Lechu, wspominałeś mi o kartonach, ale też podałeś konkretne źródło, dzięki czemu miałem jakiś punkt zaczepienia.
Nie neguję wiedzy pana Potockiego, ale to tylko komentarz z internetowego forum. Potrzebuję czegoś konkretnego. Postaram się z nim skontaktować.
Co do książeczki p. Garbaczewskiego to jednak dziwne, że skoro jest ona tylko o GSS i zawiera biogram Orłowicza, nie zaznacza wprost, że to Orłowicz wymyślił ten szlak i określił jego wstępny przebieg.
Z przytoczonego przeze mnie fragmentu wynika, że obie kwestie były wynikiem pracy kolektywu, a nie jednostki.
Cezary, twój komentarz o decyzyjnej roli PTTK w sprawie GSS jest jak najbardziej słuszny.
GSS, początek w Paczkowie czy w...Prudniku?
Ta cała wasza dyskusja wydaje mi się nie przekona żadnego z was.
To źe PTTK wydłużyło GSS to zrobiło to wg własnego widzimi się i oczywiście mogło to zrobić. A to że jest to wg mojej opinii idiotyczny pomysł to druga sprawa.
Wydaje mi się że Andrzej jako miejscowy "propagator" turystyki na Opolszczyźnie pragnie przekonać innych o tym że PTTK zrobiło mądrze (chwała mu za to) ale wątpię żeby przekonał wielu użytkowników tego forum.
A wracając do Orłowicza to też gdzieś czytałem że to właśnie on był pomysłodawcą GSS i zaplanował pierwotny jego przebieg...
To źe PTTK wydłużyło GSS to zrobiło to wg własnego widzimi się i oczywiście mogło to zrobić. A to że jest to wg mojej opinii idiotyczny pomysł to druga sprawa.
Wydaje mi się że Andrzej jako miejscowy "propagator" turystyki na Opolszczyźnie pragnie przekonać innych o tym że PTTK zrobiło mądrze (chwała mu za to) ale wątpię żeby przekonał wielu użytkowników tego forum.
A wracając do Orłowicza to też gdzieś czytałem że to właśnie on był pomysłodawcą GSS i zaplanował pierwotny jego przebieg...
Ja również apeluję o zdrowy rozsądek. Należy zadać sobie pytanie, czy łazikujemy dla siebie czy dla PTTK i splendoru w postaci blaszanych odznak? Ja nigdy nie byłem podbijać swoich tras w PTTK, nigdy nie zależało mi na odznakach. To samo w przypadku GSS, dla mnie przedłużenie jest niefortunne i jak kiedyś sie zdecyduję dla samego siebie, to zrobię odcinek do/z Paczkowa, nie dalej. A z kolei innym razem gdy zechcę odwiedzić rejon G. Opawskich, to po prostu tam pojadę, nie musząc być "zachęconym sztucznie" przez odcinek Paczków -> Prudnik.
Pozdrawiam Was.
Pozdrawiam Was.
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.
Sądzę, że jeśli działacze z Prudnika chcieli by wypromować Prudnik, a właściwie jego okolice, to powinni starać się, by Główny Szlak Sudecki kończył się w Trzebinie.
Odcinek od Paczkowa do Głuchołazów prowadzący przez Przedgórze Paczkowskie i Obniżenie Otmuchowskie, należące wprawdzie do Przedgórza Sudeckiego, ale razem z właściwymi Sudetami zaliczanym do jednostki nadrzędnej noszącej również nazwę Sudety i zaliczanej do Masywu Czeskiego jak najbardziej (mimo jego "nizinnego" charakteru) zasługuje do uznania go za leżący w Sudetach.
Prudnik, niestety leży na terenie Niziny Śląsko - Łużyckiej i nie ma co naciągać, że jakaś jego część leży w Sudetach. Na tej zasadzie można by powiedzieć, że Jelenia Góra to miasto położone w Karkonoszach.
Całe zamieszanie, które wprowadzili działacze z Prudnika, to pic na wodę. Jak sprawa "przedłużenia" GSS wygląda w terenie, można zobaczyć np. tu:
http://sudecki.republika.pl/gss40pac_kal.htm. Do fałszywego "GSS'u" przylega wiele innych wyznakowanych na czerwono szlaków, a ten fałszywy, ale w mniemaniu prudnickich działaczy właściwy nie jest nawet wyznakowany. Zbłąkany turysta nie dojdzie do Prudnika, utknie w jakiejś wiosce na Przedgórzu. Można, oczywiście sprawę zgonić na innych działaczy, np. z Nysy, ze nie dopilnowali. No to bliżej Prudnika. http://www.naszesudety.pl/index.php?p=artykulyShow&iArtykul=8023
Jeśli zabierać się za robotę, to wykonać ją jak należy, Panowie Działacze z Prudnika. Albo nie zabierać się wcale, zgodnie z przysłowiem" nic nie potrafisz, nie pchaj sie na afisz".
Co zostało z Waszej usilnej chęci przedłużenia GSS'u?
Jak sprawę forsowaliście, na dworcu PKP w Paczkowie z relacji znalezionej w necie
(http://picasaweb.google.com/tomrydpol/GOwnySzlakSudecki?f#5371044802004896498)
były takie znaki:
Obecnie, z relacji maciejowego tak:
Nie macie nawet ochoty dbać o to, by kontynuować Wasze starania o przedłużenie GSS'u.
