Powrót kamiennej ślicznotki.

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: Pudelek » 15-11-2021 17:21

Siedziałem sobie nad internetową mapą i zastanawiałem się, gdzie skoczyć do Czechów na jakąś sudecką jednodniówkę. W pewnym momencie przykuła moją uwagę konstrukcja w Rychlebach (Górach Złotych) - ni to wieża zamkowa, ni to twierdza... I jakaś taka znajoma, choć nowa! Tam pojedziemy!
Obrazek

Docieramy z Bastkiem na przełęcz Ramzovską (Ramzovské sedlo, Ramsauer Sattel). Jest późnowrześniowa niedziela i niezła pogoda, więc walą tu zmotoryzowane tłumy z co najmniej dwóch krajów. Na szczęście na parkingu zachowało się trochę wolnych miejsc - ważne, aby się nie pomylić i wjechać na ten bezpłatny, bliżej ośrodka narciarskiego.
Obrazek

Wypadałoby na dobry początek napić się piwa. Postanawiamy, że jeśli trafimy na pierwszą cenę poniżej 40 koron za kufel, to wchodzimy! Przeszliśmy sto pięćdziesiąt metrów i taką cenę zobaczyliśmy, więc usiedliśmy w restauracji hotelowej. Kelner nieco zdziwiony, że nie chcemy nic do jedzenia, ale pora była zdecydowanie za wczesna na posiłki, za to na napój energetyczny jak najbardziej odpowiednia.
Obrazek

Nasyciwszy chuć przekraczamy drogę i wchodzimy na teren Rychlebów (parking i hotel to były Jesioniki). Po drugiej stronie przystanek kolejowy Ramzová, najwyżej położony lub prawie najwyżej położony w Republice Czeskiej. Mniej więcej w tym miejscu biegnie także granica pomiędzy Śląskiem, a Morawami (peron leży jeszcze na Śląsku).
Obrazek

Na Śląsku będziemy jednak tylko krótką chwilę, bowiem czerwony szlak skręca na północny-zachód, na Morawy. Za nami widok na Šerák i Obří skály.
Obrazek

Przechodzimy przez Petříkov (Peterswald), wioskę niewielką, ale pełną starych domów. Mają także sporo obiektów dla turystów, co najmniej jedną otwartą knajpę oraz kaplicę/kościółek św. Wawrzyńca sprzed stu lat.
Obrazek
Obrazek

Wchodzimy w las. Szlak na razie prowadzi asfaltem, co u Czechów niespecjalnie dziwi. W pewnym momencie z boku widzimy pozostałości po kopalni grafitu.
Obrazek
Obrazek

Asfalt odchodzi w bok, zaczyna się normalna ścieżka. Spotykamy na niej kobietę z... plastikowym kieliszkiem wina w ręce.
Obrazek

Nieco po ponad godzinie osiągamy skrzyżowanie szlaków Císařská lovecká bouda. Chatka myśliwska stoi kawałek dalej, natomiast na rozwidleniu kilka lat temu wybudowano solidną, wielką wiatę z kominkiem. Od razu pojawia się więcej ludzi.
Obrazek

Siadamy pod wiatą na chwilę przerwy. Nadciągają kolejne panie z kieliszkami - okazuje się, iż degustują burčák! Co prawda piłem go już trochę w tym roku, ale i tak ślinka mi cieknie.
Obrazek

Przekroczyliśmy tysiąc metrów n.p.m., więc następny odcinek będzie prawie zupełnie płaski, co bardzo cieszy Bastka.
- Wreszcie normalny szlak, po zdobyciu wysokości nie trzeba się męczyć, a nie jak ostatnio w Beskidzie Śląsko-Morawskim! - woła.
Obrazek

Pierwszy widok na dzisiejszy cel główny.
Obrazek

Z naprzeciwka nadciąga coraz więcej grup, a także pojedynczych osób. Profil mocno niedzielny: wózki z dziećmi, sandalarze, klapkowicze, kijkowcy, emeryci ledwo trzymający się pionu... Podchodzimy do polany Palaš, gdzie parkują samochody. Fajnie tak, przyjechać sobie na górę czterema kółkami. Sporo jest także wozów na polskich blachach (nota bene granica z RP biegnie może dwieście metrów na północ od nas).
Obrazek

