Właśnie wychodzę z domu na PKS
Rekordowe przejście Głównego Szlaku Sudeckiego
Mój tydzień z Orłowiczem ;-)
Skoro już link do mojej relacji ( http://kornel-1.webpark.pl/gss.htm ) zaplątał się na to forum, to powiem kilka słów o moim przejściu.
Wykorzystać chciałem długi weekend czerwcowy (2010), jak pamiętacie, było to tuż po powodziach w Polsce. W praktyce oznaczało to dość rozmiękłą ziemię w górach, co w połączeniu z dżdżystą pogodą spowodowało, że moja droga była cokolwiek męcząca.
Szedłem nie spiesząc się zbytnio, jak zwykle w swoim tempie i stylu, czyli od rana do wieczora. W zeszłym roku odbyłem 11-dniowy spacer po GSB ( http://kornel-1.webpark.pl/gsb.htm ), a że szlak sudecki jest krótszy - uwinąłem się w tydzień.
Szukając przed wyjazdem rzetelnych relacji, próbowałem się zorientować, jakie jest rekordowe przejście GSS.O 72-godzinnej nieudanej próbie przejścia Piotr Kłosowicza, oczywiście słyszałem, ale nie jestem pewien, czy zrealizował swój plan w późniejszych latach. W każdym razie nie natrafiłem na opis przejścia poniżej tygodnia. Być może było, lecz autor się nie chwalił w sieci.
Ja - podkreślam - nie nastawiałem się na pobijanie rekordów. To nie dla mnie, za cienki jestem.
Kornel
"Kornel: moje podróże"
Wykorzystać chciałem długi weekend czerwcowy (2010), jak pamiętacie, było to tuż po powodziach w Polsce. W praktyce oznaczało to dość rozmiękłą ziemię w górach, co w połączeniu z dżdżystą pogodą spowodowało, że moja droga była cokolwiek męcząca.
Szedłem nie spiesząc się zbytnio, jak zwykle w swoim tempie i stylu, czyli od rana do wieczora. W zeszłym roku odbyłem 11-dniowy spacer po GSB ( http://kornel-1.webpark.pl/gsb.htm ), a że szlak sudecki jest krótszy - uwinąłem się w tydzień.
Szukając przed wyjazdem rzetelnych relacji, próbowałem się zorientować, jakie jest rekordowe przejście GSS.O 72-godzinnej nieudanej próbie przejścia Piotr Kłosowicza, oczywiście słyszałem, ale nie jestem pewien, czy zrealizował swój plan w późniejszych latach. W każdym razie nie natrafiłem na opis przejścia poniżej tygodnia. Być może było, lecz autor się nie chwalił w sieci.
Ja - podkreślam - nie nastawiałem się na pobijanie rekordów. To nie dla mnie, za cienki jestem.
Kornel
"Kornel: moje podróże"
Problem niestety w tym, że żaden z nich nie wziął ładowarki do telefonu
, co oznacza, że pewnie jutro, najdalej pojutrze kontakt z nimi się urwie :/.
A póki co...
09:20 Ruszają z rynku paczkowskiego. Tak jak pisał Skiboy, na miejscu bez opadów. Trasa do Złotego Stoku (z tego, co pamiętam), jest taka sobie - płasko, a przy dzisiejszych chmurach widoki będą pewnie ograniczone do... screenów jeziora. Pewnie będą podbiegać
.
http://new.meteo.pl/um/php/meteorogram_id_um.php?ntype=0u&id=924 zawiera prognozę dla Paczkowa.
13:20 Następnym razem trzeba będzie wyposażyć Chłopaków w telefon satelitarny - i Wlkp, i Wirek są poza zasięgiem (albo profilaktycznie wyłączyli telefony - jako że lecą bez ładowarek).
15:50 Z relacji nici. Chopy są wciąż poza zasięgiem. Pozostaje nam jedynie liczyć, że odezwą się wieczorem.
