I znowu wakacje w Bułgarii (2024)

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: I znowu wakacje w Bułgarii (2024)

Postautor: buba1 » 10-12-2024 17:41

I znów Sofia. Deja vu sprzed dwóch tygodni. Ten sam hotelik, ten sam senny recepcjonista. Ten sam śmietnik, przed którym parkujemy szaraka. Tylko szarak taki jakby bardziej przykurzony :) A wokół nasze miłe, cieniste osiedle. Teraz jesteśmy na tyle wcześnie, że możemy się tu na spokojnie powłóczyć i pozaglądać w rózne zaułki. Wędrujemy zatem ścieżynami wśród owocowych drzewek - normalnie jest tu jak w sadzie. Wiśnie, gruszki, mirabelki, orzechy!

Obrazek

Obrazek

Znów kabak buszuje po placach zabaw. To duża odmiana od tego co mamy przed domem. Oj czego tu nie ma! Jaka obfitość rozmaitych pojazdów i tajemniczych kul.

Na pierwszy rzut idą urządzenia pływające. Są łódeczki żaglowe...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

... oraz motorówki

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie brakuje też pojazdów lądowych. Autka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A to co? Kareta?

Obrazek

Lokomotywa?

Obrazek

Są też kule, gdzie można się wspinać i wewnętrz, i na zewnątrz.

Obrazek

Obrazek

Kula w barwach narodowych.

Obrazek

Kostka. Dość gęsto w środku wypchana szczebelkami. Jakby ich było o połowę mniej - byłaby chyba wygodniejsza do zabawy.

Obrazek

Ławko-wieszak

Obrazek

A tu po prostu zwykła drabinka

Obrazek

No i huśtawki rzecz oczywista! Normalne, na prętach.

Obrazek

Znajdujemy też rewelacyjną knajpę. Stoi w środku osiedla i wygląda jak typowa piwiarnia. Ale można tu też zjeść - kebabczeta, sałatki, frytki. Widok mamy na gęste krzewy i ledwo co przezierające bloki. Koty pod stołem, koty na kolanach. Sroki na płocie czekające na frytkę. Nie chce się wierzyć, że to stolica i uchowało się takie miejsce jak przeniesione z innej rzeczywistości.

Od ulicy prezentuje się dość zwyczajnie.

Obrazek

Zdecydowanie nabiera wyrazu od strony cienistych ogródków.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W gorszą pogodę i w środku mozna posiedzieć.

Obrazek

Obrazek

Jeden ze wspomnianych wcześniej sierściuchów :)

Obrazek

Ceny w knajpie początkowo wydają się nam dosyć wysokie, ale tylko do czasu zobaczenia wielkości porcji.

Obrazek

Obrazek

Ja pierdziuuu! Mogliśmy wziąć jedną i chyba by starczyło! Miejscowi mają tutaj taki spust?? Resztę wieczoru spędzamy więc jako toczące się kule, a na kolację pijemy tylko miętową herbatkę. A połowa porcji i tak została wkarmiona w koty i sroki ;)

Nieopodal trafiamy na mural, gdzie wymalowano jakiś lokalnych bohaterów.

Obrazek

Wieżowce, którym robiłam zdjęcia już ostatnio. Minęły dwa tygodnie, a one nadal mi się podobają :) Wytłaczane zdobienia (trochę jak te malowidła z wałka w starych domach. I dziwne rombowate okienka poddachowe.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Spore zagęszczenie klimatyzatorów i okienne kraty przywodzące na myśl siatkę ogrodzeniową.

Obrazek

Przyroda wkracza na betonowe place.

Obrazek

Ciekawy motyw pół ażurowej ścianki na parterze jednego z bloków.

Obrazek

Czy kiedyś tu była knajpa? Czy mieszkancy sobie klub w piwnicy zrobili? Czy może po prostu ktoś dał upust swojej sympatii do owego napoju?

Obrazek

Balkony na nóżkach. Chyba żeby nie odpadły?

Obrazek

Obrazek

A pod balkonami - kocia stołówka! Ale mi tego brakuje na naszym osiedlu! Żeby mieć takie swoje, półdzikie koty. Móc je dokarmiać, pomiziać, ale nie musieć więzić w domu.

Obrazek

Trylinkowe chodniki o dużym stopniu oszczędności surowca.

Obrazek

Obrazek

Szukaliśmy tego wideo-klubu "Aleksandra", ale nie udało się go znaleźć...

Obrazek

Częstym widokiem na osiedlu są miejsca biesiadne.

Obrazek

Tu dodatkowo napotykamy starą skrzynię po aptecznym ładunku. Transport maści oksolinowej, której termin ważności minął zanim ja się urodziłam ;) Ale by pasowała ta skrzynia u nas pod stołem - obok zielonej kuzynki po nabojach, przywiezionej niegdyś z poradzieckiej bazy na Łotwie. Acz głupio tak zajumać komuś skrzynię... No a poza tym przecież nie weźmiemy jej do samolotu! Pokusy więc nie ma!

