sudetka pisze:A propozycja założenia wątku o tak idiotycznym, obraźliwym tytule nie jest właśnie niewybrednym atakiem na kogoś, kto ma odmienne zdanie oparte na doświadczeniu dziesiątek lat w poznaniu Sudetów - zarówno polskiej jak i czeskiej strony? Przecież to klasyczny przejaw hipokryzji.
Ależ Drogi Lechu ja Cię nie atakuję. Czysto teoretyczna propozycja.
I może czysto teoretyczna złośliwość w proponowanej nazwie wątku? Mogłabyś chociaż zachować twarz i zamilczeć, a nie odwracać teraz kota ogonem.
sudetka pisze:Po prostu zauważyłam, że wiele rzeczy, sytuacji Cię bardzo irytuje.
Proponuję trochę mniej nerwów...
Raczej irytuje autorkę tej propozycji, która najwidoczniej ma jakieś kompleksy i w ten sposób chce rozładować swoje nerwowe frustracje.
sudetka pisze:A co do idealnego schroniska - mi wystarczy suche miejsce do przespania się po długich wędrówkach i coś ciepłego
A zwróciłaś może uwagę, że niektórzy dyskutanci sprowadzają dyskusję na temat idealnego schroniska ad absurdum, rozszerzając pojęcie schroniska turystycznego na takie obiekty jak wiaty, ambony myśliwskie czy namiot? Albo na to, że wg nich schroniska na górskich szlakach to są tylko budynki położone gdzieś wysoko na grzbiecie, bo odcinek szlaku prowadzący doliną potoku, to w ich mniemaniu nie jest szlak górski, a każdy obiekt udzielający schronienia turystom znajdujący się przy takim szlaku - nie jest schroniskiem, a tym bardziej nie może być idealnym schroniskiem. A kiedy pozwoliłem sobie zwrócić uwagą na te niedorzeczności i na kiepski stan większości naszych schronisk, to natychmiast stałem się obiektem niewybrednych ataków i złośliwych insynuacji. I jak widać bez wahania przyłączyłaś się do tych atakujących.
tomaszll pisze:sudetka pisze:A co do idealnego schroniska - mi wystarczy suche miejsce do przespania się po długich wędrówkach i coś ciepłego :)
No to szałas w górach i własny ciepły spiwór zapakowany w nieprzemakalne worki.
Niestety, ale na wolnym powietrzu to najczęściej nie zdaje egzaminu. Podobnie jak w czasie deszczu peleryna z folii zmoczy się od środka, no i w końcu i tak jest się mokrym. Przekonałem się o tym wiele razy, że tak samo jest ze śpiworem nakrytym folią dla ochrony przed ranną rosą lub przenikliwą wilgocią przy deszczowej pogodzie, wdzierającą się pod zadaszenie. Niestety, ale wszystko też zaparowuje od środka. A jak nie nakryje się folią, to rosa osiądzie na śpiworze i też go zmoczy dokumentnie, co w efekcie na to samo wychodzi. Tak czy inaczej rano po wyjściu ze śpiwora okazuje się on tak mokry, że staje się o wiele cięższy i trzeba go potem długo suszyć...