Odcinek od Paczkowa do Głuchołazów prowadzący przez Przedgórze Paczkowskie i Obniżenie Otmuchowskie, należące wprawdzie do Przedgórza Sudeckiego, ale razem z właściwymi Sudetami zaliczanym do jednostki nadrzędnej noszącej również nazwę Sudety i zaliczanej do Masywu Czeskiego jak najbardziej (mimo jego "nizinnego" charakteru) zasługuje do uznania go za leżący w Sudetach.
Prudnik, niestety leży na terenie Niziny Śląsko - Łużyckiej i nie ma co naciągać, że jakaś jego część leży w Sudetach. Na tej zasadzie można by powiedzieć, że Jelenia Góra to miasto położone w Karkonoszach.
Całe zamieszanie, które wprowadzili działacze z Prudnika, to pic na wodę. Jak sprawa "przedłużenia" GSS wygląda w terenie, można zobaczyć np. tu:
http://sudecki.republika.pl/gss40pac_kal.htm. Do fałszywego "GSS'u" przylega wiele innych wyznakowanych na czerwono szlaków, a ten fałszywy, ale w mniemaniu prudnickich działaczy właściwy nie jest nawet wyznakowany. Zbłąkany turysta nie dojdzie do Prudnika, utknie w jakiejś wiosce na Przedgórzu. Można, oczywiście sprawę zgonić na innych działaczy, np. z Nysy, ze nie dopilnowali. No to bliżej Prudnika. http://www.naszesudety.pl/index.php?p=artykulyShow&iArtykul=8023
Jeśli zabierać się za robotę, to wykonać ją jak należy, Panowie Działacze z Prudnika. Albo nie zabierać się wcale, zgodnie z przysłowiem" nic nie potrafisz, nie pchaj sie na afisz".
Co zostało z Waszej usilnej chęci przedłużenia GSS'u?
Jak sprawę forsowaliście, na dworcu PKP w Paczkowie z relacji znalezionej w necie
(http://picasaweb.google.com/tomrydpol/GOwnySzlakSudecki?f#5371044802004896498)
były takie znaki:
Obecnie, z relacji maciejowego tak:
Nie macie nawet ochoty dbać o to, by kontynuować Wasze starania o przedłużenie GSS'u.
-
Andrzej z Gór Opawskich
- łazik
- Posty: 68
- Rejestracja: 02-04-2011 20:55
- Lokalizacja: Prudnik
Ta cała wasza dyskusja wydaje mi się nie przekona żadnego z was.
Ale czy o to do końca chodzi? Ja nie sądzę, żebym tutaj kogoś do czegoś przekonał, ale przestawiam swój punkt widzenia, dociekam i prostuję błędy, jeśli takie się zdarzą (i mam nadzieję, że mnie poprawią jeśli strzelę gafę). Forum jest od wymiany myśli, więc tak się tu wszycy wymieniają
Kod: Zaznacz cały
Wydaje mi się że Andrzej jako miejscowy "propagator" turystyki na OpolszczyźnieE, skąd takie przypuszczenie? Z Prudnika daleeeeko jest do Opola, a do granicy z czeskim Śląskiem zaledwie o rzut kamieniem. Wolę moją lokalną Kulmlandię.
A wracając do Orłowicza to też gdzieś czytałem że to właśnie on był pomysłodawcą GSS i zaplanował pierwotny jego przebieg...
O to właśnie chodzi, żeby te "gdzieś tam" uściślić. Pokolenie internetu ma z tym spory problem, bo do tego trzeba użyć książek, ale mam nadzieję, że Lechu będzie mą latarnią oświecenia.
Satan, w 100 procentach się z Tobą zgadzam, co do przyczyn dla których wędrujesz. Robię dokładnie tak samo. Ale są też kwalifikowani turyści, którzy zdobywają odznaki i lubią wyzwania. Oni muszą przejśc od do według regulaminu.
Sądzę, że jeśli działacze z Prudnika chcieli by wypromować Prudnik, a właściwie jego okolice, to powinni starać się, by Główny Szlak Sudecki kończył się w Trzebinie.
Fadel, źle sądzisz. Instrukcja znakowania szlaków PTTK bardzo zresztą logicznie wyjaśnia, by punkty początkowe szlaków w miarę możliwości znajdowały się w węzłach komunikacji publicznej. Do Trzebiny dojeżdża parę autobusów w ciągu dnia w dni pracujące, a w "turystyczne" weekendy jest jeszcze gorzej. To byłby gorzki żart względem wędrowców, gdyby GSS tam zakończyć. Byłaby piesza wędrówka drogą krajową nr 41 do Prudnika.
Prudnik, niestety leży na terenie Niziny Śląsko - Łużyckiej
Na ten temat toczyła się niemalże krwawa dyskusja w Internecie, bez mojego udziału, nie będę powtarzał argumentów tam zawartych.
Masz link na tę stronę, polecam mapki na samym dole:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,197,112489074,112489074.html?v=2&f=197&w=112489074&a=112489074&wv.x=1
W ujęciu turystycznym za POLSKIE Góry Opawskie uznaje się masywy Góry Parkowej, Biskupiej Kopy, Lasu Prudnickiego, Lasu Trzebińskiego i fragment gór w powiecie głubczyckim. Zresztą na tym terenie jest Park Krajobrazowy "Góry Opawskie" z otuliną. Ulice Prudnika nie są "górskie" więc nawet prudniczanie nie powiedzą ci, że mieszkają w górach
Powtórzę tylko, że koniec szlaku trzeba doprowadzić do w miarę dużego węzła, więc nawet jakby Prudnik nie znajdował się w Górach Opawskich to główny szlak prowadzący przez to pasmo powinien być doprowadzony do tego miasta, a nie do jeden z wsi, skąd nie ma dojazdu. W przypadku małych, lokalnych szlaków można sobie pozwolić na większą swobodę w tym zakresie.