Obrazek

Na obrzeżach osiedla jest park. Właściwie to według naszych, polskich standardów to las, bo tu są drzewa, krzaki, zarośla, a nie tylko ławeczki i beton.

Obrazek

Na skraju owego parko-lasu można znaleźć przyjemne artefakty dawnej motoryzacji.

Obrazek

Aż ciekawość zżera jakie skarby mogą się znajdować w takim garażu!

Obrazek

Tak wędrując zaułkami trafiamy pod bramy ZOO. Niestety jest już zamknięte. Czynne tylko do 18. Czy ZOO też jest utrzymane w klimatach osiedla i parku? Może tygrysy włóczą się alejkami i zjadają tylko co dziesiątego zwiedzającego? A na słoniach można pojeździć za dodatkową opłatą? Cieć nie chce nas wpuścić po godzinach pracy. Może jest coś na rzeczy z tymi tygrysami?? ;) Możemy więc tylko snuć domysły i podziwiać ogrodzenie z mozaiką oraz przestrogi dla odwiedzających.

Obrazek

Nie wiem czemu, ale urzekło mnie obrazowe ujęcie wrotkowicza wpadającego do zagrody z niedźwiedziami :) Nie tylko walnęli zakaz, ale próbowali wyjaśnić przyczyny.

Obrazek

No i zrobił się wieczór, a jutro trzeba wcześnie wstać. Pozostaje więc pewien niedosyt i niedopowiedzenie odnośnie klimatu tej okolicy i "zasięgów" mojej dzielnicy cudów.

A! I kupiłam jeszcze szczotkę. Moim zdaniem to szczotka do ściągania kurzu z półek albo do czyszczenia butelek. Taki fajny sklep był, że musiałam coś w nim kupić.

Obrazek

Szczotka jest nam potrzebna, aby pozamiatać szaraka zanim go oddamy. Nie wiem czy to coś pomoże, ale może chociaż będzie wyglądał jak brudne auto, a nie pojazd do przewozu siana i bydła ;) No ale wracając do szczotki. Toperz i kabak twierdzą, że to jest szczotka do kibla i ciągle się ze mnie śmieją. I twierdzą, że przynajmniej wszyscy na osiedlu będą mnie brać za miejscową, bo żaden turysta nie spaceruje ze szczotką do kibla w ręce ;)

Obrazek

Poszliśmy też na pocztę szukać pocztówek. Bez sukcesów. Mieli tylko takie z kwiatami "w dniu urodzin" czy z niemowlętami w bieli (chyba na chrzciny).

Obrazek

Ta Sofia to nam zupełnie wyszła w stylu naszych zimowych wyjazdów na małe, zadymione miasteczka! Tu w prawdzie nie zima, nie zadymione, a i miasteczko zdecydowanie nie małe - ale klimat i wątek przewodni jakiś taki mega zbliżony! :)

No i to by było na tyle jeśli chodzi o Bułgarię. Wracamy...

Obrazek

A tak się przedstawia Oława widziana z okien samolotu. I nasza wspaniała rzeka! Nasze miejsca ogniskowe! Ba! Nawet nasz dom widać! Ech... że też nie można wyskoczyć ze spadochronem! Byśmy już byli w domu i mogli się pakować na kolejny wyjazd, a nie włóczyć się po jakiś Wrocławiach przez kilka godzin!

Obrazek

W domu mamy jeden dzień na przepakowanie, pranie, wymianę map, ładowanie bateryjek, zgrywanie zdjęć, załadowanie busia - i jedziemy na tydzień w nasz ulubiony region Czech. W krainę grot, skalnych rozpadlin i ognisk. To ten bonusowy tydzień, który mamy dzięki lataniu samolotem :)


KONIEC
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2605
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Re: I znowu wakacje w Bułgarii (2024)

Postautor: Satan » 14-12-2024 09:08

Dobrze się czytało i oglądało. 8)
Bułgaria od zawsze była fajnym kierunkiem na wakacje - pogoda, jedzenie, góry, morze, zabytki, ludzie... :wink:
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: I znowu wakacje w Bułgarii (2024)

Postautor: buba1 » 16-12-2024 22:00

Satan pisze:Dobrze się czytało i oglądało. 8)


To bardzo się ciesze! :)


Satan pisze:Bułgaria od zawsze była fajnym kierunkiem na wakacje - pogoda, jedzenie, góry, morze, zabytki, ludzie... :wink:


Zdecydowanie podzielamy ten pogląd!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...


Wróć do „Relacje z wypraw”