Moje kąśliwe komentarze na temat spotkanych aut spotykają się z reakcją Bastka:
- Jak zwykle marudzisz. To jeszcze nic złego te kilka samochodów.
- A ty jak zwykle jesteś naiwny - odpowiadam. - To dopiero początek, zaraz zobaczysz resztę.
I zobaczył. Parking pod schroniskiem był kompletnie zawalony, stały tam nawet kampery (przypominam, że to nie jest dolina, a okolice szczytowe).
Obrazek

Chata Paprsek to ładne, drewniane schronisko, które zachowało oryginalny wygląd z 1932 roku. Wybudowało je Mährisch-Schlesischer Sudetengebirgsverein i nazwało Schleslerhaus (Śląski Dom, choć nieustannie jesteśmy na Morawach). Niestety, w weekendy panuje tutaj atmosfera rodem z Krupówek, na co składa się możliwość legalnego dojazdu dłuższą asfaltową drogą ze Starého Města, a gdyby ktoś chciał jechać krócej, to może dojść z parkingu położonego dwieście metrów niżej. Zimą to z kolei popularny ośrodek sportów narciarskich. Gdy byłem tu pierwszy raz kilka lat temu, to trafiliśmy na pustkę, lecz to była wczesna godzina w środku tygodnia. Teraz - w niedzielne popołudnie - jest jak jest... Bastek przyznał, że tym razem marudziłem słusznie i nie przesadzałem ;).
Obrazek

Trudno mieć pretensje do ludzi, iż w dzień święty ruszyli w góry, ale nie sądziłem, że niemal wszyscy wwiozą swoje cztery litery czterema kółkami. Kolejka do baru to kilkadziesiąt osób na zewnątrz plus zawijas w środku. Wszystkie stoliki zajęte. Dzieciarnia okupuje wszystko i wszędzie. Nic tu po nas, idziemy dalej.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zdjęcie panoramy Jesioników...
Obrazek

Drewniana kapliczka św. Krzysztofa wzniesiona w 2009 roku. Posiada dzwon z okresu międzywojennego, który kiedyś dzwonił w osadzie Grund Messinghammer. Początkowo nie umiałem odgadnąć o jaką wioskę chodzi, ale okazało się, że to dzisiejszy wyludniony przysiółek Brannej - Mosazné Hamry.
Obrazek
Obrazek

Zielonym szlakiem trawersujemy górę o intrygującej nazwie Stolec. Ludu spotykamy sporo, ale większość osób idzie w kierunku do nas przeciwnym, więc jest szansa, że w drugim miejscu będzie trochę luźniej...
Obrazek
Obrazek

Las się kończy i zaczyna rozległa polana. Teraz nasz cel widać jak na dłoni - ani chybi wieża zamkowa jak z bajki.
Obrazek

Szczyt Větrov (po niemiecku Zeh Koppe) stał się w tym roku najnowszą (i chyba największą) atrakcją Rychlebów. Czesi postanowili na nim wznieść replikę wieży widokowej, jaka do 1973 roku stała na Śnieżniku. Autorzy twierdzą, że dokładnie odwzorowano wygląd zewnętrzny i wewnętrzny - na podstawie zdjęć nie jestem w stanie stwierdzić, czy rzeczywiście to identyczna kopia, ale wymiary się zgadzają: wyższa wieża mierzy 33 metry, a niższa 17.
Obrazek

Oryginałowi patronował cesarz Wilhelm II (Kaiser-Wilhelm-Turm), kopia nazywa się Dalimilova rozhledna. Inicjatorem budowy był pan Dalimil Mika (stąd nazwa; także właściciel Chaty Paprsek), "zakochany" w konstrukcji ze Śnieżnika. "Powrót kamiennej ślicznotki" - jak napisano w folderze informacyjnym.