Jeśli zabierać się za robotę, to wykonać ją jak należy, Panowie Działacze z Prudnika. Albo nie zabierać się wcale, zgodnie z przysłowiem" nic nie potrafisz, nie pchaj sie na afisz".
Widzisz Fadel, nie wiesz, a piszesz. Prudnicki odcinek GSS zaczyna się w Moszczance a kończy w Prudniku, podawane przez Ciebie przykłady nie dotyczą naszego odcinka GSS. Mamy w oddziale NIESAMOWITYCH, powtórze to z szacunku dla nich, bo na to zasługują, NIESAMOWITYCH znakarzy, którzy nie co kilka lat, a NA BIEŻĄCO dbają o nasze szlaki. Na usprawiedliwienie kolegów z sąsiedniego oddziału PTTK w Głuchołazach dodam, że w ostatnich latach leśnicy dokonali poważnych cięć w lasach i rzeczywiście był kłopot z uzupełnieniem oznakowania. Przy tym opisie, że niby za Zamkową G. są jakieś trzy szlak czerwone to nie potwierdzam tego. W tamtym rejonie była wycinka i znakarze z Głuchołaz nie oznaczyli jeszcze wówczas nowej trasy (ok. 2009/2010, w 2011 było). Może o to chodziło? Tylko jakie trzy szlaki czerwone, skoro ich tam nie ma? jest jeden. Nie widziałeś, opierasz się na nieprecyzyjnym komentarzu i dodajesz do tego jakieś dyrdymały z autorskimi domysłami, że Do fałszywego "GSS'u" przylega wiele innych wyznakowanych na czerwono szlaków, a ten fałszywy, ale w mniemaniu prudnickich działaczy właściwy nie jest nawet wyznakowany
To się kupy nie trzyma od początku do końca!
Uprzedzając zapewne Twój kolejny zarzut, że w takim razie dlaczego działacze z Prudnika zrobili problem innym oddziałom, to wyjaśniam, że uzupełniający odcinek szlaku został wyznakowany na wniosek opolskiego PTTK.
Nie macie nawet ochoty dbać o to, by kontynuować Wasze starania o przedłużenie GSS'u.
Ja się bardzo cieszę, że PTTK Prudnik urasta do rangi najważniejszego oddziału PTTK w tej części galaktyki, stojącego po złej strony mocy, ale uwierz, nie chcemy turystów sprowadzać na manowce i uprzykrzać im życia, a tak wynika z Twojej odezwy do Panów Działaczy. Na tym drugim zdjęciu szlak jest oznaczony błędnie i powinno się to poprawić, tylko czy nasz ogólnogalaktyczny oddział ma zajmować się całym GSS, jak sugerujesz? Dziękuję za zwrócenie uwagi, sprawę przekażę mojemu prezesowi, który poruszy temat na najbliższej nasiadówce opolskich prezesów. Niechlujnie zapaćkany znak czerwony białą farbą wskazuje, że jakiś nieprofesjonalista poprawiał te oznakowanie.
Wraz z początkiem 2012 r. przy GSS w Górach Opawskich, a dla innych na Nizinie Śląsko-Łużyckiej, w Prudniku i Wieszczynie (Las Prudnicki) uruchomione zostaną schroniska młodzieżowe (prawdopodobnie docelowo w ramach PTSM). Dojdą więc tanie noclegi i to w komfortowych, hotelowych warunkach na końcu/początku GSS. Na pewno będziemy (my, czyli ci wredni działacze PTTK) chcieli, żeby w schroniskach honorować osoby maszerujące GSS, może w formie okolicznościowych pieczęci, może tablic turystycznych (coś ekstra tylko pod kątem GSS), może tańszymi noclegami (w to akurat wątpię). Coś na pewno się wymyśli. Może macie jakieś pomysły dla tych, którym się będzie chciało dochodzić do Prudnika?
-
Andrzej z Gór Opawskich
- łazik
- Posty: 68
- Rejestracja: 02-04-2011 20:55
- Lokalizacja: Prudnik
Przypomniało mi się, uwaga dotycząca ostatnich zdjęć. W związku z tym, że oddalony od centrum o 2 km dworzec kolejowy w Paczkowie nie funkcjonuje już dla ruchu pasażerskiego, nie ma sensu doprowadzać tam szlaku dojściowego. Dw. autobusowy znajduje się w pobliżu Rynku, stąd postulat jest taki, żeby szlak dojściowy Rynek - b. dw. PKP zlikwidować. Fani starego przebiegu szlaku powinni być wdzięczni, bo wędrówka na dworzec i z powrotem do centrum nie miała większego sensu (tak to wygląda w relacjach). Na znaczeniu straci to pomalowane drzewo.
Jest tam jeszcze szlak żółty z Ziębic, który należałoby doprowadzić do centrum Paczkowa, bo też nie powinen kończyć się na nieczynnym dworcu, czyli nigdzie. Miejscowi turyści wspólnie z paczkowianami mogliby przemyśleć sprawę i zdecydować, gdzie ich zdaniem jest optymalne miejsce na węzeł szlaków. Czy to ma być Rynek, czy może jakiś skwer przy murach miejskich obok dw. autobusowego.
