i wysiłek ludzki powinien być skierowany na naprawdę potrzebne zajęcia.
To, że Dudę d.upa swędzi, bo się boi, że może stracić robotę to rozumiem i nawet się nie dziwię. W dodatku zawsze był przytępawy i jedyne co potrafił to jeździć po remizach itp. i fotografować się na tle gospodyń wiejskich lub chórków regionalnych i wygłaszać okrągłe banały o dobrej zmianie.
Ale ten, no wiadomo kto, ten od kota, mógłby pohamować swoje ambicje aby dalej rządzić.
