Góry Kamienne 11.12.2011

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Red-Angel
podróżnik
Posty: 186
Rejestracja: 25-12-2010 23:26
Lokalizacja: Wrocław

Góry Kamienne 11.12.2011

Postautor: Red-Angel » 13-12-2011 15:31

Niedziela, 11 grudnia 2011

Wałbrzych, Obrazek, Przełęcz pod Borową, Obrazek, Skalne Bramy, Obrazek, Waligóra, Obrazek, Andrzejówka, Obrazek, Wałbrzych

W trasę miałem iść z Leuthen'em, ale z powodu jego małego wypadku w sobotę w Karkonoszach udałem się sam na szlak.
Trasę zacząłem na dworcu PKP Wałbrzych Główny o godz. 8.30. Zacząłem iść w stronę Zamkowej Góry, na którą podejście było strome, pozbawione śniegu, ale pokryte dużą ilością orzechów bukowych, na które trzeba było uważać, bo można się było poślizgnąć na nich. Na szczycie ukazała mi się brama zamku Nowy Dwór
Obrazek

Po chwili spędzonej na oglądanie pozostałości zamku i ograniczonych przez drzewa widoków z niego ruszyłem dalej w stronę Przełęczy Koziej, gdzie spotkałem pierwszy tego dnia śnieg.
Obrazek

Dalszy etap trasy aż do Rozdroża Ptasiego upłynął mi na zachwycaniu się śniegiem :-) Ale po dojściu na Rozdroże zacząłem zachwycać się widokami z niego, między chmurami było widać nawet Śnieżkę
Obrazek

Następnie był przyjemny spacer przez Rybnicki Grzbiet, z którego zejście było zabójczo strome, ale na szczęście(?) pozbawione śniegu. Samo zejście zajęło mi dużo czasu, a chwilę potem musiałem znowu nabierać wysokości podchodząc w stronę Rogowca, tu jednak już był śnieg. Na samym Rogowcu śniegu już było gdzieś do połowy butów i chmury zaczęły zasłaniać widoki, ale jak się później okazało, chmury zatrzymały się w kilku miejscach już do końca dnia
Obrazek

Od zejścia z Rogowca trasa nabrała charakteru typowo zimowego, więcej śniegu, ośnieżone drzewa. Sama przyjemność :-)
Obrazek

Gdy wyszedłem na polanę przed Andrzejówką, zobaczyłem, że Waligóra chowa się cała w chmurach, ale widoki na bliższą okolicę w zupełności wystarczyły
Obrazek

Obrazek

Następnie wejście do Andrzejówki na obiad, gdzie zostałem przywitany przez jednego z tam przebywających słowami: „Jest rosół, jest niedziela” ;-)
Po wyjściu udaję się w stronę Waligóry, gdzie przy wejściu szlaku w las stała 3 osobowa grupa młodzieży zastanawiająca się czy tam iść. Minąłem ich i ruszyłem w górę. jednak szybko zostałem zmuszony do postoju w celu schowania aparatu do plecaka – dla jego bezpieczeństwa. Jak się później okazało, to była dobra decyzja, gdyż kilkukrotnie zostałem zmuszony do zdobywania wysokości na kolanach, bo było trochę za ślisko i stromo do normalnego wchodzenia. Jednak samo wejście było całkiem niedługie i po zrobieniu kilku zdjęć na szczycie, oraz rozmowie ze spotkaną tam grupą zacząłem schodzić. Wspomnianą wcześniej trójkę minąłem gdzieś w 3/4 wysokości góry, widać było, że podejście sprawia im dużo więcej trudności niż mnie wcześniej.
Obrazek

Po zejściu zastanawiałem się gdzie iść, więc początkowo poszedłem trochę żółtym szlakiem w stronę Sokołowska, żeby po pewnym czasie przejść na przełaj lasem na szlak czerwony (stromo było) i wrócić pod Andrzejówkę. Tam wszedłem na szlak zielony i udałem się do Wałbrzycha. po drodze spotkałem grupę z Andrzejówki i jedna z osób przywitała mnie mówiąc: „O, Pan od rosołu” ;-) Przez część trasy szliśmy razem, a później się odłączyłem i poszedłem swoim tempem dalej. Po drodze były fajne widoczki za siebie
Obrazek

Podsumowując, była to ciekawa wycieczka jak na rozpoczęcie sezonu zimowego :-)

Więcej zdjęć: https://picasaweb.google.com/1003226833 ... e11122011#
Ostatnio zmieniony 13-12-2011 22:15 przez Red-Angel, łącznie zmieniany 2 razy.

