Lech pisze:Jaki sens, aby szlak zaczynał się na zarośnietej chaszczami nieczynnej od lat stacji kolejowej, albo w miejscu, gdzie nie ma czym dojechać i prowadził tam, skąd nie ma czym powrócić?
Absolutnie się z tym zgadzam. Dlatego na szczęście czarny szlak zaczyna się przy czynnej stacji w Kamieńcu, zaś kończy przy parkingu samochodowym na przeł. Woliborskiej.
Spróbuję jednak dyskusję może nieco uogólnić:
Byłem w sierpniu w Bielicach - chciałem znajomym pokazać zielony szlak graniczny, jako przykład totalnej pustki i wędrowania godzinami bez napotykania innych ludzi. I mocno się przeliczyłem, bo nie tylko na zielonym szlaku, ale i wzdłuż granicy na odcinku Kowadło - Smrk było nas ludziów jak mrówków.
Dlatego coraz chętniej spoglądam na szlaki na Pogórzu/Przedgórzu. Nie udało mi się co prawda w tym roku zrealizować planów przejścia Szlakiem Zamków Piastowskich czy też Wygasłych Wulkanów, ale może w przyszłym roku to zrealizuję.
Na szlak SKPSowski patrzę również przez pryzmat ciszy, spokoju, parunastu tablic informujących o ciekawostkach w okolicy - i w tym kontekście szlak mi odpowiada. Być może Lech ma rację co do lokalizacji szlaku - tzn. że inny wariant byłby ciekawszy widokowo / pod względem atrakcji itp. - tego nie wiem, bo obszaru tego nie znam.
Może zatem warto porozmawiać bardziej kreatywnie - jeśli nie taki przebieg szlaku, to jaki?