Zima, czyli jak rozliczyłam się ze Śnieżką :-)

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Zima, czyli jak rozliczyłam się ze Śnieżką :-)

Postautor: Taja » 03-02-2012 14:30

Wyprawa zaczyna się już w piątek wieczorem, kiedy o 00:45 docieram do znajomych, z którymi rano ruszamy.

Rano pobudka o 6:40, brrr, za oknem -8... Jakoś udaje nam się z Agatą obudzić Stasia (nasz kierowca) i wreszcie koło 8:30 wyjeżdżamy z Poznania. Plan zwiedzania mieliśmy napięty, Maciej dużo zaplanował, miało być zwiedzanie Jawora, obozu Gross-Rosen, Chełmsko Śląskie i wiele innych... Jednak po dotarciu do Jawora okazało się, że Agata i Stasiu raczej nie mają spręża na tego typu rzeczy, więc plan trzeba było zmodyfikować (ku niezadowoleniu Macieja). Udało nam się zobaczyć Kościół Pokoju w Jaworze, jednak tylko z zewnątrz, bo pastora nie zastaliśmy ani w jego domku (drogę wskazali nam miejscowi), ani pod telefonem. A szkoda, bo wnętrze jest imponujące... Zewnętrze wygląda tak:

Obrazek

Później udajemy się na rynek w Jaworze, Agata i Staś idą coś zjeść, my się kręcimy po okolicy. Bardzo nam się Jawor podoba, na emeryturze byłoby fajnie tam pomieszkać ;-)

Obrazek

Obrazek

Maciej jest fanem wszelkiego rodzaju wież ciśnień, chciałby kiedyś w takiej mieszkać, ale póki co kończy się to skrupulatnym fotografowaniem każdego takiego napotkanego egzemplarza. Tak było i tym razem, wieża ciśnień okazała się nadal czynna :-) Zrobiłam jej zdjęcie, a tu nagle słyszę: "Zenek, chodź, robią zdjęcia!" i do mnie: "To do gazety jaworskiej prawda?" :mrgreen: Cóż, może kiedyś... :mrgreen: Oto i wieża:


Obrazek

Posileni, kierujemy się w końcu do Mieroszowa, do naszej agroturystyki. Po przyjechaniu na miejsce zastajemy taką oto karteczkę :mrgreen:

Obrazek

Wchodzimy więc do pokoju, zostawiamy rzeczy, przebieramy się i ruszamy w góry - Stasiu ma wielkie parcie na góry, jednak jak widzę w co się ubrał, to już wiem, że daleko nie zajdziemy :-P Miał na sobie dżinsy, kurtkę raczej miejską i buty coś a la trapery... Najważniejszą częścią wyposażenia Stasiowego były piersióki z jakimiś rozgrzewającymi płynami, które zamierzam skonsumować w niedalekiej przyszłości... Na szczęście Agata była lepiej przygotowana. Oto nasza agro (biały domek z werandą):

Obrazek

Śniegu trochę było:

Obrazek

Na początku całkiem nieźle się szło, szlak był przetarty, drogę przecięło nam stadko muflonów (nie zdążyłam wyciągnąć aparatu :-( )

Obrazek

Jednak im wyżej tym rozbiło się gorzej. Okazało się, że droga jest przetarta tylko do miejsca, w którym było siano dla zwierząt. Śniegu było do kolan, miejscami do pół uda:

Obrazek

Po pół godzinie torowania Staś orzekł, ze pora na piersiówkę i że w ogóle bez sensu dalej iść. Całe szczęście, że mieliśmy podstawowy sprzęt górski, jakim są... jabłuszka :mrgreen:

Obrazek

Przygotowaliśmy sobie tor i mieliśmy kupę zabawy :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

Później zaczęliśmy schodzić tą samą drogą i odkryliśmy już przygotowane tory, nawet jakiś widok był:
Obrazek

Staś miał całe mokre gacie, totalnie przemoczone buty, więc zarządziliśmy odwrót do agro, wciągnęliśmy fasolkę po bretońsku, pogadaliśmy chwilę z naszym współspaczem - biegówkarzem i oddaliśmy się przyjemności grania w Carcassonne :mrgreen:
Obrazek

Widok na dobranoc:

Obrazek

Rano pogoda nie była zachęcająca, jednak widać było, że gdzieś zza mgły wyłania się słońce... Po cichu miałam nadzieję na jakąś inwersję czy coś...

Obrazek

Staś zarządza, ze on nie chce niczego zwiedzać ani chodzić w śniegu do kolan i że chętnie by wjechał wyciągiem na Kopę w Karkonoszach (kurde, gdybym wcześniej o tym wiedziała, to byśmy nie rezerwowali noclegu w Mieroszowie :roll: ). No ale nic, zbieramy się i koło 9:00 ruszamy, po drodze były cudne widoki, jak z pocztówki, ośnieżone białe drzewa, wijąca się między nimi delikatna wstążka mgły i słońce...

