Plan był dość prosty. Start w Walimiu, dalej do Przełęczy Sokolej i później tylko do góry.
9 Grudnia
Całą wycieczkę zaczynamy z Wrocławia. Godzina 6:30, plac przy Joanitów.
Busem, gdzie wszyscy jeszcze zaspani, dojeżdżamy do Wałbrzycha.
Całą drogę było brzydko, mgła, chmury. W Wałbrzychu szybka przesiadka do jakiegoś lokalnego busa i 35minut i jesteśmy w Walimiu na rondzie.
Godzina 9:00 zaczynamy naszą wędrówkę w stronę Rzeczki.
Po chwili widzimy sztolnie. Nie wchodzimy do środka, jednak chwile bawimy się sprzętem militarnym wystawionym an zewnątrz.
Idąc cały czas przed siebie, słyszeliśmy tylko jak psy szczekają. W Rzeczce działał już wyciąg i były pierwsze grupy tegorocznego białego szaleństwa.
Tam krótka chwila na herbatkę.
Dochodzimy do Przełęczy Sokolej. Po chwili wchodzimy do schroniska Orzeł nabrać płynów i dalej w drogę.
Na czerwonym szlaku pełno śniegu, drzewa ładnie przyozdobione śniegiem. Całkiem przyjemny widok.
Im wyżej zaczęliśmy być tym pogoda robiła się coraz to ładniejsza. niebieskie niebo, słońce i biały puch.
Po drodze mijamy dosłownie parę osób. Trasa bez żadnych trudności, oprócz jednego odcinka pokrytego lodem.
Oczywiście idziemy bardzo rekreacyjnym tempem i korzystając z okazji wygłupiamy się na śniegu:)
W końcu docieramy na szczyt. I stoi biała wieża, niebieskie, ładne niebo, słoneczko świeci - jest pięknie.
Bez zastanowienia wchodzimy na wieże. Na górze jednak wiało i to dość mocno, jednak widok na góry Sowie pokryte białym puchem - coś niesamowitego. Kilka fotek i zeszliśmy z wieży.
Korzystając z tego, że w jednej z wiat paliło się ognisko, postanowiliśmy tam zrobić sobie przerwę.
Z myślą o zdjęciach zachodu słońca posiedzieliśmy do ostatnich chwil na górze, jednak jak się okazało, aura nie rozpieściła nas tym razem i ze zdjęć nici.
Z Wielkiej Sowy udaliśmy się szlakiem do Przełęczy Walimskiej. Było już ciemno, żywej duszy.
Ślady zwierząt ( miałem nadzieję zobaczyć muflona ale nie udało się ) na śniegu, mieniący się śnieg od mrozu i trzeszczące drzewa.
Generalnie klimacik był, jednak mi osobiście dreszczyk emocji przyprawiała myśl, o wszystkich tajemnicach tych gór i ile istnień one pochłonęły.
Z Przełęczy Walimskiej wyszliśmy na drogę 7 Zakrętów ( odcinek trasy rajdów WRC).
Dalej drogą doszliśmy już do Walimia.
O 19:30 bus do Wałbrzycha i z tam przesiadka w busa do Wrocławia.
Tak wyglądała jednodniowa wycieczka na Wielką Sowę. Trasa bardzo prosta, bardzo spacerowa, bez wysiłku:)
Dzięki za uwagę:)