Jak na razie wieża wygląda trochę zbyt nowo, co nie dziwi, gdyż otwarto ją w lipcu 2021 roku. Warunki atmosferyczne zapewne szybko ją postarzeją i zwłaszcza w zimie będzie prezentować się pięknie. Niestety, ale zupełnie nie pasuje do niej żółty domek pełniący rolę bufetu. Wydaje się, iż ten śnieżnicki był lepiej wkomponowany, ale to też może być efekt starych fotografii i pocztówek. Nie mniej sam pomysł mi się podoba i osobiście uważam, że jeśli na Śnieżniku koniecznie powinna ponownie stanąć wieża widokowa (a nie powinna), to zdecydowanie wybrałbym rekonstrukcję kamiennej budowli, a nie stawiany tam obecnie "blender". Niech tylko Czesi uważają, aby nie dopuszczać na Větrov polskiego wojska, a zwłaszcza saperów...
Obrazek

Zostawiam Bastka z klamotami i uderzam do środka. Bilety sprzedaje automat, którego... obsługuje jakiś facet. Nowoczesna technika. Kosztują 120 koron, co jest ceną wysoką i raczej nie współmierną do tego, co możemy zobaczyć dookoła. Raczej płacimy zatem za możliwość wejścia do "historycznej" budowli.
Na wyższy taras prowadzi 168 schodów, można dostać kręćka.
Obrazek
Obrazek

Panorama z góry to przede wszystkim "korona" Wysokiego Jesionika, czyli Šerák, Keprník, Vozka i Černá stráň. Oraz oczywiście Pradziad - patrząc na niego uzmysławiam sobie, że nie byłem na nim już cztery lata! Mam go tak blisko, nieustannie go skądś obserwuję, ale zawsze wybieram inne miejsca do odwiedzenia.
Obrazek
Obrazek

Widoki w kierunku schroniska Paprsek i ichniejszego kompleksu narciarskiego. Z oddalenia nie prezentuje się aż tak strasznie.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Spojrzenie na południe w dolinę oraz na inne okolice. Prześwietlone od słońca szczyty na horyzoncie to już Hanušovická vrchovina, natomiast bliższe po prawej należą do Masywu Śnieżnika.
Obrazek

Uczciwie muszę napisać, iż z wieży widać niemal dokładnie to samo, co z poziomu gruntu. "Niemal" robi jednak w tym przypadku różnicę, gdyż z dołu nie zobaczymy Śnieżnika. A przecież o to chodziło, aby z kopii śnieżnickiej wieży móc spojrzeć na miejsce, gdzie stał oryginał! To zresztą tylko niecałe dziesięć kilometrów stąd. Najśmieszniej, że za pierwszym razem Śnieżnika... nie poznałem! Gapię się w tamtym kierunku i myślę: "Co to za góra? Ma jakąś wieżę, chyba tam jeszcze nie byłem". Zmyliła mnie właśnie ta nowo stawiana wieża, gdyż do tej pory Śnieżnik kojarzył mi się z płaską, pustą powierzchnią :D.
Obrazek
Obrazek

Widoki z dolnego tarasu - najciekawiej wyglądają dwa samotne tojki :D.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Docelowo w domku obok wieży ma działać restauracja lub schronisko. Na razie to jeszcze wielka prowizorka: nie szło nawet wejść do środka, do jedzenia nie ma nic poza przekąskami, na szczęście można kupić piwo. Organizacja była tak słaba, że w kolejce spędziliśmy prawie kwadrans. Mimo wszystko ludzi kręciło się tu mniej niż przy Paprsku, w końcu nie dojedziemy pod wieżę samochodem, tylko trzeba się przebijać pieszo!
Obrazek

Na zegarku wskazówki pokazały godzinę trzecią, niebo zaczęło się zaciągać, więc uznaliśmy, że pora się zbierać.
Obrazek

Szutrowymi drogami schodzimy do dolnej części kompleksu narciarskiego. W jego sąsiedztwie wyrosło całe osiedle domków.
Obrazek

Spoglądam na mapę i czasomierz: pociąg odjeżdża za godzinę i trzy kwadranse, a do przejścia mamy około ośmiu kilometrów. Musimy zatem trzymać tempo powyżej czterech kilometrów na godzinę, co powinno się udać, bo większość trasy prowadzi w dół.

