Polityka Ci "wisi dorodnym kalafiorem", a czy historia też?Marcin_SKPS pisze:Polityka, jak to mawiał ś.p. Kaczmarski, mi wisi dorodnym kalafiorem.
Nowy szlak - Ścieżka edukacyjna po Przedgórzu Sudeckim
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Re: Nowy szlak - Ścieżka edukacyjna po Przedgórzu Sudeckim

apollo pisze:Marcin, bardzo się cieszę, że wrzuciłeś info o szlaku. Jest natychmiastowy odzew biegaczy narciarskich, ale myślę, że pokuszę się przejść szlak zanim spadnie pierwszy śnieg. Innymi słowy - dzięki i wrzucaj inne tego typu infa!
Jestem dokładnie tego samego zdania. Jeśli pamiętam, to projektowany czarny szlak jest zaznaczony na planowskiej mapie "Wzgórza Niemczańsko - Strzelińskie" sprzed ho ho, chyba pięciu lat. Mój egzemplarz jest już solidnie nadgryziony intensywną eksploatacją. W czerwcu raczej nie zdążę, ale może ktoś ma chęć na lipcowy spacerek?
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Sam widzisz po odpowiedzi Marcina SKPS, że "wisi mu to dorodnym kalafiorem". I zawsze im to wisiało. Za to chętnie torpedowali inicjatywy innych. Taka postawa ludzi z SKPS to już głęboko zakorzeniona tradycja zamknięcia się tej, delikatnie mówiąc, bardzo specyficznej grupy, na współpracę z organizacjami skupiającymi i wychowującym rzesze miłośników Sudetów. Ich postawa doskonale tłumaczy, dlaczego w tak bliskim Sudetom ośrodkach akademickich jak Opole, Poznań, Zielona Góra czy Kalisz nie powstało żadne inne SKPS, wrocławskie jest nadal jedynym słusznym monopolistą, kiedy jednocześnie w ośrodkach akademickich dużo bardziej odległych od gór powstały liczne Studenckie Koła Przewodników Beskidzkich...mariomar pisze:No wreszcie padły słowa pojednania. LECHU, GRATULACJE. Ja też uważam, że to dobry pomysł taka wymiana swoich linków. Bo przecież kluby, stowarzyszenia, organizacje, działające na rzecz Sudetów, powinny się wspierać, polecać i działać razem.
Na szczęście mam w swojej biblioteczce obszerne opracowanie pt. "Przewodnictwo Turystyczne w Polsce", Wyd. Kraj 1986, zawierające sporo tekstów o przewodnictwie studenckim, gdzie między wierszami można przeczytać bardzo ciekawe rzeczy w jakich okolicznościach powstawały różne SKP... i jakim niekiedy celom miały służyć. Jeszcze ciekawsze rzeczy wynikają z podtekstów tej obszernej pracy. I tu mam szereg wątpliwości: Czy wszystkie te SKPB powstały naprawdę w sposób całkowicie uczciwy? Przecież wiadomo w jakich to warunkach i układach społeczno-politycznych te twory powstawały. Czy w wielu przypadkach aby nie zadecydowała bliskość władz naczelnych albo odpowiednie układy z Komisją Przewodnicką ZG PTTK, Socjalistycznym Zrzeszeniem Studentów Polskich, jakimiś "Almaturami" itp.? Czy to naprawdę korzystne dla Sudetów, że pewne układy pozwoliły zaistnieć tylko jedynemu hermetycznemu SKPS, kiedy jednocześnie SKPB jest w kraju wiele...?

-
Marcin_SKPS
- łazik
- Posty: 84
- Rejestracja: 13-06-2007 15:27
- Lokalizacja: Wrocław
Panie kochany Lechu proponuje założenie przez Pana nowego wątku o tytule "Jakie to SKPS jest do bani", "kto nie lubi Ostrowicza" czy też coś w tym stylu... na pewno znajdą się chętni z SKPS-u którzy sobie z Panem tam popolemizują. A jak na razie proszę uszanować osoby, które chciałyby się czegoś dowiedzieć, podyskutować na temat szlaku o którym mowa w tytule. Z góry dzięki za zrozumienie.
... no i zapraszam na www.skps.wroclaw.pl
... no i zapraszam na www.skps.wroclaw.pl
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Po co tutaj, skoro ten temat był na tym forum już wałkowany aż do znudzenia? A może ta propozycja dotyczy forum SKPS?Marcin_SKPS pisze:Panie kochany Lechu proponuje założenie przez Pana nowego wątku o tytule "Jakie to SKPS jest do bani", "kto nie lubi Ostrowicza" czy też coś w tym stylu... na pewno znajdą się chętni z SKPS-u którzy sobie z Panem tam popolemizują.
