kiedy wypadek jest losowy, czyli winnych nie ma, odszkodowaniem i naprawą szkód powinno zająć się państwo - TO SŁOWA LECHA
Sam sobie za nich płać. Ludzie którzy idą w góry powinni być ubezpieczeni - tak jest w całej cywilizowanej Europie.
Tymi słowami pokazałeś, że jesteś klasycznym przejawem betonu komunistycznego - MNIE SIĘ NALEŻY
Gar stawia relacje między państwem a społeczeństwem po prostu na głowie. W jego mniemaniu ludzie mają być dla państwa i urzędników państwowych, a nie państwo i jego urzędy dla ludzi.
Ja tego nie napisałem, to jak zwykle Twoja udziwniona interpretacja.
J.P
Doradźcie mi, proszę...
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
gar pisze:kiedy wypadek jest losowy, czyli winnych nie ma, odszkodowaniem i naprawą szkód powinno zająć się państwo - TO SŁOWA LECHA
Sam sobie za nich płać. Ludzie którzy idą w góry powinni być ubezpieczeni - tak jest w całej cywilizowanej Europie.
Tymi słowami pokazałeś, że jesteś klasycznym przejawem betonu komunistycznego
Gar tu pokazał, że jest kłamczuchem i arogantem. Jak zwykle posuwa się do manipulowania wplecionymi moimi słowami w pewien kontekst, tak żeby mogły być w sposób jemu odpowiadający odpowiednio zinterpretowane. Kochani! Sami możecie porównać i ocenić, że to co napisałem zostało przez gara naciągnięte. Nigdy i nigdzie nie twierdziłem, że wybierając się w góry nie mamy się ubezpieczać. Przeciwnie. Zawsze dbam o to, aby uczestnicy wycieczek organizowanych i prowadzonych przeze mnie społecznie w góry (i nie tylko) byli ubezpieczeni. Natomiast wypadki losowe mogą zdarzyć się wszędzie, nawet w drodze do specjalistycznego sklepu, gdzie udajemy się w celu kupienia nowego plecaka.

Jak się Lechowi coś w dyskusji nie podoba to od razu wiadomo, że druga strona to arogant, kłamczuch, beton, niewolnik a w najlepszym wypadku gość po prostu manipuluje słowami. Dla Lecha norma.
A tak w kwesti ustawy ciekawe, czy jak wprowadzą nowe prawa w jakimkolwiek zakresie to jeśli Ci się nie spodobają to stwierdzisz, że są głupie itp. i będziesz je obchodził. Znam niektórych o bardzo podobnej postawie, którzy twierdzą: Jestem katolikiem ale przykazania 3, 6 i 9 nie uznaję. Jakbym widział Ciebie. Wybiorę z ustaw to co mi się podoba, a reszta na złom, bo jest sprzeczna z moimi koncepcjami.
Założyłeś z kolegami PTS więc możesz napisać nową ustawę, zebrać podpisy i wysłać do Sejmu - będą musieli ją rozpatrzyć.
Ale po co, to i tak nic nie da, w Sejmie rządzi przewodnickie lobby itd. - to będzie odpowiedź Lecha i dalej będzie sie on użalał jak to źle i niczego sam nie będzie próbował zmieniać.
J.P
A tak w kwesti ustawy ciekawe, czy jak wprowadzą nowe prawa w jakimkolwiek zakresie to jeśli Ci się nie spodobają to stwierdzisz, że są głupie itp. i będziesz je obchodził. Znam niektórych o bardzo podobnej postawie, którzy twierdzą: Jestem katolikiem ale przykazania 3, 6 i 9 nie uznaję. Jakbym widział Ciebie. Wybiorę z ustaw to co mi się podoba, a reszta na złom, bo jest sprzeczna z moimi koncepcjami.
Założyłeś z kolegami PTS więc możesz napisać nową ustawę, zebrać podpisy i wysłać do Sejmu - będą musieli ją rozpatrzyć.
Ale po co, to i tak nic nie da, w Sejmie rządzi przewodnickie lobby itd. - to będzie odpowiedź Lecha i dalej będzie sie on użalał jak to źle i niczego sam nie będzie próbował zmieniać.
J.P
Do wczorajszego posta dodam kolejny sposób na zmianę wskazywanych przez LECHA wypaczeń (post z poniedziałku)
Parlamentarzyści z Wielkopolski i Dolnego Śląska mogą popierać inicjatywy PTT i PTS oraz PTK.
PTT Statut;
§ 8 Rozdział II. Cele i środki działania
7. szkoli przewodników górskich,
10. współdziała z organami państwowymi, samorządowymi i innymi organizacjami w sprawie realizacji celów PTT,
PTS Statut;
Rozdział II. Cele działania
§6 1. PTS realizuje poznawanie turystyczne wszelkich terenów krajobrazowych a także historii i kultury ziem nizinnych i górskich oraz upowszechnienie wiedzy o tych terenach; lecz głównie w odniesieniu do Sudetów.