Przed dekadą mieliśmy podobny dylemat w Prudniku i wtedy wybraliśmy plac w parku miejskim w pobliżu dw. autobusowego. To była dobra decyzja, bo przez ten czas plac wypiękniał, wyremontowano altanę koncertową, zrekonstruowano posąg z brązu bogini Diany, uruchomiono sztuczne źródełko, postawiono tablicę ze zdjęciem satelitarnym Lasu Prudnickiego i PTTK-owski drogowskaz ze schematem szlaków.
W 2009 r. przy czerwonym szlaku na jego prudnickim odcinku postawiono dwie drewniane wieże widokowe, a sponsorzy ufundowali drewniane mostki. Nie z okazji GSS, ale dlatego, żeby turystom przyjemniej chodziło się po szlakach i podziwiało widoki.
Jest tam jeszcze szlak żółty z Ziębic, który należałoby doprowadzić do centrum Paczkowa, bo też nie powinen kończyć się na nieczynnym dworcu, czyli nigdzie. Miejscowi turyści wspólnie z paczkowianami mogliby przemyśleć sprawę i zdecydować, gdzie ich zdaniem jest optymalne miejsce na węzeł szlaków. Czy to ma być Rynek, czy może jakiś skwer przy murach miejskich obok dw. autobusowego.
Przed dekadą mieliśmy podobny dylemat w Prudniku i wtedy wybraliśmy plac w parku miejskim w pobliżu dw. autobusowego. To była dobra decyzja, bo przez ten czas plac wypiękniał, wyremontowano altanę koncertową, zrekonstruowano posąg z brązu bogini Diany, uruchomiono sztuczne źródełko, postawiono tablicę ze zdjęciem satelitarnym Lasu Prudnickiego i PTTK-owski drogowskaz ze schematem szlaków.
W 2009 r. przy czerwonym szlaku na jego prudnickim odcinku postawiono dwie drewniane wieże widokowe, a sponsorzy ufundowali drewniane mostki. Nie z okazji GSS, ale dlatego, żeby turystom przyjemniej chodziło się po szlakach i podziwiało widoki.
Sądzę, że działacze PTTK z Paczkowa przywrócili stan prawny dotyczący przebiegu GSS i przemalowali niezgodnie z prawem wytyczony "łącznik". Czy na Rynku w Paczkowie znajduje się informacja, że GSS biegnie dalej, w kierunku Głuchołazów?
"Słownik geografii turystycznej Sudetów " pod redakcją M. Staffy, tom 21, część NŻ str. 131 (wyd. Wrocław 2008):
Pierwotnie GSS zaczynał się właśnie na paczkowskim rynku:
"Ziemia Nyska" PPWiK 1976
Tutaj przykład "chciejstwa" prudnickich Działaczy:
("Góry Opawskie", wyd Plan 2005)
Argumenty o doprowadzaniu szlaków do miejsc, w których są przystanki PKP są bezsensowne. W chwili obecnej polska administracja likwiduje to beznadziejnie prowadzone przedsiębiorstwo, czy też ulega ono samolikwidacji. Podobnie jest z innymi formami komunikacji publicznej na terenach Sudetów włączonych do Polski, np. autobusową. To czy szlak kończy się w Prudniku, czy Trzebinie, mało zmienia.
"Słownik geografii turystycznej Sudetów " pod redakcją M. Staffy, tom 21, część NŻ str. 131 (wyd. Wrocław 2008):
Andrzej z Gór Opawskich pisze:Przypomniało mi się, uwaga dotycząca ostatnich zdjęć. W związku z tym, że oddalony od centrum o 2 km dworzec kolejowy w Paczkowie nie funkcjonuje już dla ruchu pasażerskiego, nie ma sensu doprowadzać tam szlaku dojściowego. Dw. autobusowy znajduje się w pobliżu Rynku, stąd postulat jest taki, żeby szlak dojściowy Rynek - b. dw. PKP zlikwidować.
Pierwotnie GSS zaczynał się właśnie na paczkowskim rynku:
"Ziemia Nyska" PPWiK 1976
Tutaj przykład "chciejstwa" prudnickich Działaczy:
("Góry Opawskie", wyd Plan 2005)
Argumenty o doprowadzaniu szlaków do miejsc, w których są przystanki PKP są bezsensowne. W chwili obecnej polska administracja likwiduje to beznadziejnie prowadzone przedsiębiorstwo, czy też ulega ono samolikwidacji. Podobnie jest z innymi formami komunikacji publicznej na terenach Sudetów włączonych do Polski, np. autobusową. To czy szlak kończy się w Prudniku, czy Trzebinie, mało zmienia.
-
Andrzej z Gór Opawskich
- łazik
- Posty: 68
- Rejestracja: 02-04-2011 20:55
- Lokalizacja: Prudnik
Fadel, taka wymiana informacji opierająca się na domysłach do niczego nie prowadzi. To co, mam rzucić swoje "a może", "prawdopodnie", "chyba"? A może burmistrz w nocy przemalował? Może odnowienie szlaku zlecono bezrobotnym i nie było komu sprawdzić ich pracy? Może farba odpadła? Przecież to można ustalić. Efektem zmiany jest błędne oznakowanie. Tu już nie chodzi o GSS, tylko o to, że szlaki tego samego koloru nie mogą się łączyć.
Fadel, należałoby sprawdzić czy w ogóle są działacze PTTK z Paczkowa, bo oddziału tam nie ma.
