1 dzień: spotkanie na szczycie Ślęzy w nastąpiło w trakcie załamania pogody.
Przeczekaliśmy deszcz w schronisku, gdy ponownie nastała piękna pogoda, ruszyliśmy okrężną drogą dookoła szczytu do schroniska "Pod Wieżycą" w Sobótce, gdzie nocowaliśmy.
od lewej: Michał czyli ja, Stasiek czyli Wlkp, Ivan, Taja
od lewej: Satan, Ivan, Taja, Wlkp
Wieczorem ognisko integracyjne, było pieczenie kiełbasy, degustacja produktów przemysłu browarniczego, Apollo grał na gitarze, jego pies Lamia szczekała, opowiadaliśmy, gdzie kto był i co widział, Na koniec ekipa z konkurencyjnego, sąsiedniego ogniska przeprowadziła atrakcyjną, zapierającą dech w piersiach, prezentację wyjeżdżania autem pod górką po mokrej trawie dodatkowo pchanego przez pijanych współogniskowiczów. Potem wróciliśmy do schroniska, gdzie urządziliśmy pokaz zdjęć turystycznych na apollowym laptopie.
2 dzień: rano lało jak z cebra, nie było konkretnych planów turystycznych, co nie przeszkadzało Stasiowi Wlkp zbudzić wszystkich o 6.30. O godz.10 zaczęło sie przejaśniać, zmobilizowaliśmy się i wyszliśmy na trasę. Przed schroniskiem zrobiliśmy sobie pamiątkową fotkę ze wszystkimi uczestnikami zlotu.
od lewej: Ivan, Satan, Taja, Wlkp, Apollo, Michał. Warto zwrócić uwagę, że większość ma stosowne koszulki zlotowe
Potem poszliśmy na szlak, ja po drodze odłączyłem się i innym szlakiem wróciłem do Sobótki, przy okazji oglądając kamieniołom Szczeblów (zaraz zapodam fotki w dziale: Relacje z wypraw)
Ogólnie było miło i przyjemnie, tym bardziej, że cześć osób pierwszy raz spotkała sie w realu.
Jak ekipa wróci, to zapewne doda swoje fotki i komentarze (w tej chwili powinno trwać drugie ognisko)
Pzdr, Michał.


