buba pisze:Rafal pisze:. Pojedz do jakiegoś ośrodka gdzie płaci się za noc więcej niż 100 PLN,
Rafał
chyba bym musiala upasc na glowe... mam duzo lepszych pomyslow co mozna zrobic z kasa..
Rafal pisze:Wystartuj z domu wcześnie rano nie później niż 5:00, a dzień wcześniej
połóż się spać nie wcześniej niż 23:00.
Dodatkowo zrób porządną trasę w górach ponad 30 km i zanocuj obok sąsiadów, którzy będą całą noc pić wódkę, drzeć mordę
i tańczyć przy muzyce, której nie lubisz.
Rafał
znaczyc jedna nieprzespana noc i juz takie rozdraznienie?? fakt, kazdy lubi sie wyspac. Jak gdzies mi sie nie podoba staram sie miec zawsze spiwor i karimate i w razie czego przenosze sie w cichsze miejsce(stryszek, piwnica, auto, las..)
dobrze sprawdzaja sie stopery do uszu- takie plastelinowe, do nabycia w aptekach za 1.5zl
choc i tak najgorsze jest dla mnie chrapanie
To są wszystko doraźne metody, które pozwalają przetrwać jedną lub dwie noce.
Według mnie powinniśmy poszukać jeszcze innych rozwiązań. Oczywiście Ty jakoś przeżyjesz ale ośrodek będzie robił dalej to samo i inne osoby może spotkać to samo.
Jestem zdania, że dobrze jest negatywne sytuację opisać na forum, wtedy jest nadzieja, że ktoś to przeczyta i zastanowi się czy warto w tamte miejsce jechać.
Trzeba aby opinii na temat różnych kwater, schronisk było jak najwięcej.
Powinniśmy stworzyć coś w rodzaju poradnika, jak uniknąć kiepskich miejsc do odpoczynku, czym się kierować przy wyborze danego miejsca
no i co zrobić jak na miejscu spotkają nas niespodzianki.
Jak wtedy znaleźć nowe miejsce, jak odzyskać ewentualną zaliczkę.
A absurdy w stylu zamykania pryszniców trzeba opisywać. Z takich
absurdów to słyszałem o hotelowym ośrodku wypoczynkowym gdzie za parking przy ośrodku płaciło się ekstra dodatkowo.
Jeśli tak informacja jest na stronie ośrodka, w folderu informacyjnym można to przeczytać to niby jest o.k. Wiesz na co się decydujesz, możesz sobie pomyśleć- kolejni specjaliści od zdzierania pieniędzy i stwierdzić jednak pojadę gdzie indziej. Gorzej gdy nic Tobie nie wiadomo a na miejscu czeka Ciebie dodatkowa opłata.
Rafał
P.S. Tak na marginesie Twój pomysł z zabieraniem karimaty i śpiwora a może jeszcze menażek i epigazu nie za bardzo mi się podoba. Owszem do samochodu można wpakować wszystko. Jednak jeśli jadę w góry
komunikacją publiczną, co jeszcze jest możliwe, i na miejscu mam zarezerwowaną kwaterę z dostępem do kuchni, nocleg z pościelą to absurdalne jest noszenie ciężkiego plecaka po górach z całym ekwipunkiem.
Nie zapominaj też, że w Sudetach da się spokojnie uprawiać
porządną turystykę bez inwestycji w śpiwór, namiot, karimatę, epigaz i menażki.
Chociaż z drugiej strony nie raz zdarzyło się, że miałem ze sobą menażkę i epigaz na jednodniowych wędrówkach po na przykład Przedgórzu Sudeckim. Cały dzień łaziłem i miałem ochotę na ciepły posiłek w ciagu dnia inny niż jakaś zapiekanka z mikrofalówki.
I musiałem się dostosować, w końcu Polska to nie Czechy gdzie prawie w każdej mieścinie czekają na Ciebie pyszne knedliki.