Kolejna rewelacja, z chęcią poczytam konkretne argumenty i jakieś paragrafy, w końcu TUTAJ ŁAMIE SIĘ PRAWO! Męczące jest powtarzanie w kółko tego samego - to Komisja Turystyki Górskiej ZG PTTK stanowi w tym względzie prawo, to ona gospodaruje szlakami i to ona określa przebieg GSS ze Świeradowa do Prudnika. Nie jestem członkiem KTG, więc jeśli masz jakieś nowe informacje z ich strony na temat przebiegu GSS to chętnie poczytam.
W końcu sensowne pytanie. Nie wiem, może odpowie ktoś, kto ostatnio tam wędrował? Przydałby się tam porządny drogowskaz turystyczny, jeśli takiego nie ma. Rynek to strefa zabytkowa, z doświadczenia wiem, że w takich miejscach nie jest łatwo postawić drogowskaz, chyba że jest w spadku po PRL, albo lokalne władze nie przejmują się opinią konserwatora zabytków. Wcześniej pisałem, że warto dobrze przemyśleć miejsce lokalizacji węzła szlaków, czy po prostu miejsca "turystycznego" w centrum.
Spróbuj dowiedzieć się, co i jak z tym oznakowaniem, jest internet, myślę że przy odrobinie cierpliwości udałoby Ci się dociec o co chodzi. Ja, jak pisałem, przekażę sprawę dalej przez prezesa.
--------------------------------------------------------------
Drugi post.
W sprawie "Słownika geografii turystycznej Sudetów" odsyłam Ciebie do mojego tekstu na temat GSS w Tygodniku Prudnickim. To pierwszy post w tej dyskusji na forum. Pisałem tam m.in. o słowniku, o którym wspominasz (inny tom): W wydanym w 2008 roku 18 tomie Słownika geografii turystycznej Sudetów o Górach Opawskich (pod red. Marka Staffy) autorzy zwrócili uwagę, że szlak czerwony w Górach Opawskich niesłusznie uważany jest za część Głównego Szlaku Sudeckiego.
To co, mamy wałkować wszystko od początku?
Fadel, opanuj się! Jeszcz powiesz, ze wydawnictwo z Wrocławia jest wtajemniczone w chciejski spisek prudnickich działaczy. Oni po prostu poważnie wykonują swoją pracę i odzwierciedlają na swoich mapach stan faktyczny, a nie stan historyczny.
Nie robienie różnicy między wiejskim przystankiem autobusowym, gdzie kursy są wyłącznie do jednego miasta w siąsiedztwie (do Prudnika) i to b. nieliczne, a dworcem, gdzie masz połączenia może z 200 - 300 miejscowościami do tego lokalne połączenia kolejowe jest niepoważne. Poczytaj relacje ludzi z ich wypraw, zainteresuj się turystką zorganizowaną, masz tysiące dowodów na to, że ludzie korzystają z komunikacji publicznej i jest im ona potrzebna, choć przyznaję że polityka państwa i samorządów idzie w odwrotnym kierunku.
Jeśli to Ciebie nie przekonuje to jeszcze dochodzi potrzeba zabezpieczenia noclegowego i gastronomicznego turysty. Zakładając, że ktoś schodzi wieczorem ze szlaku, to powinien mieć na jego końcu jakieś schronisko, hotel, pole namiotowe, miejsce gdzie mógłby coś zjeść i zrobić zakupy. Ludzie idący przez Góry Opawskie do Prudnika w mieście pojawiają się wieczorem. niektórzy od razu wyjeżdżają, inni nocują. Jaką miałbyś propozycje dla tych ludzi w Trzebinie? Poza sklepem i barem nie masz tam niczego. Nie chodzi nawet o instrukcje i regulaminy tylko rozwiązania sprzyjające turystom, bardzo zmęczonym turystom.
Jeśli dla Ciebie dalej to jest bez sensu, to ja się poddaję.
Fadel, należałoby sprawdzić czy w ogóle są działacze PTTK z Paczkowa, bo oddziału tam nie ma.
przemalowali niezgodnie z prawem wytyczony "łącznik"
Kolejna rewelacja, z chęcią poczytam konkretne argumenty i jakieś paragrafy, w końcu TUTAJ ŁAMIE SIĘ PRAWO! Męczące jest powtarzanie w kółko tego samego - to Komisja Turystyki Górskiej ZG PTTK stanowi w tym względzie prawo, to ona gospodaruje szlakami i to ona określa przebieg GSS ze Świeradowa do Prudnika. Nie jestem członkiem KTG, więc jeśli masz jakieś nowe informacje z ich strony na temat przebiegu GSS to chętnie poczytam.
Czy na Rynku w Paczkowie znajduje się informacja, że GSS biegnie dalej, w kierunku Głuchołazów?
W końcu sensowne pytanie. Nie wiem, może odpowie ktoś, kto ostatnio tam wędrował? Przydałby się tam porządny drogowskaz turystyczny, jeśli takiego nie ma. Rynek to strefa zabytkowa, z doświadczenia wiem, że w takich miejscach nie jest łatwo postawić drogowskaz, chyba że jest w spadku po PRL, albo lokalne władze nie przejmują się opinią konserwatora zabytków. Wcześniej pisałem, że warto dobrze przemyśleć miejsce lokalizacji węzła szlaków, czy po prostu miejsca "turystycznego" w centrum.
Spróbuj dowiedzieć się, co i jak z tym oznakowaniem, jest internet, myślę że przy odrobinie cierpliwości udałoby Ci się dociec o co chodzi. Ja, jak pisałem, przekażę sprawę dalej przez prezesa.