Obrazek

Po drodze przejeżdżamy przez Chełmsko Śląskie, w którym mieliśmy zwiedzać domy tkaczy, nasze zwiedzanie wyglądało tak: (nie musze chyba dodawac, że Maciej był coraz bardziej wściekły :mrgreen: przesiedział chyba 3 dni nad mapami planując co fajnego zobaczymy...)

Obrazek

Ja już kiedyś domu tkaczy zwiedzałam, fajna sprawa, no ale Maciej pierwszy raz je widział... I to tylko przez szybę samochodu :mrgreen:

Okazuje się, ze mgła była tylko lokalnie, więc widoki są:

Obrazek

Ładujemy się na kolejkę krzesełkową na Kopę, Maciej nic nie mówi, ale widzę, że się w nim gotuje, sytuację pogarsza Staś mówiąc: "No, to właśnie poznajecie nasz styl zwiedzania". Po wjeździe na Kopę Maciej powie mi na ucho, że to jest ostatnia górska wyprawa, na którą jedziemy z Agatą i Stasiem :mrgreen:

Lansik na wyciągu:

Obrazek

Wymarzamy podczas tej 15 min podróży, ale u góry jest niesamowicie, to zupełnie inny świat :-) :

Obrazek

Coś czuję, ze jeżeli nie wejdę dziś na Śnieżkę, to padnę trupem. Pędzimy więc w stronę Domu Śląskiego, a Agata i Staś wleką się z tyłu razem z naszym termosem.

Obrazek

Dinozaur? :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

Czekamy na nich dość długo, ale w końcu przychodzą i mówią, że na szlaku zaczepiła ich jakaś para, która upierała się, że widzi człowieka leżącego gdzieś na zboczu Śnieżki. Czekają więc na kogoś z aparatem i dużym zoomem, żeby zrobił zdjęcie z przybliżeniem. Okazuje się, że to był kamień :mrgreen:

My w tym czasie podziwiamy zimę:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W końcu przychodzą do Domu Śląskiego, więc uzgadniamy, że oni sobie posiedzą w schronisku a my atakujemy Śnieżkę na lekko. Tak tez zrobiliśmy :-D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wreszcie się rozliczyłam ze Śnieżką - poprzednie dwa letnie wejścia zawsze były me wgle i deszczu, tym razem pogoda żyleta :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

Biała pustynia:

Obrazek

Na szczycie spotykamy grupę Czechów z... sankami. Zabierali się właśnie do zjazdu w dół :-P My po kilku fotochwilach ewakuujemy się na dół

Obrazek

Zaczyna dość mocno dmuchać:


Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Karpaczu jesteśmy koło 14:30, robimy gustowne show na parkingu przebierając się (zdjęć nie ma :-P ) i ruszamy do Poznania. Po drodze zatrzymujemy się na chwilę na pierogi i goacy barszcz, od którego przez następny 3 dni będzie mnie boleć poparzone podniebienie :-P Do Poznania docieramy koło 20:00 a my z Maciejem o 22:10 mamy bus do Łodzi. Koniec :mrgreen:

Całość zdjęć: https://picasaweb.google.com/1171902277 ... zka012012#

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4263
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 03-02-2012 14:44

w Jaworze do kościoła wpuszcza pastor? kiedy my tam byliśmy to chyba była po prostu normalna obsługa, jak w muzeum - może ktoś z gminy ewangelickiej? nie sądzę, aby pastorowi chciało się siedzieć codziennie na kasie :D

co do "stylu zwiedzania" - umięjętne dobranie sobie towarzyszy podróży - bezcenne :D

aaa no i Carcassone :) sam się zastanawiam która wersja jest lepsza - "łowcy i zbieracze" czy klasyczna, średniowieczna. Teraz jeszcze jest nowa wersja MayFlower, gdzie buduje się kolonię :)
Ostatnio zmieniony 03-02-2012 14:48 przez Pudelek, łącznie zmieniany 1 raz.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 03-02-2012 14:48

No miejscowi mówili, ze poza sezonem obiektem zajmuje się pastor i po wcześniejszym umówieniu wpuszcza grupy 5 osobowe, chcieliśmy z łapanki jakiegoś przechodnia złapać, żeby nas było 5, ale pastor i tak nie odbierał :lol:

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 03-02-2012 15:15

Pudelek pisze:nie sądzę, aby pastorowi chciało się siedzieć codziennie na kasie :D

Podobno ewangelicy są bardziej pracowici niż inni... :)

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4263
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 03-02-2012 15:36

w tamtym roku byliśmy na początku lutego, czyli też poza sezonem - nie trzeba było żadnych grup, drzwi były otwarte w pewnym godzinach

Podobno ewangelicy są bardziej pracowici niż inni...

ale żeby aż tak? :)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 03-02-2012 18:01

Taja pisze:Najważniejszą częścią wyposażenia Stasiowego były piersióki z jakimiś rozgrzewającymi płynami,


no to najwazniejsze zabral :mrgreen:

