wyjazd 24-25 listopad

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 26-11-2007 21:36

buba pisze:... i udalo sie poznac juz czwartego znajomego z forum!!!! wlkp- wielkie dzieki za przybycie!!! mam nadzieje ze nie zniecheciles sie naszym wyciem z gitara i wybrakowana pulpa ;) ( wersja zimowa bez wegielka :(


"Wycie z gitarą" było super. Podziwiam kondycję Janka - wytrzymał chyba z pięć godzin. Pulpa była OK, może dlatego, że kątem oka obserwowałem, co Ania sypie do garnków. :wink: No i jedzenie z jednego garnka chyba faktycznie brata. Miło było się spotkać i chętnie kiedyś wybiorę się znowu na wspólną imprezę i być może uda mi się namówić kogoś jeszcze z forum.

Jutro postaram się przedstawić swoją wersję wydarzeń, która będzie się nieco różnić.
Ostatnio zmieniony 27-11-2007 20:19 przez wlkp, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 26-11-2007 22:17

wlkp- niecierpliwie oczekuje na zdjecia!! :) mam nadzieje ze uda sie jeszcze nie raz polaczyc sily na wyjazdach (lub chociaz na noclegach , bo w kwestii wedrowek to chyba nie ten sam rzad kilometrazu ;)

lechu!! gratulacje malucha!! taki maly a juz lgnie do gitary!!! widac dobre geny!! :) duza szansa ze jak bedzie wzrastac przy dzwiekach gitary, opowiesciach z dawnych lat a na wiosne pewnie i bedzie wywozony tu i owdzie- sam w przyszlosci juz nigdy nie wyzwoli sie z gorskigo swiata!! takie uraz psychiczny z dziecinstwa to nieuleczalna choroba- wiem cos o tym :D

a ten muflon to jakies schronisko???fajne???
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"

http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 26-11-2007 23:59

ale fajna wyprawa :D Buba dziękuję za pozdrowienia! :D

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 27-11-2007 00:41

ładna galeria; ciekawe miejsca.
Kupę lat mnie tam nie było, ostatni raz byłem na rowerze i coś mi się zdaje, że też spałem w PTSM-ie w Batorowie... :D i pewnie nie szybko tam pojadę, bo widzę, że śniegu mało.
Nieźle gwiździ na peronie w Kłodzku ??? :D

Widzę, że Lecha wnuk to już kawał chłopa jest => ładnie siedzi, prosto.
Czy nie opanował jeszcze sztuki demontażu tych ruchomych szczebelków w łóżeczku?? (ja na wszelki wypadek ustawiłem je nimi do ściany :D)
Obrazek

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 27-11-2007 08:51

chcialam powiedziec ze takiego zimna i wiatru jak na peronie w klodzku to ja dawno nie spotkalam... nie wiem czemu tam zawsze tak jest...jakis nawiew zamontowali czy jak ;)??? gorzej to chyba tylko na pksie w kielcach gdzie mi plecak z lawki zdmuchnelo ;)
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"



http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)

http://www.biedronka-buba.fotosik.pl

Gryf
obieżyświat
Posty: 763
Rejestracja: 03-06-2006 10:45
Lokalizacja: Wrocław lub Ziemia Kłodzka

Postautor: Gryf » 27-11-2007 10:23

Co z poczekalnią na tej stacji? Zamknięta?
Tuż obok stacji znajduje się tani bar gdzie można fajnie coś przegyźć (przewód) lub przełknąć (pigułkę) :)
Kotlina Kłodzka ≠ Ziemia Kłodzka! :)

www.bushcraft.pl

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 27-11-2007 17:57

O "Muflonie" napisałem w noclegach coby utrzymać jakiś porządek na forum, a to moja wersja wydarzeń w Batorowie i okolicach. :wink:

Zgodnie z planem wysiadłem na stacji w Polanicy Zdroju. Na peronie spotkałem sporą grupę turystów. Przywódczynią całej ekipy była najprawdopodobniej pewna blondynka posługująca się tajemniczym pseudonimem Buba. Byli tak bardzo zajęci dyskusją dokąd iść, że postanowiłem skorzystać z okazji i nie ujawniłem się.