--------------------------------------------------------------
Drugi post.
W sprawie "Słownika geografii turystycznej Sudetów" odsyłam Ciebie do mojego tekstu na temat GSS w Tygodniku Prudnickim. To pierwszy post w tej dyskusji na forum. Pisałem tam m.in. o słowniku, o którym wspominasz (inny tom): W wydanym w 2008 roku 18 tomie Słownika geografii turystycznej Sudetów o Górach Opawskich (pod red. Marka Staffy) autorzy zwrócili uwagę, że szlak czerwony w Górach Opawskich niesłusznie uważany jest za część Głównego Szlaku Sudeckiego.
To co, mamy wałkować wszystko od początku?
Tutaj przykład "chciejstwa" prudnickich Działaczy
Fadel, opanuj się! Jeszcz powiesz, ze wydawnictwo z Wrocławia jest wtajemniczone w chciejski spisek prudnickich działaczy. Oni po prostu poważnie wykonują swoją pracę i odzwierciedlają na swoich mapach stan faktyczny, a nie stan historyczny.
Argumenty o doprowadzaniu szlaków do miejsc, w których są przystanki PKP są bezsensowne. W chwili obecnej polska administracja likwiduje to beznadziejnie prowadzone przedsiębiorstwo, czy też ulega ono samolikwidacji. Podobnie jest z innymi formami komunikacji publicznej na terenach Sudetów włączonych do Polski, np. autobusową. To czy szlak kończy się w Prudniku, czy Trzebinie, mało zmienia.
Nie robienie różnicy między wiejskim przystankiem autobusowym, gdzie kursy są wyłącznie do jednego miasta w siąsiedztwie (do Prudnika) i to b. nieliczne, a dworcem, gdzie masz połączenia może z 200 - 300 miejscowościami do tego lokalne połączenia kolejowe jest niepoważne. Poczytaj relacje ludzi z ich wypraw, zainteresuj się turystką zorganizowaną, masz tysiące dowodów na to, że ludzie korzystają z komunikacji publicznej i jest im ona potrzebna, choć przyznaję że polityka państwa i samorządów idzie w odwrotnym kierunku.
Jeśli to Ciebie nie przekonuje to jeszcze dochodzi potrzeba zabezpieczenia noclegowego i gastronomicznego turysty. Zakładając, że ktoś schodzi wieczorem ze szlaku, to powinien mieć na jego końcu jakieś schronisko, hotel, pole namiotowe, miejsce gdzie mógłby coś zjeść i zrobić zakupy. Ludzie idący przez Góry Opawskie do Prudnika w mieście pojawiają się wieczorem. niektórzy od razu wyjeżdżają, inni nocują. Jaką miałbyś propozycje dla tych ludzi w Trzebinie? Poza sklepem i barem nie masz tam niczego. Nie chodzi nawet o instrukcje i regulaminy tylko rozwiązania sprzyjające turystom, bardzo zmęczonym turystom.
Jeśli dla Ciebie dalej to jest bez sensu, to ja się poddaję.
W czym Trzebina byłaby gorsza od Wołosatego?
http://czerwonyszlak.republika.pl/opis_trasy.htm
http://czerwonyszlak.republika.pl/opis_trasy.htm
-
Andrzej z Gór Opawskich
- łazik
- Posty: 68
- Rejestracja: 02-04-2011 20:55
- Lokalizacja: Prudnik
Na przykład tym (baza noclegowa):
http://www.bieszczady.pik-net.pl/wsie/wolosate.php#pks
i tym:
http://www.rozklady.com.pl/rozklad-jazd ... 136,90282/
lub tym:
http://www.bieszczady.net.pl/rozkladjazdy_wolosate.php
A tu masz Trzebinę w dni robocze:
http://www.e-podroznik.pl/public/search ... pId=-70323
7 kursów, a po godz. 15.50 tylko z buta... dla długostansowców to godzina dość wczesna na koniec wędrówki.
W wycieczkowe soboty i w niedziele ZERO.
Nawiasem mówiąc to trochę śmieszne, bo tam jednak odludne Bieszczady, a tu gęsto zaludniony Śląsk. Na dodatek ten sam przewoźnik!
http://www.bieszczady.pik-net.pl/wsie/wolosate.php#pks
i tym:
http://www.rozklady.com.pl/rozklad-jazd ... 136,90282/
lub tym:
http://www.bieszczady.net.pl/rozkladjazdy_wolosate.php
A tu masz Trzebinę w dni robocze:
http://www.e-podroznik.pl/public/search ... pId=-70323
7 kursów, a po godz. 15.50 tylko z buta... dla długostansowców to godzina dość wczesna na koniec wędrówki.
W wycieczkowe soboty i w niedziele ZERO.
Nawiasem mówiąc to trochę śmieszne, bo tam jednak odludne Bieszczady, a tu gęsto zaludniony Śląsk. Na dodatek ten sam przewoźnik!
Przekonałeś mnie. W takim razie to dobrze, że powrócono do tego, że GSS zaczyna/kończy się w Paczkowie. Znaki na drzewie wyglądają na świeżo namalowane. Nie sądzę, by znakarze z Paczkowa postępowali niezgodnie z prawem i skorygowali oznakowanie wg ich "widzi nam się".
(http://www.pttk.pl/pttk/przepisy/instrukcja_znakowania_szlakow_0707.pdf)
Ciekawi mnie,jak to stwierdzenie się ma do zapisów w Rozdziale V-tym pn. Ogólne zasady projektowania szlaków, Punkt 7: Nazwy lub imiona szlakom nadaje Zarząd Główny po uzyskaniu pozytywnej opinii właściwej komisji.