16:10 Odezwali się. Konsumują obiad w Lądku. Plan na dziś: Długopole Zdrój, ale wszystko będzie zależało od warunków na trasie. Póki co - mży, zdarza się niezłe błoto na trasie. Były problemy z oznakowaniem szlaku na odcinku Jawornik - Orłowiec, ale dzięki temu "odkryli tablicę Bublewicza". Kolejny kontakt będzie z Hali pod Śnieżnikiem (ok. 21:00).
21:00 Twardołydni dotarli na Halę pod Śnieżnikiem. Chcą przez godzinę suszyć gatki i jeść, a potem - kierunek Długopole Zdrój. Zejście z Czarnej Góry odbyło się wzdłuż potoku, w jaki przemienił się szlak; deszcz ich nie opuszcza.
21:28 Zmiana decyzji - chłopaki jednak zostaną na Hali trochę dłużej. Zdrzemną się - i ruszą na szlak nocą. Myślę, że to dobra decyzja, bo w nocy mają zakręcić kurek z deszczem.
A póki co...
09:20 Ruszają z rynku paczkowskiego. Tak jak pisał Skiboy, na miejscu bez opadów. Trasa do Złotego Stoku (z tego, co pamiętam), jest taka sobie - płasko, a przy dzisiejszych chmurach widoki będą pewnie ograniczone do... screenów jeziora. Pewnie będą podbiegać
http://new.meteo.pl/um/php/meteorogram_id_um.php?ntype=0u&id=924 zawiera prognozę dla Paczkowa.
13:20 Następnym razem trzeba będzie wyposażyć Chłopaków w telefon satelitarny - i Wlkp, i Wirek są poza zasięgiem (albo profilaktycznie wyłączyli telefony - jako że lecą bez ładowarek).
15:50 Z relacji nici. Chopy są wciąż poza zasięgiem. Pozostaje nam jedynie liczyć, że odezwą się wieczorem.
16:10 Odezwali się. Konsumują obiad w Lądku. Plan na dziś: Długopole Zdrój, ale wszystko będzie zależało od warunków na trasie. Póki co - mży, zdarza się niezłe błoto na trasie. Były problemy z oznakowaniem szlaku na odcinku Jawornik - Orłowiec, ale dzięki temu "odkryli tablicę Bublewicza". Kolejny kontakt będzie z Hali pod Śnieżnikiem (ok. 21:00).
21:00 Twardołydni dotarli na Halę pod Śnieżnikiem. Chcą przez godzinę suszyć gatki i jeść, a potem - kierunek Długopole Zdrój. Zejście z Czarnej Góry odbyło się wzdłuż potoku, w jaki przemienił się szlak; deszcz ich nie opuszcza.
21:28 Zmiana decyzji - chłopaki jednak zostaną na Hali trochę dłużej. Zdrzemną się - i ruszą na szlak nocą. Myślę, że to dobra decyzja, bo w nocy mają zakręcić kurek z deszczem.
Ostatnio zmieniony 24-07-2010 20:29 przez Apollo, łącznie zmieniany 4 razy.
Z założeń wlkp wynika że w ciągu najbliższej doby powinni przejść minimum 90 do 120 km,czyli powinni zalegnąć w krzakach na najbliższy odpoczynek w okolicach Zieleńca lub Kudowy.Jeżeli pogoda się poprawi to 90 km powinni w ciągu pierwszego dnia osiągnąć w ok.20 godzin.Póżniej już może nie być tak różowo,zmęczenie da znać o sobie i tempo na pewno spadnie.Ale i tak trzymam kciuki aby udało im się pokonać cały dystans w cztery doby.
Ostatnio zmieniony 24-07-2010 19:57 przez skiboy, łącznie zmieniany 1 raz.
Wlkp powiedział że nie zejdzie z trasy dopóki nie przejdzie całości.Szkoda byłoby gdybyśmy stracili z nimi kontakt telefoniczny,nie będzie wiadomo gdzie się aktualnie znajdują.Mam nadzieję że skorzystają gdzieś po drodze z ładowarki.Co jak co,ale o sprawnych środkach łączności na takiej eskapadzie nie powinno się zapominać chociażby nawet ze względu na zapewnienie sobie bezpieczeństwa.