Ależ ja te osoby potrafię uszanować, czego przykładem jest choćby to, że niezwłocznie odniosłem się do problemu zasygnalizowanego w tym wątku przez jednego z dyskutantów i zaproponowałem drobny krok w kierunku współpracy w formie wymiany linków na stronach SKPS i KS.Marcin_SKPS pisze:A jak na razie proszę uszanować osoby, które chciałyby się czegoś dowiedzieć, podyskutować na temat szlaku o którym mowa w tytule.

SKPS odwalił kawał solidnej roboty, bo długo jeszcze nie dojdziemy do stanu, w którym będzie za dużo znakowanych ścieżek dydaktycznych i szlaków, zwłaszcza na Przedgórzu. Następnie w prywatnej, niepotrzebnie upublicznionej wymianie zdań okazało się, że jak polityka wisi to pewnie i historia. Ciekawe, kto wcześniej chodził tą ścieżką? Z czyjej inspiracji i dokąd SKPS chce właśnie tędy, właśnie nas poprowadzić. Nie jestem zwolennikiem takiej turystyki
mariomar pisze:Tu w sumie Lechu masz rację.
A w czym konkretnie?
Marcin napisał, że mu wisi kalafior w znaczeniu: wisi mi, o co inni się kłócą, ja chcę poinformować o ścieżce.
Lech odbiera to tak: Marcinowi wisi wymiana linków na stronach i w ogóle nawiązanie współpracy z Lechem.
A co do SKPSów... przecież można choćby dziś złożyć wniosek o rejestrację stowarzyszenia... inna rzecz, czy znajdą się chętni. Bo np. ostatnia próba organizacji kursu przewodników sudeckich w Poznaniu spaliła na panewce z braku chętnych (czy też ze zbyt małej ich liczby - nie pamiętam).
A to, w jakich okolicznościach rodziła się dana organizacja 30, 40 czy 50 lat temu... hmmm nie znaczy to wcale, że ludzie dziś ją budujący są zadżumieni i muszą ponosić konsekwencje za czyny swoich dziadków (jak to bywało jeszcze w średniowieczu).
Wydaje mi się, że przez pryncypialność i ambicje traci się z pola widzenia najważniejszy cel - turystykę górską, na której nam wszystkim przecież najbardziej zależy.
wirek pisze:Co Wy mie macie za cyborga? Ja w towarzystwie jestem normalnym, pokojowo nastawionym, mam nadzieję sympatycznym człowieczkiem. No, może robię krótsze postoje w trasie
A w to nie wątpię, dlatego zgłaszam akces na wyprawę.
Tyle że z Twojego zestawu weekendowego:
a) przejść 70 km w ciągu dnia,
b) wieczorem poimprezować
c) następnego trzepnąć (po imprezie - podkreślam) tę samą trasę zuruck
byłbym w stanie zaliczyć jedynie punkt b
Tak czy inaczej - może w lipcu, kiedy zawieszamy wyprawy GGSem, udało by się coś zorganizować?
Myślę, że i Wlkp byłby zainteresowany, a i moja, 3-osobowa kompania, byłaby wstępnie "za".
-
Marcin_SKPS
- łazik
- Posty: 84
- Rejestracja: 13-06-2007 15:27
- Lokalizacja: Wrocław
Nowe informacje na temat szlaku: tablice, foldery, galerie znajdziecie na http://skps.wroclaw.pl/1_o_nas/14_szlak ... k_SKPS.htm .
www.spks.wroclaw.pl
www.spks.wroclaw.pl
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
apollo pisze:mariomar pisze:Tu w sumie Lechu masz rację.
A w czym konkretnie?
Marcin napisał, że mu wisi kalafior w znaczeniu: wisi mi, o co inni się kłócą, ja chcę poinformować o ścieżce.
Lech odbiera to tak: Marcinowi wisi wymiana linków na stronach i w ogóle nawiązanie współpracy z Lechem.
Jak ja to odbieram najlepiej wiem sam. Ja nie mam zamiaru się kłócić. Odpowiadając Mariomarowi na jego post zaproponowałem Marcinowi_SKPS wymianę linków w swej naiwności sądząc, że młodzi zechcą zerwać z niechlubną tradycją swych poprzedników. Niestety...