Rozdział III. Sposoby działania
§7 2. PTS współdziała w sprawie realizacji celów z organizacjami państwowymi i kulturotwórczymi.
Jak na razie w cieniu PTT-K i PTT działalność prowadzi PTK które w Statucie w §9 też zapisało;
Towarzystwo urzeczywistnia swoje cele statutowe przez następujące środki działania:
a) organizację kształcenia i doskonalenia kadry turystyczno – krajoznawczej, ...
j) ścisłą współprac ę ze wszelkimi organizacjami, w tym równie ż politycznymi i wyznaniowymi, mającą na celu zapewnienie drożności efektów działań wychowawczych i szkoleniowych Towarzystwa na arenie państwa prawnego.
Przytłaczająca większość ZORGANIZOWANYCH imprez turystyki kwalifikowanej, jak m.in. letnie obozy wędrowne, rajdy górskie itp., przed wprowadzeniem tych idiotycznych przepisów była prowadzona społecznie przez wykwalifikowanych działaczy różnych stowarzyszeń - instruktorów, przodowników turystycznych itp. kadrę, a nie przez biura podróży.
Parlamentarzyści z Wielkopolski i Dolnego Śląska mogą popierać inicjatywy PTT i PTS oraz PTK.
PTT Statut;
§ 8 Rozdział II. Cele i środki działania
7. szkoli przewodników górskich,
10. współdziała z organami państwowymi, samorządowymi i innymi organizacjami w sprawie realizacji celów PTT,
PTS Statut;
Rozdział II. Cele działania
§6 1. PTS realizuje poznawanie turystyczne wszelkich terenów krajobrazowych a także historii i kultury ziem nizinnych i górskich oraz upowszechnienie wiedzy o tych terenach; lecz głównie w odniesieniu do Sudetów.
Rozdział III. Sposoby działania
§7 2. PTS współdziała w sprawie realizacji celów z organizacjami państwowymi i kulturotwórczymi.
Jak na razie w cieniu PTT-K i PTT działalność prowadzi PTK które w Statucie w §9 też zapisało;
Towarzystwo urzeczywistnia swoje cele statutowe przez następujące środki działania:
a) organizację kształcenia i doskonalenia kadry turystyczno – krajoznawczej, ...
j) ścisłą współprac ę ze wszelkimi organizacjami, w tym równie ż politycznymi i wyznaniowymi, mającą na celu zapewnienie drożności efektów działań wychowawczych i szkoleniowych Towarzystwa na arenie państwa prawnego.
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
gar pisze:A tak w kwesti ustawy ciekawe, czy jak wprowadzą nowe prawa w jakimkolwiek zakresie to jeśli Ci się nie spodobają to stwierdzisz, że są głupie itp. i będziesz je obchodził.
Obchodzenie głupiego prawa nie jest żadną hańbą, ani też niczym nowym. Pokazał to już prosty chłop Michał Drzymała, który poradził sobie z pruską machiną urzędniczą i ją ośmieszył przed całym światem. Tak samo można obejść i wykpić drapieżne prawo sankcjonujące przewodnickie monopole w polskich górach. Są na to dziesiątki sposobów.

- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
jm pisze:Do wczorajszego posta dodam kolejny sposób na zmianę wskazywanych przez LECHA wypaczeń (post z poniedziałku)Przytłaczająca większość ZORGANIZOWANYCH imprez turystyki kwalifikowanej, jak m.in. letnie obozy wędrowne, rajdy górskie itp., przed wprowadzeniem tych idiotycznych przepisów była prowadzona społecznie przez wykwalifikowanych działaczy różnych stowarzyszeń - instruktorów, przodowników turystycznych itp. kadrę, a nie przez biura podróży.
Parlamentarzyści z Wielkopolski i Dolnego Śląska mogą popierać inicjatywy PTT i PTS oraz PTK.
Spokojna głowa Januszu. Poznańscy działacze PTTK już od dawna nawiązują kontakty z miejscowymi parlamentarzystami i przekazują im stosowne wnioski - patrz cytowany wcześniej stenogram wypowiedzi senatora Wł. Łęckiego. Taki kontakt nawiązano również po ostatnich wyborach.
KTG ZG PTTK też czyni pewne działania. Właśnie niedawno wydała "Vademecum turysty górskiego" (Zbigniewa Kreska i Wojciecha Kacperskiego), które między innymi tematami przodownickimi nowelizuje wymogi dotyczące doszkalania przodowników i szkolenia kandydatów na nich - mające na celu podniesienie rangi tej grupy wśród kadry tego Towarzystwa.