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Re: Góry Kamienne 11.12.2011

Postautor: cezaryol » 13-12-2011 18:49

Red-Angel pisze: kilkukrotnie zostałem zmuszony do zdobywania wysokości na kolanach

Ten krótki odcinek jest rewelacyjny i o tej porze roku dodaje trochę urozmaicenia do wędrówki tamtejszymi szlakami. Ja chyba w marcu wchodząc na Waligórę używałem kijków trekingowych niezgodnie z ich przeznaczeniem - posłużyły do podciągania się na ośnieżonej i oblodzonej trasie.

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 14-12-2011 09:38

Jak widać, zima zawitała nie tylko w Karkonosze :wink:
Żałuję, że nie mogłem się wybrać na tą wyprawę, no ale siła wyższa :roll:
Wchodzenie na Waligórę od strony północnej przy dużym zaśnieżeniu przerabiałem już w przeszłości - bardzo ciekawe przeżycie. Ale gorzej się tamtędy schodzi :D

Red-Angel
podróżnik
Posty: 186
Rejestracja: 25-12-2010 23:26
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Red-Angel » 14-12-2011 11:13

Mi się lepiej chodziło niż wchodziło. Łatwiej było jakoś ;)

tirpiz
łazik
Posty: 97
Rejestracja: 01-03-2010 21:49
Lokalizacja: Legnica

Postautor: tirpiz » 14-12-2011 18:49

Fajna wycieczka. Te góry w ogóle są rewelacyjne - i to pod wieloma względami:ludzi w nich zazwyczaj niewiele, widoki nadprzeciętne, szlaków i dróg wszelakich mnóstwo. Ale najlepsze są ZEJŚCIA/PODEJŚCIA.

W ubiegłym roku popełniłem niemal dokładnie taką samą trasę jak Red-Angel. Schodziłem jesienią z Rybnickiego Grzbietu. Liście po kostki. Myślałem sobie: "dobrze, że mam kijki, będzie łatwiej". A dosłownie w 5 sekund później zjeżdżałem na dół na 4 literach. Jeden z moich high-endowych kijków z Tesco zwyczajnie się złożył, ja złożyłem się w chwilkę później. Oprócz siniaków wiadomo-gdzie zrobiłem sobie nowe otwory wentylacyjne w spodniach ;-)

W tym roku - w listopadzie - zrobiłem pętlę, która zaczynała i kończyła się pod Andrzejówką, a prowadziła m.in. przez Lesistą, Dzikowiec i Stożek Wielki. Podejścia (i zejścia) pod wszystkie wymienione dają popalić. Przyznam, że na podejściu pod Stożek zacząłem nawet z lekka wymiękać - rozbolały mnie kolana. Za to w przez dziewięć godzin łażenia spotkałem na szlaku tylko 9 osób - i to w 2 grupach + jednego solistę z plecakiem większym niż on sam.

Schodząc ze Stożka zastanawiałem się właśnie jak to może wyglądać zimą. Teraz wiem, ale tym większą mam ochote doświadczyć tego osobiście.

Zdjęcia z mojego wypadu można zobaczyć TUTAJ
...nie ma szans bez ryzyka, życia bez napięć a drogi bez niebezpieczeństw...

kata
podróżnik
Posty: 128
Rejestracja: 18-06-2011 13:33
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: kata » 17-12-2011 18:49

smakowite widoki :)

ja na pierwszy snieg to nie wiem kiedy pojadę, więc tym fajniej jest jak można przynajmniej poczytać i pooglądać na fotach, co w trawie...pardon... w śniegu piszczy :)

Red-Angel
podróżnik
Posty: 186
Rejestracja: 25-12-2010 23:26
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Red-Angel » 19-12-2011 01:59

kata: Dzięki :)


Wróć do „Relacje z wypraw”