Przy drodze stoją pozostałości Pomnika Poległych oraz krzyż - pamiątki po wiosce Gross - Würben (Velké Vrbno). Kiedyś liczyła ponad dwieście dusz, po 1945 niemal całkowicie się wyludniła i jej teren włączono w granice Starého Města. Inną pamiątką jest urzędowa tablica miejscowości z okresu międzywojennego.
Obrazek
Obrazek

Pokonywanie trasy idzie nam całkiem nieźle, niektóre kilometry połykamy poniżej dziesięciu minut. Tak jest do miejsca, gdzie kiedyś istniało Klein-Würben (Malé Vrbno) - widzimy tam ruiny budynków gospodarczych i mieszkalnych (sześć lat temu niektóre jeszcze stały), a szlak zaczyna pchać się w górę. Zmieniliśmy także pasmo górskie - Rychleby zastąpiła Hanušovická vrchovina (niektórzy zaliczają ją do szeroko rozumianych Jesioników).
Obrazek

Podejście na przełęcz pod Kutným vrchem (Hutten Berg) daje w kość i trochę nas zwalnia, na szczęście jest dość krótkie. Na przełęczy mamy chwilkę na złapanie oddechu oraz poszukiwanie řopíków kryjących się po krzakach i w lesie.
Obrazek
Obrazek

Kontrola czasu - jest nieźle. Na rogatkach Brannej (do 1947 znanej jako Kolštejn, a po niemiecku Goldenstein) jestem już spokojny, że zdążymy.
Obrazek

Branná to jedna z moich ulubionych sudeckich miejscowości. Ładnie położona, ładnie zabudowana. Dawniej miała status miasteczka, potem miasta, ale po wypędzeniu Niemców zdegradowano ją do rangi wsi. Co ciekawe - ogłoszona została miejską strefą zabytków, a nie wiejską.
W drodze zaglądamy na cmentarz z ciekawym Pomnikiem Poległych.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Niedzielne popołudnie to czas, kiedy takie osady raczej nie są zadeptywane przez tłumy przechodniów.
Obrazek
Obrazek

Bastek hipnotyzuje kota. Podczas każdego wyjazdu ma plan, aby jakiegoś porwać i przywieźć do domu, lecz do tej pory ciągle mu się to nie udało :D.
Obrazek

Na starówce jest co oglądać: budynek browaru restauracyjnego Kolštejn, nowy secesyjny ratusz, opuszczony stary ratusz (właściwie wójtostwo), renesansowy kościół świętego Michała oraz częściowo odnowiony zamek.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Do torów mamy jeszcze tylko kilkaset metrów... Tymczasem spotykamy kobietę z dzieckiem, która wypytuje o najbliższą restaurację i jest niepocieszona, iż musi się cofać na rynek.
Obrazek

Na dworzec przybywamy z dziesięciominutowym zapasem. Oczywiście nie jest to ostatni kurs, bo pociągi kursują regularnie co godzinę albo i dwie, lecz szkoda byłoby, aby uciekł nam sprzed nosa.
Obrazek

Wkrótce motorák wiezie nas z powrotem na Ramzovské sedlo. Z okien obserwujemy lasy pod Šerákiem oświetlone promieniami późnego słońca.
Obrazek

Ludzi z pociągu wychodzi sporo, lecz parkingi są już prawie puste. Czuć, że dzień, weekend i cały tydzień zbliża się ku końcowi.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Idąc do samochodu z zainteresowaniem przyglądam się drewnianemu domkowi wystawionemu przez Lasy Republiki Czeskiej. To wiata z trzema ławkami i stołem oraz dwoma kranami (w jednym niby płynie woda ze zlewiska Morza Bałtyckiego, a w drugim z Czarnego, bo przez przełęcz biegnie wododział). Drzwi nie są zamykane na zamek. Pomyślałem, że to niezłe miejsce na nocleg i nie przypuszczałem, jak szybko przyjdzie się mi o tym przekonać...
Obrazek
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4993
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: buba1 » 16-11-2021 20:42

O matko! Srodek tygodnia a takie dzikie tłumy???

