Nowy szlak - Ścieżka edukacyjna po Przedgórzu Sudeckim

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 24-11-2007 13:15

cezaryol pisze:
apollo pisze:Byłem w sierpniu w Bielicach - chciałem znajomym pokazać zielony szlak graniczny, jako przykład totalnej pustki i wędrowania godzinami bez napotykania innych ludzi. I mocno się przeliczyłem, bo nie tylko na zielonym szlaku, ale i wzdłuż granicy na odcinku Kowadło - Smrk było nas ludziów jak mrówków.


To jest jednak rzadki przypadek. Ja ani razu nie spotkałem na tym odcinku nikogo, za wyjątkiem zboczy Kowadła no i samej przełęczy Trzech Granic.
Podobnie jest na pozostałym odcinku (tez z wyjatkiem okolic Borówkowej)


Ja również jeszcze nigdy nie spotkałem na tym szlaku znacznej liczby turystów. 3 - 4 osoby się zdarzyły, ale to był max.
Bialskie są chyba jeszcze bardziej puste.

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 24-11-2007 13:16

Lech pisze: A Satan zapewne stara się o ich względy licząc m.in. na to, że uczestnicząc w przyszłości w ich imprezie nie położą go na jakimś półpiętrze na klatce schodowej, tylko przydzielą wygodne łózko.


Paradne! Od zawsze organizuję sobie wycieczki samodzielnie i nie potrzebuję do tego samoadorujących się organizacji.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 24-11-2007 17:47

Satan pisze:Od zawsze organizuję sobie wycieczki samodzielnie i nie potrzebuję do tego samoadorujących się organizacji.
Bardzo to nierozsądne chodzić samemu. Poczytaj sobie ku przestrodze => http://www.naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=1840
Obrazek

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 24-11-2007 18:49

Lech pisze:Bardzo to nierozsądne chodzić samemu. Poczytaj sobie ku przestrodze => http://www.naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=1840


To,że organizuję wycieczki samodzielnie, nie znaczy przecież, że chodzę po górach samotnie (chociaż i takie sytuacje się zdarzają)
Co do wypadków...to zadarzają się nawet w dużych grupach (patrz tragedia licealistów z Tych pod Rysami).

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 24-11-2007 19:05

Satan pisze:Co do wypadków...to zadarzają się nawet w dużych grupach (patrz tragedia licealistów z Tych pod Rysami).
Nie mieszaj zupełnie różnych spraw. Powodem tragedii pod Rysami była lawina, a nie samotne wyjście w góry, co właśnie przyczyniło się do śmierci samotnego turysty pod szczytem Śnieżnika. Wypadków, zwłaszcza śmiertelnych, w grupach jest statycznie najmniej, a najczęściej ulegają nim turyści indywidualni. Punkt pierwszy Dekalogu Turysty Górskiego mówi wyraźnie: Zanim wyruszysz w góry zastanów się, czy posiadasz dostateczne doświadczenie. Nie wybieraj się w góry samotnie, dobierz sobie towarzyszy wędrówki.
Obrazek

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 24-11-2007 19:27

Lech pisze:Nie mieszaj zupełnie różnych spraw. Powodem tragedii pod Rysami była lawina, a nie samotne wyjście w góry, co właśnie przyczyniło się do śmierci samotnego turysty pod szczytem Śnieżnika. Wypadków, zwłaszcza śmiertelnych, w grupach jest statycznie najmniej, a najczęściej ulegają nim turyści indywidualni. Punkt pierwszy Dekalogu Turysty Górskiego mówi wyraźnie: Zanim wyruszysz w góry zastanów się, czy posiadasz dostateczne doświadczenie. Nie wybieraj się w góry samotnie, dobierz sobie towarzyszy wędrówki.


...lawina podcięta przez grupę turystów...
Wg mnie pierwszy punkt owego dakalogu brzmi:
Zanim wyruszysz w góry zastanów się, czy posiadasz dostateczne doświadczenie. Przed wyjściem poddaj ocenie stan zdrowia i siły, swoje i towarzyszy, a w szczególności dzieci.

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 24-11-2007 21:30

Zgadzam się z Satanem. Grupa licealistów zimą w Tatry, zwłaszcza na Rysy iść nie powinna. Nawet, gdyby mieli po 30-40 lat, i tak lawina by ich zabrała. Więc co to za doświadczenie, skoro pchali się prosto w objęcia białej śmierci?

A nasi, "doświadczeni", sudeccy goprowcy? Daleko szukać? Przecież co rok, ze względu na swoją brawurę i lekkomyślność, ci "doświadczeni" goprowcy poginęli. A poginęli dlatego, że zlekceważyli, panujące wówczas w Kotle Małego Stawu w Karkonoszach, warunki śniegowe i wysoki, jak na żleby, stopień zagrożenia lawinowego, i:
- w pierwszym wypadku - zrobili sobie ćwiczenia, gdy w żlebie była "trójka" w pięciostopniowej skali lawinowej,
- w drugim wypadku, poszli sobie lekceważąco na nartach NA SPACER tuż pod wyloty żlebów (a wtedy też stopień był wysoki). No bo przecież doświadczonego goprowca nic nie ruszy!!!

Tak więc widzisz, Lechu, nawet "doświadczone" osoby giną w górach, często, niestety, na własne życzenie. Nigdy nie poddałbym się wskazówkom i prowadzeniu mnie po górach przez goprowca. Bardzo dużo chodziłem zimą po górach, często w trudnych i ekstremalnie trudnych warunkach, i to w piętrach roślinnych ponad górną granicą lasu, a żyję dlatego, że MAM WIĘCEJ DOŚWIADCZENIA, niż niektórzy goprowcy, którzy pozdawali różne egzaminy na ratownika. Bo doświadczenia nie da się przełożyć na egzaminy. Mogę nie być goprowcem, przewodnikiem, a przeprowadzę ludzi przez góry bezpiecznie, nawet w najcięższych warunkach zimowych.