Cieszę się, że powrócono do zaakceptowanego przez ogół turystów przebiegu GSS'u ze Świeradowa do Paczkowa.
Powinno się też wrócić do tego, by GSS zaczynał/kończył się na paczkowskim rynku, a nie na dworcu PKP.
Andrzej z Gór Opawskich napisał:
To dokładnie te same mapki, zostały utworzone z tej pierwotnej, którą przytoczyłem wcześniej. Mapka którą graficznie przedstawiłem to mapka autorstwa J. Kondrackiego. Las Prudnicki z pewnością leży w Górach Opawskich, jeśli chodzi o Prudnik, to jest to już problematyczne. Jelenia Góra też leży w Karkonoszach i graniczy z Czechami. Tak, ponieważ włączono do niej Jagniątków. GSS nie powinien kończyć się na Niżu Środkowoeuropejskim.
Pozostaje jeszcze, by w Świeradowie i Paczkowie oznaczyć koniec/ początek GSS, np. tak, jak tu (Minehead) :



lub tu (Fort William):

Andrzej z Gór Opawskich napisał:"
Mnie na tym nie zależy. Jeżeli Działacze z Prudnika chcieli by, aby splendor płynący z początku/ końca GSS w górskiej części Prudnika (czyli Lesie Prudnickim) spłynął na nich, to powinni sami zabrać się do wszystkiego porządnie, a nie stwarzać fikcji.
Historię przedłużania GSS'u mogę określić słowem "Polnische Wirtschaft". I proszę się nie obrażać. Niemcy mają rację, tak określając stan rzeczy, jaki panuje w źle zarządzanym kraju.
(http://www.pttk.pl/pttk/przepisy/instrukcja_znakowania_szlakow_0707.pdf)
Andrzej z Gór Opawskich pisze:W ramach PTTK szlakami górskimi administruje KOMISJA TURYSTYKI GÓRSKIEJ ZG i to jej wykładnia w tej sprawie jest wiążąca, tutaj cytat z artykulu z Tygodnika Prudnickiego: " "KTG ZG PTTK zdecydowanie uznała, że GSS przebiega od Świeradowa Zdrój do Prudnika". 21 lutego 2009 roku komisja, odpowiadając na pytanie prezesa oddziału PTTK w Prudniku stwierdziła, że "(...) Główny Szlak Sudecki kończy się oficjalnie w Prudniku, zatem odcinek Paczków-Prudnik do tego szlaku należy."
Ciekawi mnie,jak to stwierdzenie się ma do zapisów w Rozdziale V-tym pn. Ogólne zasady projektowania szlaków, Punkt 7: Nazwy lub imiona szlakom nadaje Zarząd Główny po uzyskaniu pozytywnej opinii właściwej komisji.
Cieszę się, że powrócono do zaakceptowanego przez ogół turystów przebiegu GSS'u ze Świeradowa do Paczkowa.
Powinno się też wrócić do tego, by GSS zaczynał/kończył się na paczkowskim rynku, a nie na dworcu PKP.
Andrzej z Gór Opawskich napisał:
Masz link na tę stronę, polecam mapki na samym dole:
http://forum.gazeta.pl/forum/w,197,1124 ... 074&wv.x=1
To dokładnie te same mapki, zostały utworzone z tej pierwotnej, którą przytoczyłem wcześniej. Mapka którą graficznie przedstawiłem to mapka autorstwa J. Kondrackiego. Las Prudnicki z pewnością leży w Górach Opawskich, jeśli chodzi o Prudnik, to jest to już problematyczne. Jelenia Góra też leży w Karkonoszach i graniczy z Czechami. Tak, ponieważ włączono do niej Jagniątków. GSS nie powinien kończyć się na Niżu Środkowoeuropejskim.
Pozostaje jeszcze, by w Świeradowie i Paczkowie oznaczyć koniec/ początek GSS, np. tak, jak tu (Minehead) :



lub tu (Fort William):

Andrzej z Gór Opawskich napisał:"
Spróbuj dowiedzieć się, co i jak z tym oznakowaniem, jest internet, myślę że przy odrobinie cierpliwości udałoby Ci się dociec o co chodzi. Ja, jak pisałem, przekażę sprawę dalej przez prezesa.
Mnie na tym nie zależy. Jeżeli Działacze z Prudnika chcieli by, aby splendor płynący z początku/ końca GSS w górskiej części Prudnika (czyli Lesie Prudnickim) spłynął na nich, to powinni sami zabrać się do wszystkiego porządnie, a nie stwarzać fikcji.
Historię przedłużania GSS'u mogę określić słowem "Polnische Wirtschaft". I proszę się nie obrażać. Niemcy mają rację, tak określając stan rzeczy, jaki panuje w źle zarządzanym kraju.
-
Andrzej z Gór Opawskich
- łazik
- Posty: 68
- Rejestracja: 02-04-2011 20:55
- Lokalizacja: Prudnik
W takim razie to dobrze, że powrócono do tego, że GSS zaczyna/kończy się w Paczkowie.
Masz na to jakieś dowody? Nie słyszałem, żeby ktoś zamalował szlak czerwony Paczków - Głuchołazy, ani zmienił decyzję KTG. Jeśli nie chce Ci się uzyskiwać informacji u źródła, to nie twórz informacji niepotwierdzonych. To bardzo dobra rada, sprawdza się w życiu!