Czyzby auto nie odpalilo i jednak spaliscie w budzie z ostatniej fotki? :P
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: Pudelek » 16-11-2021 20:49

To była niedziela :P

Nie, w budzie spaliśmy kilka tygodni później ;) Całkiem niezła opcja, choć teoretycznie w środku wioski, ale tam w pobliżu są tylko lokale i hotel, wieczorem wszystko zamiera.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4993
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: buba1 » 16-11-2021 21:09

Pudelek pisze:To była niedziela :P


Cos mi sie pokrecilo. Faktycznie pisales ze w srodku tygodnia byles tam poprzedni raz i wtedy bylo pusto. No tak, w weekend to mniej dziwi...

Pudelek pisze:Nie, w budzie spaliśmy kilka tygodni później ;) Całkiem niezła opcja, choć teoretycznie w środku wioski, ale tam w pobliżu są tylko lokale i hotel, wieczorem wszystko zamiera.


A juz myslalam ze "szybko" to znaczy za godzine ;)


A czy ta Chata Paprsek to jest przypadkiem to schronisko do ktorego wszyscy walą z Bielic? Cały czas prosto szeroka drogą? Bo ile razy bylismy w Bialskich to nam wszyscy polecali jakies czeskie schronisko niedaleko, ze tam dobre jedzenie, piwo i w ogole kazdy byl w szoku ze my tam nie idziemy.
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: Pudelek » 16-11-2021 21:18

Tak, to musi być to. Na mapie wygląda, że prawie pod granicę idzie szeroka aleja/niebieski szlak.

W 2015 roku piwo mieli smaczne, a jedzenie przyzwoite... ale wtedy byłem z Eco, więc to mógł być cud :P
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: Satan » 17-11-2021 17:16

Ja w Chacie Paprsek byłem kilka razy. I rzeczywiście zawsze "od strony polskiej". Kiedyś, zimą, poszedłem na szagę leśną ścieżką i nią doszedłem do granicy. Z granicy do Paprska to tylko 15min. Później już zawsze pamiętałem ten "mój wariant" i chadzałem tam nie raz. Teraz z Bielic jest wyznaczony szlak, wydaje mi się, że przez...Czechów, bo znaczki i tabliczki są na modłę czeską. Tam jest teraz cała masa szlaków dla biegówek i zimą ludzi jest naprawdę sporo.
Jak byłem tam ostatni raz, maj 2021r, to w chacie byłem sam. Vyprażany syr - klasa! Wasz szlak znam od Cisarskej Chaty. Nie widziałem na Palaś można autem wjechać... :roll: :cry: Swego czasu rozważałem tam nocleg pod namiotem, ostatecznie polazłem w rejon Postawnej.
A wracając do głównego wątku, to wówczas w maju, widziałem już końcówkę budowy tej wieży. Przeczytałem wówczas w broszurkach w schronisku, że to właśnie hołd dla wieży Bismarcka na Śnieżniku... 8)
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: Pudelek » 17-11-2021 20:36

Oraz w hołdzie pieniądzom ;)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: Satan » 17-11-2021 20:46

Sam do sakiewki po srebrniki sięgnąłeś... :mrgreen:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: Pudelek » 17-11-2021 22:25

Ale z bólem serca :D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: Lech » 18-11-2021 15:44

Satan pisze: Przeczytałem wówczas w broszurkach w schronisku, że to właśnie hołd dla wieży Bismarcka na Śnieżniku...
Gwoli ścisłości, to Wieża na Śnieżniku została otwarta dla turystów w 1900 roku i miała upamiętniać cesarza Wilhelma I, a nie Bismarcka.