Może te smutne wypadki goprowców zreflektują ich i nauczą więcej pokory, a mniej brawury i zwykłego szpanu.

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 24-11-2007 21:38

Lech pisze:Obrazek


Super pomysł na drogowskaz turystyczny - takiego nikt nie zniszczy. Szkoda, że takich, kamiennych drogowskazów już się na stawia. A przed wojną, w Sudetach było ich bez liku, dziś można spotkać ich tylko nikłe resztki. :cry:
:wink:

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 25-11-2007 10:00

mariomar pisze:więcej pokory, a mniej brawury i zwykłego szpanu.

Dokładnie tak. Zamiary według sił, a nie siły na zamiary, mimo że tak głosił narodowy wieszcz. Zdrowy rozsądek powinien podpowiadać czego nie należy robić samemu, a nie dość mętna i indywidualna definicja odkąd zaczynają się góry.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 25-11-2007 12:04

mariomar pisze:A nasi, "doświadczeni", sudeccy goprowcy? Daleko szukać? Przecież co rok, ze względu na swoją brawurę i lekkomyślność, ci "doświadczeni" goprowcy poginęli. A poginęli dlatego, że zlekceważyli, panujące wówczas w Kotle Małego Stawu w Karkonoszach, warunki śniegowe i wysoki, jak na żleby, stopień zagrożenia lawinowego, i:
- w pierwszym wypadku - zrobili sobie ćwiczenia, gdy w żlebie była "trójka" w pięciostopniowej skali lawinowej,
- w drugim wypadku, poszli sobie lekceważąco na nartach NA SPACER tuż pod wyloty żlebów (a wtedy też stopień był wysoki). No bo przecież doświadczonego goprowca nic nie ruszy!!!


Z TOPR jest podobnie. Uchodzą za nieomylnych. Prawdę o TOPR demaskuje wydana niedawno kontrowersyjna książka, której tematem jest tragedia, jaka zdarzyła się w grudniu 2001 r. pod Przeł. Szpiglasową w Tatrach, gdzie w lawinie zginęło 2 ratowników TOPR. Jej autor - Lech Olszański - jest ojcem jednego z zabitych toprowców, Bartka Olszańskiego. Książkę wydał nakładem własnym. Zawarł w niej swe własne opinie na temat zdarzenia, oraz liczne dokumenty ze śledztwa, jakie w tej sprawie prowadziła Prokuratura, w tym zeznania ludzi z TOPR.

Obrazek

mariomar pisze:Tak więc widzisz, Lechu, nawet "doświadczone" osoby giną w górach, często, niestety, na własne życzenie. Nigdy nie poddałbym się wskazówkom i prowadzeniu mnie po górach przez goprowca. Bardzo dużo chodziłem zimą po górach, często w trudnych i ekstremalnie trudnych warunkach, i to w piętrach roślinnych ponad górną granicą lasu, a żyję dlatego, że MAM WIĘCEJ DOŚWIADCZENIA, niż niektórzy goprowcy, którzy pozdawali różne egzaminy na ratownika. Bo doświadczenia nie da się przełożyć na egzaminy. Mogę nie być goprowcem, przewodnikiem, a przeprowadzę ludzi przez góry bezpiecznie, nawet w najcięższych warunkach zimowych.
Zgadzam się z Tobą w 100%.
Obrazek

gar
stary wyga
Posty: 1514
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 25-11-2007 13:48

Lech pisze: Bardzo to nierozsądne chodzić samemu

Może i nierozsądnie ale jak miło.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 25-11-2007 20:47

gar pisze:
Lech pisze:Bardzo to nierozsądne chodzić samemu
Może i nierozsądnie ale jak miło.
Miło, ale pewnie tylko do czasu. I to niekoniecznie w górach. Mój ś.p. Ojciec z racji swojej pracy spędził kilkanaście lat w okolicy Międzychodu na skraju Puszczy Noteckiej, gdzie na obszarze dziesiątek kilometrów nie ma żadnej osady ludzkiej, i opowiadał mi o przypadkach zabłądzenia ludzi wybierających się jesienią samotnie na grzybobranie. Mówił o poszukiwaniach twających czasami kilka dni, i o przypadkach, kiedy znajdywano takich gości zmarłych na skutek wyziębienia, bo nie mieli nawet zapałek by rozpalić ognisko. Jesienią potrafią być w nocy już przymrozki, a człowiek na to nie przygotowany długo w takich warunkach nie wytrzyma.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 25-11-2007 22:14

Na szczęście technika idzie do przodu - i mamy GPSy, dzięki którym takich sytuacji można unikać.

gar
stary wyga
Posty: 1514
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 26-11-2007 20:27

Lech pisze: Jesienią potrafią być w nocy już przymrozki, a człowiek na to nie przygotowany długo w takich warunkach nie wytrzyma.

Słusznie zauważyłeś - człowiek nieprzygotowany ...
Przygotowany jest przezorny (a i przy okazji ubezpieczony) ...
W góry zimą samotnie wybieram się nadzwyczaj sporadycznie, ale jeśli idę to jest to moje ryzyko (widocznie wiem czemu je chcę ponieść)

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 06-12-2007 12:56

gar pisze:W góry zimą samotnie wybieram się nadzwyczaj sporadycznie, ale jeśli idę to jest to moje ryzyko (widocznie wiem czemu je chcę ponieść)


Gar - to brzmi trochę apokaliptycznie... 8)


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”