W Świeradowie lądujemy po 22, obieramy kierunek na Smrk.
W kanciapie przy wieży logujemy się ok 1.30, pogoda zaczyna się psuć. Wieje jak cholera, po czeskiej stronie błyska się.
Pobudka o 7, niedobrze pada, więc śpimy do 11. W końcu trzeba wyjść, okazuje się, że nie jest tak źle, tylko pada lekki kapuśniaczek.
Udajemy się na Palecnik. Widok robi wrażenie, zaczyna się przecierać
Niestety nic nie udaje się zjeść, więc idziemy dalej, w stronę Frydlantskie cimburi. Tam też sycimy nasze oczy się pięknymi panoramami
Ciemno robi się powoli, przyśpieszamy mając nadzieję przekąsić coś w Smedavie. Nic z tego, za późno, nawet piwa już nie leją
Na rozdrożu Predel, gdzie śpimy wcinamy resztki prowiantu i idziemy w kimę.
W niedzielę pogoda dopisała. Z Predla idziemy na Smrk, a stamtąd zielonym szlakiem przez Czerniawę do Świeradowa.
Koniec
Zdjęcia:
http://picasaweb.google.com/franek1982/ ... skieIzery#