Obrazek

W Starým Městě pod Sněžníkem, w pomieszczeniu w dolnej części wieży ratusza, znajduje się duplikat tablicy PTT, ktora została odsłonięta na wieży na Śnieżniku 22 sierpnia 1948 r. W sierpniu ten duplikat sfotografowałem. Wpisaliśmy się też do Księgi Pamiątkowej. Widać na stole butelczynę Becherovki, którą tam kupiliśmy.

Na replikę wieży ze Śnieżnika też weszliśmy.

Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: Pudelek » 18-11-2021 23:16

Wieżę otwarto chyba w 1899, a nie 1900, ale słuszna uwaga, że patronem był Wilhelm I, a nie II (ani nawet Bismarck ;)). Nie wiem skąd wziąłem tego drugiego, chyba bezwiednie sobie to wmówiłem, bo na Górnym Śląsku częściej wspominamy tego Wilusia :?

I jak Lechu oceniasz tę wieżę?
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: Lech » 19-11-2021 11:48

Pudelek pisze:Wieżę otwarto chyba w 1899, a nie 1900, ale słuszna uwaga, że patronem był Wilhelm I, a nie II (ani nawet Bismarck)
Faktycznie źródła podają, że otwarto w lipcu 1899 r.
Pudelek pisze:Nie wiem skąd wziąłem tego drugiego, chyba bezwiednie sobie to wmówiłem, bo na Górnym Śląsku częściej wspominamy tego Wilusia
U nas też się mówi, że to a tamto to pamięta czasy Wilema de Cwajte (pisownia zgodna z wymową) albo krótko "Wilusia"
Pudelek pisze:I jak Lechu oceniasz tę wieżę?
Uważam, że fajnie komponuje się z otoczeniem. Przyległy do wieży budynek schroniska też jest wierną repliką ze Śnieżnika. Jak wykończą wnętrze, to przyjemnie będzie w razie niepogody posiedzieć w bufecie. To był dobry pomysł, skoro strona polska nie chciała postawić na Śnieżniku wieży o dawnym wyglądzie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2610
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: Satan » 20-11-2021 13:35

Lech pisze:Gwoli ścisłości, to Wieża na Śnieżniku została otwarta dla turystów w 1900 roku i miała upamiętniać cesarza Wilhelma I, a nie Bismarcka.


Jasna sprawa, dzięki czujność. :oops:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: Dolnoślązak » 26-11-2021 10:10

Pudel, co ty wiesz o... powracaniu :P

Cały czas tekst w napięciu, zdąży czy nie zdąży a potem "w sumie mogliśmy też jechać godzinę później" :lol:

Jak ja jeździłem z Wro na jednodniowe wypady w Jeseniki, do których zainspirował mnie jakiś hanys podróżnik, powrót wyglądał tak: wpierw z gór z jakiegoś sedla dostać się autobusem do Jesenika, potem tam przesiadka na pociąg do Głuchołaz, z Głuchołaz pociągiem do Nysy a z Nysy bus do Wroc. Ostatni etap był najbardziej emocjonujący bo z pociągu na busa miałem jakieś parę minut a był to ostatni bus do Wrocławia. Tymczasem razu pewnego, pociąg dłuższy odcinek do samej stacji w Nysie posuwał się z prędkością spacerową a ja tylko spogladałem na zegarek. Nie wiem czy po dojeździe do stacji pozostała mi minuta czy dwie, ale nie pozostało nic innego jak puścić się pędem w stronę przystanku, a kawałek to było (przecież bus nie może jechać z dworca pks koło stacji). Na szczęście tłumek przed busem był spory co uniemożliwiło mu planowy odjazd bo inaczej z pewnością bym nie zdążył. I to były prawdziwe emocje :P

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Powrót kamiennej ślicznotki.

Postautor: Pudelek » 26-11-2021 12:31

Gdybyśmy nie zdążyli na ten pociąg, to mielibyśmy potem mniej czasu na zakupy :P
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/


Wróć do „Relacje z wypraw”