Jak słusznie zauważyli cała filozofia a zarazem podstawa działań Klubów Górskich PTTK opiera się na społecznej pracy przodowników, pracy - którą w szczególnie trudnych dla turystów czasach - chce się, za przeproszeniem "upieprzyć" za pomocą głupich ustaw i w majestacie prawa.
Niestety do gremiów niechętnych przodownikom należą też parki narodowe, które albo (jak Tatrzański) ich w ogóle nie tolerują, albo skutecznie (parki pozostałe) starają się obrzydzić im społeczną robotę.
Także zdarzające się w górach wypadki usiłuje się na bieżąco wykorzystywać przeciwko przodownikom, którzy tymczasem turystom nie tylko nie zagrażają, ale proponują (co w obecnych czasach wydaje się niepodobieństwem) sprzedaż swojej wiedzy - za darmo.
Co się tyczy wrocławskiego Polskiego Towarzystwa Sudeckiego, to przecież już pisałem, że jest w stadium porządkowania spraw organizacyjnych. Jak te sprawy zostaną uporządkowane, to i tym się na pewno też zajmie.

- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
gar pisze:Lech pisze:Obchodzenie głupiego prawa nie jest żadną hańbą, .
A o tym które prawo jest głupie decyduje autorytet Lecha, jak mniemam
Jak zwykle gar ma klapki na oczach i zapatrzył się tylko w jedną osobę. Ponadto nie zna historii i nie wie, że od dawna ludzie obchodzą głupie prawo bez oglądania się na jakieś autorytety. Nie dostrzega faktu, że można sobie poradzić z biurokratyczną machiną głupców i arogantów, co w znakomity sposób pokazał prosty wielkopolski chłop Michał Drzymała. Później pokazała to także "Solidarność", kiedy wrew ówczesnemu prawu i rygorystycznym zakazom i nakazom wydawano zakazane gazetki i ulotki... I ten chłop, i działacze "Solidarności", i wielu innych - powini oni wszyscy być dla gara właśnie przykładem i godnym podziwu wzorem mądrości i odwagi. Bo aby przeciwstawić się głupiemu prawu trzeba po prostu być człowiekiem, a nie baranem. Trzeba mieć w sobie wolę oparcia się indoktrynacji wąskich grup interesu, a w sytuacji kiedy ma się do czynienia z bezmyślną i oderwaną od rzeczywistości suchą literą prawa stanowionego przez umysłowych ignoratów - kierować się w swoim życiu przede wszystkim zdrowym rozsądkiem.
A przecież o tym, że nasze przepisy około turystyczne są głupie i potwornie szkodliwe dla rozwoju turystyki w Polsce wiedzą już wszyscy. Są i tacy, którzy je od dawna zgrabnie obchodzą i jakoś sobie radzą z urzędniczą głupotą. Krytyka tych prawnych bubli dotarła wysoko, że choćby wspomnę wystąpienia senatora Włodzimierza Łęckiego na posiedzeniu parlamentu. Oczywiście do gara z betonem takie fakty nie są w stanie dotrzeć.
Wiadomo, że osoba nie mająca uprawnień przewodnickich w myśl głupiego prawa nie może oprowadzać grup po terenach, na którym takie uprawnienia są wymagane, ale prowadzenie w formie dosyć specyficznej jest możliwe. Otóż sytuacja wygląda tak, że mam grupę i chodzę z nią w obrębie dużej aglomeracji miejskiej (gdzie wymagany jest przewodnik) ale ja nic nie mówię, tylko puszczam sobie nagranie z przenośnego magnetofonu kasetowego... To jedna z możliwości.
W Krakowie na przykład panowie w Meleksach, którzy jak widać indentyfikatorów przewodnickich przypiętych nie mają, biorą ludzi do wagonika i objeżdzają po trasie (Rynek, Wawel itp.), w trakcie przejazdu leci z słuchawek, które mają na uszach, informacja o mijanych obiektach, a pasażerowie siedzą wygodnie i zwiedzają...
Oczywiście ci panowie biorą za taką przejażdżkę pieniądze. W opisanym przypadku jest to jednak usługa transportowa. Bo na piechotę czyli "z lądu" to by była usługa eskortowa. Czy takie "przewodnictwo na kołach" nie jest żywcem wzięte od Michała Drzymały??? Jedyne do czego można się tu ewentualnie przyczepić, to czy mają uprawnienia żeby prowadzić owe Meleksy. Można jak się chce? Ano można...
Jaszcze raz proponuję zmianę głupiego prawodawstwa i likwidację wątpliwego obowiązku korzystania w 10 miastach i na obszarach górskich i podgórskich z przewodników przez grupy. Jeżeli organizator turystyki będzie chciał pokazać małe co nieco to i tak skorzysta z ich profesjonalizmu. A przewodników górskich pozostawić jako obowiązkowych dla grup tylko na niektórych wytypowanych szczególnie eksponowanych odcinkach szlaków na terenach o charakterze wysokogórskim.
