buba1 pisze:Strider pisze:Może nie mam racji bo wielkim myślicielem nie jestem ale zwiększenie liczby schronisk, podniesienie ich standardu i ogólny rozwój infrastruktury turystycznej itp. raczej nie poprawi "kultury turystycznej", śmieci na szlakach będzie więcej itd. Rozwój turyst. zagosp. gór tylko im zaszkodzi będzie jeszcze więcej ludzi, więcej śmieci itd. więc się nie mogę z tobą Lechu zgodzić.
w pelni sie z toba zgadzam!
Powtórzę za Lechem w Czeskiej Republice schroniska i infrastruktura jest na wysokim poziomie i jakoś kultura turystyczna również. Zatem możliwy jest rozwój turystyki z zachowaniem odpowiedniej kultury turystycznej.
Pytanie czy u nas jest to możliwe?
Jeszcze ileś lat temu nikt na zachodzie nie wierzył, że w Polsce może nastąpić koniec komunizmu i zacząć się mozolne i trudne budowanie gospodarki rynkowej. Zatem i u nas da się zbudować odpowiednią kulturę turystyczną. Posłużę się swoim ulubionym przykładem-szlak na Ślężę. W tym malowniczym zakątku sporo tzw. stonki i sporo śmieci na szlaku. Kiedyś były porzucone szklane butelki obecnie wala się plastik i puszki po piwie.
Wnioski:
a) po pojawieniu się Decathlona we Wrocławiu ludzie zaczęli się bardziej na sportowo ubierać,
b) kubły na śmieci nie są regularnie opróżniane, dużo lepszym rozwiązaniem jest ich regularne opróżnianie nić organizowanie akcji sprzątania świata,
c) wprowadzenie wzorem Szwecji a ostatnio Niemiec kaucji na butelki Pet i puszki po piwie zmniejszy ilość śmieci na szlaku,
d) brak odpowiedniej infrastruktury na górze tak aby nie opłacało się dźwigać jakiegoś taniego puszkowego syfu piwo podobnego, bo na górze podadzą elegancko schłodzone piwo w umiarkowanej cenie.
I jedna ciekawa rzecz tzw. kultura polskich kierowców na drogach. W Polsce jest tragiczna a jednocześnie ci sami kierowcy potrafią na zachodzie Europy jeździć bardzo kulturalnie.
Pewne zadania w temacie kultury na szlaku powinno realizować państwo. Wiele dobrego mogą tutaj zdziałać lasy państwowe, których istnienie sprowadza się właściwie tylko do pozyskiwania surowca drzewnego a nie wychowywania turystów.