Mój pierwszy post na forum więc się przywitam.
Witam
Mam pytanie o wycieczki w okolicach Międzygórza z małymi dziećmi (1,5 i 2,5 lat). Zamierzamy z żoną wybrać się po długiej przerwie wybrać się w końcu w góry. Wcześniej nigdy po Sudetach nie chodziliśmy (przeprowadziliśmy się z Krakowa), tym bardziej nie chodziliśmy z dziećmi. Mamy tzw. "rikszę" - przyczepkę rowerową dla dzieci, którą można przekształcić łatwo w wózek na dużych kołach. Czy szlaki w okolicy Międzygórza zmieszczą taki wózek na szerokość (myślę, że około 1m). Jeżeli tak to które? Może ktoś ma już jakieś doświadczenia związane z turystyką górską i takimi szkrabami?
pzdr
Spacery z małymi dziećmi.
No właśnie dla tego pytam. W lipcu byłem na śnieżce ale sam. Zwróciłem uwagę wtedy, ze od biedy tę przyczepkę można by "wepchać" pod sam Dom Śląski. Tu kolejna uwaga - w pewnym momencie szlak (ten do Samotni) skręca z drogi, czy można zboczyć ze szlaku idąc tą drogą (bo ze szlaków zbaczać nie można), czy może pamięć mnie myli i tam jest jakieś rozwidlenie dwóch szlaków jeden drogą drugi lasem.
Jadę na śnieżnik, tylko wtrąciłem spostrzeżenia z poprzedniego wypadu. Jedno takie nosidełko mam, ale drugą córkę 15kg średnio będzie dżwigać. Chyba po prostu potraktuję tą wycieczkę mało ambicjonalnie i po prostu przejdziemy się tak jak się da bez presji zdobycia szczytu i bez wytyczania sobie celów. Zamierzam nocować w Gigancie - czy ma odpowiednie warunki dla takich maluchów, czy może wystarczy coś tańszego (chociaż jak patrzę na ceny 37zl za osobe to nie jest super drogi) czy może lepiej drożej gdzie indziej (cały czas mam na mysli dzieci - ja sam sypiam byle gdzie).
dzieki za dot. rady
dzieki za dot. rady
ja powiem tak - z Przeł. Śnieżnickiej zjeżdżałem na rowerze niebieskim do samego Międzygórza (nie MTB, trekkingiem), więc "riksza" powinna dać radę, ewentualnie poskacze trochę na kamieniach. kawałek nawet jest asfaltem. do schroniska też dojedziesz, nawet na sam szczyt, ale tam już robi się stromo.
generalnie - jeśli się trochę posiłujesz, to powinieneś wwieźć je tam, przejezdne drogi na pewno się znajdą.
chyba, że będzie błoto albo śnieg, ale to już inna bajka.
generalnie - jeśli się trochę posiłujesz, to powinieneś wwieźć je tam, przejezdne drogi na pewno się znajdą.
chyba, że będzie błoto albo śnieg, ale to już inna bajka.
"following our will and wind we may just go where no one's been"
Jako ojciec dwójki szkrabów (2 i 4 lata), stwierdzam że to jest najrozsądniejsze rozwiązanie.kaspeed pisze:Chyba po prostu potraktuję tą wycieczkę mało ambicjonalnie i po prostu przejdziemy się tak jak się da bez presji zdobycia szczytu i bez wytyczania sobie celów.
Jedyne co należy brać pod uwagę, to to żeby w razie czego, dało się szybko wrócić do cywilizacji. Niezbadane są dziecięce pomysły.

dzieciaki i góry
Mój synek miał1.5 roku jak wszedł na Śnieżnik po raz pierwszy.Oczywiście latem i czarnym szlakiem.Teraz ma 11 i zasuwa jak mały samochód terenowy.Zresztą wrzucałem foty z naszego letniego wypadu 2010. Pozdrawiam
kaspeed pisze: Jedno takie nosidełko mam, ale drugą córkę 15kg średnio będzie dżwigać.
to za duzo??
co do porad na temat podrozowania z dziecmi proponowalabym aby skontaktowac sie z tymi ludzmi
http://picasaweb.google.com/klubik.karpacki
podejrzewam ze wiele cennych porad mozna by uzyskac!
jak bede miec kiedys dzieciaka to do nich zapisze sie na kurs!
buba1 pisze:co do porad na temat podrozowania z dziecmi proponowalabym aby skontaktowac sie z tymi ludzmi![]()
![]()
![]()
Ja bym się trochę bał
Program trzeba dostosować pod dzieci a nie pod siebie. Międzygórze jest przyjemne (przynajmniej ja je tak odbieram), ale na długi pobyt raczej się nie nadaje, za to na krótki jak najbardziej
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Witam Krajana z Wielkopolski. Jak się kiedyś wędrowało z dziećmi można obejrzeć tu => http://picasaweb.google.com/Klubsudecki ... slideshow/kaspeed pisze:Pobyt w międzygórzu tylko 2 dni - 1-3 maja bardziej rekonesansowy w celu zbadania możliwości dzieciaków. Co do karpackiego klubiku to się mi to podoba. Mam nadzieję, że nam z naszych prób też coś takiego miłego wyjdzie

Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”