Obrazek

Tymczasem kiedy wyjąłem mapy i zacząłem analizować trasę wszyscy gdzieś zniknęli. No nic – ruszyłem dalej, żeby ich odnaleźć. Po kilkunastu minutach znalazłem tajemniczy znak, być może pozostawiony przez Bubę.

Obrazek


Zdecydowałem się iść za jego głosem. Trasa okazała się bardzo ładna.

Obrazek

Tutaj prawie przypomina Sokolą Perć w Pieninach.

Obrazek

Dalej uważnie obserwowałem wszystkie znaki. Ten znak

Obrazek

oznacza, że w pobliżu znajduje się coś ciekawego i faktycznie mamy punkt widokowy.

Obrazek

Zaś znaczenia poniższego znaku nie udało mi się odgadnąć.

Obrazek

Idąc dalej tym tropem dotarłem do restauracji o gorącej nazwie „Piekiełko”, jednak piekielnego ognia w środku nie było, stał tylko piec.

Obrazek

Tak w ogóle, to całkiem sympatyczne miejsce, ceny określiłbym na górną strefę stanów średnich, ale można znaleźć coś taniego. Żurek z jajkiem i kiełbasą plus pieczywo i herbata z cytryną za 10,50 chyba do przyjęcia. Pokrzepiwszy się ruszam na dalsze poszukiwania, kierując się niebieskim szlakiem na Batorówek.

Obrazek

Obrazek

Odkryłem tajemniczy obiekt, wygląda tak jakby wyjęty ze scenerii „Indiana Jones”. Może w środku jest ukryty jakiś skarb?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na czarnym trakcie spotkałem śniegowe skrzaty.

Obrazek

Paprotka, Świerczek i Meszek – takie były ich imiona – wcale się nie chowały przede mną. Nawet okazały się bardzo rozmowne i zdradziły mi szereg tajemnic o tej okolicy. To właśnie dzięki ich wskazówkom udało mi się w końcu odnaleźć Bubę. Jednak zanim do tego doszło odwiedziłem jeszcze Batorówek. Batorówek podobnie jak Orle jest też gotowy na Euro 2012. To nieprawda, że w Polsce nie ma stadionów. Brakuje jedynie trybun.

Obrazek

Obrazek

No i wreszcie dotarłem do schroniska PTSM w Batorowie. Właścicielka schroniska – co należy podkreślić – okazała się bardzo sympatyczną i uroczą osobą.
Zaszedłem do świetlico-kuchni i w końcu doszło do bliskiego spotkania trzeciego stopnia. :wink:
Po przełamaniu pierwszych lodów stałem się uczestnikiem jakichś tajemnych obrzędów. Została przygotowana jakaś dziwna mikstura, której receptura jest ściśle tajna.

Obrazek

Podobno za każdym razem mikstura wychodzi inna a mimo to, co jest zupełnie niesamowite, nie zmienia się jej działanie – zaspokaja głód i sprzyja integracji uczestniczących w obrzędach. Zaś całe obrzędy trwały kilka godzin.

Obrazek

Wymawiano jakieś zaklęcie - „ecze pecze” czy coś w tym stylu, próbując „odgadnąć zasadę”. Na stole pojawił się magiczny eliksir o piekielnej mocy podobno pozyskany w tajemniczych okolicznościach gdzieś na wschodzie. Całym obrzędom towarzyszyły rytualne śpiewy pod przewodnictwem niezmordowanego głównego szamana. Impreza zakończyła się dopiero po północy...

...Rano kilkanaście minut po dziewiątej ruszyłem na dalszą trasę – na Skały Puchacza i dalej do Dusznik i schroniska Pod Muflonem.
Reszta relacji znajduje się tutaj =>
http://picasaweb.google.com/wielkop/GRyStoOwe

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08