Jelenia Góra też leży w Karkonoszach i graniczy z Czechami. Tak, ponieważ włączono do niej Jagniątków.
1/3 Lasu Prudnickiego jest w granicach administracyjnych miasta Prudnika, które zresztą graniczy z Rep. Czeską. No i co z tego? Dla mnie jest to szalenie NIEWAŻNE, czy Prudnik jest w Górach Opawskich w całości, w kawałku, albo w ogóle. Ja mam satysfakcję, że WSZYSTKIE publikacje o Górach Opawskich i tak opisują Prudnik, bo miasto jest istotne z punktu widzenia obsługi ruchu turystycznego na tym obszarze, również po czeskiej stronie granicy.
GSS nie powinien kończyć się na Niżu Środkowoeuropejskim.
Takie ortodosksyjne pilnowanie, żeby GÓRSKI SZLAK nie wyszedł czasem poza granicę gór jest naciągane. Można byłoby dodać inne WYMAGANIA. Na przykład, że szlak nie powinien schodzić poniżej 500 m n.p.m. Dzięki temu będzie JESZCZE BARDZIEJ górski, a między poziomicami poniżej zrobi się łączniki.
A czy myślałeś kiedyś o tym, że dłuuuuuugi górski szlak kończy się w miejscu, gdzie KOŃCZĄ się góry? Że tam jest jakaś strefa pośrednia i trzeba do jakiegoś konkrentego miejsca doprowadzić ten szlak, a nie kończyć w przypadkowym miejscu. I tu z pomocą przychodzi Instrukcja znakowania szlaków PTTK, ale o tym już było.
Jakby Ci to obrazowo wyjaśnić. O, jakby na bieżni na dystansie 100 m, zaraz za metą była ściana.
Powinno się też wrócić do tego, by GSS zaczynał/kończył się na paczkowskim rynku, a nie na dworcu PKP.
Gdyby tak się miało stać, to owszem, powinien kończyć się w centrum Paczkowa.
Pozostaje jeszcze, by w Świeradowie i Paczkowie oznaczyć koniec/ początek GSS, np. tak, jak tu (Minehead)
Dzięki za odzew na moją prośbę i poddanie pomysłu. W przypadku Paczkowa wątpię, żeby coś tam zrobiono. Przez kilka dziesięcioleci GSS kończył się w tej pięknej miejscowości i nie dostrzegam, żeby lokalna społeczność to doceniła. W Świeradowie PTTK Jelenia G. ufundowała tablicę pamiątkową. To poddało mi jeszcze jeden pomysł, aby spróbować stworzyć jakiś symboliczny akcent w Świeradowie i Prudniku, identyczny lub wzajemnie uzupełniający się.
Historię przedłużania GSS'u mogę określić słowem "Polnische Wirtschaft". I proszę się nie obrażać. Niemcy mają rację, tak określając stan rzeczy, jaki panuje w źle zarządzanym kraju.
A ja bym to nazwał polskim sobiepaństwem. Właściciel szlaku określił gdzie się ten szlak zaczyna i kończy po zmianie (tak się zaczęło na tym forum), po czym rozpoczyna się wielka dyskusja. Bo przecież każdy Polak ma własne, lepsze, ważniejsze zdanie, sam sobie będzie wybierał gdzie jest GSS, sam znajdzie krajoznawców, którzy też mają swoje prywatne 'wiem lepiej' i do upadłego ten Polak będzie bronił swojego zdania. A na koniec stwierdzi, że jest bajzel, bo w końcu nie jest tak, jakby mu prywatnie pasowało.
O ile wyrażanie opinii, w tym również krytyka, są wskazane, to kłamanie, opieranie się na niesprawdzonych infomacjach, daleko idące spekulacje, czy w końcu tworzenie własnej rzeczywistości (tak Fadel, w ostatnim komentarzu już oglosiłeś, że GSS przebiega znowu z Paczkowa do Świeradowa!), jest szkodliwe, bo wprowadzające w błąd innych turystów. Ja nie boję się słowa PRZEPRASZAM, jeśli gdzieś w tej dyskusji pozwoliłem sobie na jakąś nadinterpretację, czy pomyłkę, to przepraszam.
Dla porządku przypomnę, iż:
POLSKIE TOWARZYSTWO TURYSTYCZNO-KARJOZNAWCZE połączyło dotychczasowy GSS z czerwonym szlakiem Gór Opawskich odcinkiem Paczków - Głuchołazy, decydując, iż w całości trasa ze Świeradowa Zdroju do Prudniku jest GŁÓWNYM SZLAKIEM SUDECKIM.
Niedowiarków, sobiepanów, ludzi nie mogących pogodzić się z rzeczywistością, odsyłam do Komisji Turystyki Górskiej Zarządu Głównego PTTK. Mają maile, telefony, adresy pocztowe.
Andrzej z Gór Opawskich pisze:Masz na to jakieś dowody?
Przecież było:
Na tym zdjęciu znak na lewo od czerwonej kropki oznacza szlak dojściowy:
a na tym, zrobionym przez maciejowego szlak główny:
Mam Ci jeszcze powiązać je czasowo?
Do przywrócenia stanu prawnego nie był potrzebny żaden akt prawny. Zarząd Główny PTTK nie nadał nazwy Główny Szlak Sudecki szlakowi biegnącemu ze Świeradowa do Prudnika. Nadał zaś tą nazwę wiele lat temu szlakowi ze Świeradowa do Paczkowa.