Hej,
po ostatnim wypadzie w Rudawy Janowickie pomyślałem, że przydałby się taki temat. Chodzi o to, aby opisywać miejsca, w których, pomimo znakowania, łatwo się zgubić.
Pożytek byłby następujący:
1) inni po tak pouczającej lekturze nie gubiliby się w tych miejscach
2) być może przy następnym znakowaniu szlaków znakujący wezmą nasze opisy pod uwagę.
Dla zachowania jako - takiego porządku proponuję następujący format tytułów postów "[nazwa pasma] nazwa punktu początkowego, końcowego - kolor szlaku"
np
[Rudawy Janowickie] od Szwajcarki na Starościńskie Skały - niebieski
miejsca o "problematycznie" oznakowane
[Rudawy Janowickie] od Szwajcarki na Starościńskie Skały -
niestety całość się nie mieści
miało być:
[Rudawy Janowickie] od Szwajcarki na Starościńskie Skały - niebieskim
(poprzedni gość to ja :))
a więc tak:
idziemy wygodną drogą szutrowo - asfaltową (szlak niebieski i zielony) i na skrzyżowaniu typu "T" widzimy następujące oznaczenia:
zielony w lewo, niebieski bez żadnej strzałki - czyli do przodu - do wyboru mamy iść
1) w lewo (zielonym)
2) w prawo (wedługo oznaczeń żadnym, okazuje się, że niebieskim )
3) niewyraźną ścieżką prosto pod górę (myśleliśmy, że niebieskim, ale okazało się, że żadnym)
wybraliśmy 3) i po paruset metrach coraz bardziej znikającej ścieżki okazało się, że jesteśmy w lesie :) raźno ruszyliśmy w jedynym słusznym kierunku, czyli pod górę i zwiedziliśmy okolice grupy skałek "Fajka" i innych po czym lekko trawersując zbocze trafiliśmy na drogę z niebieskim, , który później i tak zgubiliśmy , ale to opowieść na następny post :)
miało być:
[Rudawy Janowickie] od Szwajcarki na Starościńskie Skały - niebieskim
(poprzedni gość to ja :))
a więc tak:
idziemy wygodną drogą szutrowo - asfaltową (szlak niebieski i zielony) i na skrzyżowaniu typu "T" widzimy następujące oznaczenia:
zielony w lewo, niebieski bez żadnej strzałki - czyli do przodu - do wyboru mamy iść
1) w lewo (zielonym)
2) w prawo (wedługo oznaczeń żadnym, okazuje się, że niebieskim )
3) niewyraźną ścieżką prosto pod górę (myśleliśmy, że niebieskim, ale okazało się, że żadnym)
wybraliśmy 3) i po paruset metrach coraz bardziej znikającej ścieżki okazało się, że jesteśmy w lesie :) raźno ruszyliśmy w jedynym słusznym kierunku, czyli pod górę i zwiedziliśmy okolice grupy skałek "Fajka" i innych po czym lekko trawersując zbocze trafiliśmy na drogę z niebieskim, , który później i tak zgubiliśmy , ale to opowieść na następny post :)
8 października wybrałem się z kolegą na marsz z Barda do Wałbrzycha. Trasa, jak uważałem, była mi dobrze znana, choć niektórych odcinków nie odwiedzałem już od 5 lat. No i - zaraz za Bardem, na rozległej porębie porosłej małymi drzewami, nie zauważyliśmy skrętu w lewo i poszliśmy drogą omijającą Lisiurę od północy. Zorientowaliśmy się szybko, ale żeby nie zapeszyć nie cofnęliśmy się, tylko skręciliśmy na południe w pierwszą - lepszą drogę i wkrótce w okolicach Suszyny weszliśmy z powrotem na niebieski szlak. Nie nadłożyliśmy drogi, ani nie zaoszczędziliśmy. Ominęliśmy tylko ten "wąwozowy" odcinek niebieskiego szlaku. Kolega przypomniał sobie, że wiosną idąc w przeciwną stronę również w tej okolicy zgubił szlak i do Barda doszedł drogą z Opolnicy - tak jak szlak prowadził w latach 80-tych. Niedaleko, między Przełęczą Mikołajowską a Wilczakiem trafiliśmy na podobny problem. Działania drwali pozbawiły znaków dość rozległy teren, pocięty sześcioma drogami. Na szczęście z trzech możliwych wybraliśmy od razu tą właściwą. Dalej niebieski, a potem czerwony szlak oznakowany był prawidłowo. Dopiero droga z Zimnej Polany w stronę "Bartka" i "Zygmuntówki" wywołała u mnie stan osłupienia. Z leśnej drogi, rozmytej wodą na zboczu Rymarza, nie został ani ślad. Powstała tam rozległa poręba i szeroka leśna droga. Żadnych znaków. Zeszliśmy wzdłuż wyciągu w stronę "Bartka" - teraz "Bukowej Chaty". Dalsza droga przebiegła już bez historii, nadających się do opowiadania w tym temacie. Na koniec mój wniosek: głównym źródłem błędów w znakowaniu są pracownicy leśni 