To nie jest wcale tak, jak sądzisz. Wrocławskie SKPS nie jest samodzielnym stowarzyszeniem, a jednostką PTTK podległą konkretnemu Oddziałowi. Tu by musiały być spełnione określone warunki (układy czy jak je zwał), aby Komisja Przewodnicka ZG PTTK łaskawie pozwoliła zawiązać podobne koło w innym mieście. Natomiast aby założyć niezależne od PTTK stowarzyszenie przewodnickie, trzeba najpierw mieć ludzi z uprawnieniami przewodnickimi na dany teren. Aby mieć ludzi z uprawnieniami trzeba zorganizować kurs. Aby zrobić przystępny (w miarę tani) kurs trzeba dysponować m.in. własną kadrą instruktorów przewodnictwa na dany teren. I tu koło sie zamyka...apollo pisze:A co do SKPSów... przecież można choćby dziś złożyć wniosek o rejestrację stowarzyszenia...
Jedyne słuszne wrocławskie SKPS ma takie możliwości, ma układy z firmami turystycznymi i lokalnymu urzędami pozwalające podczas jednego kursu szczegółowo (?) "łyknąć" - co szczerze poddaję w wątpliwość - cały obszar Sudetów łącznie z Przedgórzem - ogromny obszar, z którym nawet autorzy "Słownika Geografii Turystycznej Sudetów" do dziś nie mogą sobie poradzić przez trwający już dziesiątki lat okres jego edycji...
Nieprawda! Wcale nie z braku chętnych, a z powodu zbyt wysokich kosztów kursu, którego w naszych warunkach solidnie - tak aby kandydaci mogli szczegółowo poznać cały obszar przyszłych uprawnień - taniej zrobić się nie da. Powód jest prosty - na kurs zapisało się zbyt mało osób, bo potencjalnych chętnych odstraszyły koszty zawiązane z uczestnictwem w kursie. Gdyby Sudety były podzielone na części, podobnie jak to jest w przypadku Beskidów, kurs by można zrobić na wybraną część Sudetów. Potem po upływie jakiegoś czasu, w przypadku zainteresowania, by można rozszerzyć uprawnienienia na całość. Ciekawe kto taki mądry wymyślił aby Sudety nie były podzielone na części - tak jak to jest w przypadku Beskidów? Tam obszary uprawnień się na siebie częściowo nakładają, przez co nadane uprawnienia i tak mają dość szeroki zakres, kursy organizuje się łatwiej i taniej, egzaminy zdaje się prościej, a przygotować można się zdecydowanie lepiej.apollo pisze:Bo np. ostatnia próba organizacji kursu przewodników sudeckich w Poznaniu spaliła na panewce z braku chętnych (czy też ze zbyt małej ich liczby - nie pamiętam).
Nie miało by to znaczenia, o ile młodzi by zechcieli zerwać z niechlubną tradycją poprzedników i zaprzestać twardego trzymania się wzorców i polityki partykularyzmu wytyczonej przez owych poprzedników.apollo pisze:A to, w jakich okolicznościach rodziła się dana organizacja 30, 40 czy 50 lat temu... hmmm nie znaczy to wcale, że ludzie dziś ją budujący są zadżumieni i muszą ponosić konsekwencje za czyny swoich dziadków (jak to bywało jeszcze w średniowieczu).
Turystyka górska, zwłaszcza młodzieżowa i akademicka w Sudetach (po ich polskiej stronie, nie w Czechach!) pozbawiona współpracy i zdrowej rywalizacji ośrodków akademickich, niestety przegrywa z Beskidami. Dodatkowo ta turystyka jest, za przeposzeniem, upieprzana, za pomocą głupich przepisów i w majestacie prawa. Takie są fakty. W Sudetach nie ma już w praktyce studenckiej bazy noclegowej, kiedy jednocześnie liczne Studenckie Koła Przewodników Beskidzkich prowadzą w Beskidach chatki studenckie i sezonowe bazy namiotowe, promują region Beskidów w swoich ośrodkach akademickich w głębi kraju. A czy jedyne słuszne wrocławskie SKPS w jakiś znaczący sposób promuje Sudety wśród studentów w Opolu, Poznaniu, Kaliszu czy Zielonej Górze? Czy uruchamia choć jakąś sezonową bazę noclegową dla studentów? Jeśli komuś coś o tym wiadomo, to chętnie się dowiem.apollo pisze:Wydaje mi się, że przez pryncypialność i ambicje traci się z pola widzenia najważniejszy cel - turystykę górską, na której nam wszystkim przecież najbardziej zależy.