Rekordowe przejście Głównego Szlaku Sudeckiego
Śledzę dyskusję i jestem pozytywnie zaskoczony takim zainteresowaniem!
Zdaje się, że mamy więcej "cyborgów" na forum niż jeszcze rok temu
.
3mam kciuki - i mogę zaoferować się jako sprawozdawca z Waszego przejścia, umieszczając często posty o Waszym pochodzie (Wirku, skoro nie "bieg", to może "pochód"?
)
Zdaje się, że mamy więcej "cyborgów" na forum niż jeszcze rok temu
3mam kciuki - i mogę zaoferować się jako sprawozdawca z Waszego przejścia, umieszczając często posty o Waszym pochodzie (Wirku, skoro nie "bieg", to może "pochód"?
wirek pisze:Koledzy, nie nadużywajcie może słowa "bieg", bo podczas imprezy 350-cio kilometrowej z własnym wyposażeniem można się srodze zawieśćTo nie będą dwa Przejścia wokół Kotliny, chociaż miło by było spróbować
Cztery noce bez prysznica i o batonach
![]()
Wirek spokojnie, bieg to tylko podczas treningu!
Jeśli chodzi o prysznic, to może oddajmy głos naszym paniom na forum
Taja: "myć się trzeba"
Buba: "w górach niekoniecznie"
Chyba będzie trzeba wybrać jakiś kompromis. Poza tym z krótkich noclegów w schroniskach jednak skorzystać i jakieś obiady jeść gdzieś po drodze.
Apollo pisze: mogę zaoferować się jako sprawozdawca z Waszego przejścia, umieszczając często posty o Waszym pochodzie
No świetnie - będziemy Ci przysyłać SMS-y z trasy.
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
Moim zamiarem było już rok temu przejść GSS więc w zbliżającym się nowym mam zamiar w końcu to osiągnąć... wystartować możemy razem ale ja idę swoim tempem
No ale po przejściu wspólna impreza
P.S a wiecie czy ktoś przeszedł GSS zimą np na. nartach? Jest w ogóle taka możliwość?
P.S a wiecie czy ktoś przeszedł GSS zimą np na. nartach? Jest w ogóle taka możliwość?
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
apollo pisze:Czyżby w Twoim pytaniu była ukryta propozycja?
Hmm... nigdy nie miałem nawet w dłoniach nart a co tu by dopiero mówić że na nogach więc... proponujesz przyspieszony kurs? A może zestaw dobre buty plus rakiety śnieżne? Kurcze... fajna sprawa by była przejść GSS zimą
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
W cztery dni GSS przy obecnej formie to raczej jeszcze się nie widzę ale w pięć dni być może tak.Kilka godzin snu między kolejnymi odcinkami powinno wystarczyć na zregenerowanie organizmu i oczywiście jakiś ciepły posiłek w schronisku,ale przy czterech dniach raczej trudno byłoby na to wygospodarować czas.Po 70 km dziennie raczej nie czuję jakiegoś totalnego zmęczenia a do lipca spróbuję się przygotować jeszcze lepiej.Myślę również o lekkim ekwipunku i obuwiu(mam już takowe namierzone}oraz o odpoczynku w schroniskach.