Taja pisze:Ładujemy się na kolejkę krzesełkową na Kopę, Maciej nic nie mówi, ale widzę, że się w nim gotuje, sytuację pogarsza Staś mówiąc: "No, to właśnie poznajecie nasz styl zwiedzania"


no to jest najgorsze jak sie jest z kims zwiazanym przez wspolny srodek transportu ;) czytajac wasze przejscia ze stasiem zaraz mi sie przypomnial nasz zeszlowrzesniowy wyjazd na Krym tzn. pierwszy tydzien i tez wlasnie konflikt "stylow zwiedzania" ;-)

Taja pisze:W końcu przychodzą do Domu Śląskiego, więc uzgadniamy, że oni sobie posiedzą w schronisku a my atakujemy Śnieżkę na lekko.


a tak z ciekowsci- jaka oni mieli wizje tego wyjazdu? skoro zwiedzanie nie, wejscie na sniezke nie..?
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

gar
stary wyga
Posty: 1516
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Zima, czyli jak rozliczyłam się ze Śnieżką :-)

Postautor: gar » 03-02-2012 19:48

Taja pisze:Po drodze przejeżdżamy przez Chełmsko Śląskie, w którym mieliśmy zwiedzać domy tkaczy, nasze zwiedzanie wyglądało tak: (nie musze chyba dodawac, że Maciej był coraz bardziej wściekły :mrgreen: przesiedział chyba 3 dni nad mapami planując co fajnego zobaczymy...)
Obrazek
Ja już kiedyś domu tkaczy zwiedzałam, fajna sprawa, no ale Maciej pierwszy raz je widział... I to tylko przez szybę samochodu :mrgreen:

Ja mu się nie dziwię - też bym się wściekł. U mnie jest jeszcze opcja, że wróciłbym innym środkiem transportu. Mimo tego że w Chełmsku byłem x razy dalej lubię się tam zatrzymać przejeżdżając (choćby na kilkadziesiąt minut).
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 03-02-2012 20:03

Jak ja Tobie Taja zazdroszczę, że widziałaś spodki i kaplicę z tym zimowym sidingiem. Kilka razy byłem już w śniegu na Śnieżce, a nigdy nie trafiłem na taki obrazek :? Może w tym roku?

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 03-02-2012 20:12

wirek pisze:Kilka razy byłem już w śniegu na Śnieżce, a nigdy nie trafiłem na taki obrazek :? Może w tym roku?

To trzeba się spieszyć, bo zapowiadają ocieplenie :wink:

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Zima, czyli jak rozliczyłam się ze Śnieżką :-)

Postautor: buba1 » 03-02-2012 20:14

gar pisze:[Mimo tego że w Chełmsku byłem x razy dalej lubię się tam zatrzymać przejeżdżając (choćby na kilkadziesiąt minut)..


ja tez uwielbiam to miasteczko!! ww poprzednie lato wloczylismy sie tam chyba kilka godzin :D
https://picasaweb.google.com/pulchny.wa ... redirect=1
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

kata
podróżnik
Posty: 128
Rejestracja: 18-06-2011 13:33
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: kata » 03-02-2012 21:57

no pogoda Wam się trafiła znakomita!!!! a towarzystwo cóż....no czasem nawet lepiej pojechać samemu.

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 03-02-2012 21:59

kata pisze:no pogoda Wam się trafiła znakomita!!!! a towarzystwo cóż....

Ale dzięki takiemu towarzystu relacja jest ciekawsza :)

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 03-02-2012 22:20

No działo się, działo... Z Agatą znamy się od 1 roku życia, Staś to jej mąż od 3 lat, ale oni chyba jednak preferują spływy kajakowe (rzeką - płynie się samo ;) ) albo lubią wjechać na górę wyciągiem, zjeść coś dobrego w schronisku na górze i własnonożnie zejść na dół... A później "chillowac" w komfortowej agroturystyce... My zdecydowanie wolimy inny styl - jak już jechać, to maksymalnie dużo zobaczyć i się ruszać, wylegiwać to ja się mogę w domu...

Wirek - pogoda jak z pocztówki, prawda? Może w ten weekend Ci się uda wyskoczyć, z Wrocka to niedaleko :D

gar
stary wyga
Posty: 1516
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Zima, czyli jak rozliczyłam się ze Śnieżką :-)

Postautor: gar » 03-02-2012 22:25

buba1 pisze:
gar pisze:[Mimo tego że w Chełmsku byłem x razy dalej lubię się tam zatrzymać przejeżdżając (choćby na kilkadziesiąt minut)..


ja tez uwielbiam to miasteczko!! ww poprzednie lato wloczylismy sie tam chyba kilka godzin :D
https://picasaweb.google.com/pulchny.wa ... redirect=1


Zeszły rok miałem pod względem Chełmska rewelacyjny - byłem tam 4 razy (za każdym razem dłużej niż kilkadziesiąt minut). Pewnie trochę dlatego że moja żona jest w Chełmsku zakochana.

Taja - jak oceniasz agro w Mieroszowie z którego korzystaliście. Warto ? Jakie warunki i ceny ?
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 04-02-2012 00:07

Agro bardzo bardzo fajne, cena noclegu to 30 zł, było cieplutko, gorąca woda, aneks kuchenny, kulturka, polecam :-) http://www.malinowewzgorze.com.pl/


Wróć do „Relacje z wypraw”