O konflikcie wokół posągu Światowida piszą już media
1) Przedwczoraj ukazał się artykuł w "Gazecie Wrocławskiej". Treść pod poniższym linkiem
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,id,t.html
2) W dzisiejszej "Gazecie Wyborczej Wrocław" jest artykuł na pierwszej stronie pt. "Wojna na Górze". Link
http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3577 ... wida_.html
Ponieważ po pewnym czasie treść artykułów na stronie GW jest ucinana, przekopiuję dla przyszłych pokoleń całą treść poniżej
Jacek Harłukowicz
Wojna na górze. Kto usunął ze Ślęży posąg Światowida?
Wyznawcy wiary prastarych Słowian twierdzą, że proboszcz z Sulistrowic chce ich świętą Ślężę zamienić w sanktuarium maryjne i podejrzewają, że usunął ze szczytu góry posąg Światowida. Ale twierdzą, że to nie oni w odwecie podpalili kościół.
Ślęża to od wieków święta góra pogańskich Słowian. Do dziś odwiedza ją wielu tzw. rodzimowierców, ludzi, którzy czczą pogańskie bóstwa. Kumir, czyli drewniana rzeźba jednego z nich - Światowida, stanął w Domu Turysty na szczycie góry w 2010 roku. Znikł nagle 26 października. Nie uszło to uwadze pogan, którzy od razu zarzucili proboszczowi miejscowej parafii w Sulistrowicach, ks. Ryszardowi Staszakowi, że to jego sprawka i w ten sposób próbuje on zawłaszczać i chrystianizować pogańską górę.
Dzień po usunięciu ze Ślęży figury Światowida doszło do próby podpalenia należącego do tej parafii kościoła w Sulistrowiczkach. Ktoś podłożył ogień pod znajdującą się koło świątyni drewnianą figurę Jezusa Frasobliwego. Prawdopodobnie tylko wiatr uratował od spalenia cały kościół.
Anonimowe groźby
Ks. Ryszard nie chciał rozmawiać z "Gazetą". Jego znajomi twierdzą, że jest przestraszony, bo od momentu usunięcia Światowida do parafii przychodzą anonimowe groźby. Wysłał je m.in. mężczyzna podpisujący się jako Opolczyk, który prowadzi w internecie blog poświęcony wierzeniom Słowian: "Mściwy żydłaku, fanatyku rzymskiej szubienicy - won ze Ślęży. Nie masz do niej, renegacie i zaprzańcu żadnego prawa. To jest nasza pogańska Święta Góra. Wy macie wasze święte miejsca nad Jordanem. I tam się wynoście. Przestańcie plugawić naszą Świętą Słowiańską Ziemię jakimiś obskurnymi gusłami rodem znad Jordanu".
Barbara Szreiter, która dzierżawi od PTTK Dom Turysty na Ślęży, zapiera się, że usunięcie posągu było wyłącznie jej pomysłem, a ksiądz nie miał z tym nic wspólnego. - Miałam już dość pytań turystów, którzy dziwili się, dlaczego ten posąg u nas stoi, i ich uwag, że przecież nie ma on nic wspólnego z naszym domem - tłumaczy. Trzy lata temu zgodziła się na jego ekspozycję, gdy prosili ją o to rodzimowiercy związani z kwartalnikiem "Słowianić". Zaś dyrektor wrocławskiego oddziału PTTK Władysław Chaszczowski podkreśla, że Światowid w ogóle nie powinien się tam znaleźć. - Cały budynek objęty jest nadzorem konserwatora zabytków. Nie można przyjść i ot tak sobie czegokolwiek w nim umieszczać - mówi.
Mail do papieża
W sprawie usunięcia Światowida rodzimowiercy napisali list, który - za pośrednictwem Kurii Arcybiskupiej we Wrocławiu - zaadresowali do papieża Franciszka: "Ślęża jest naszą świętą górą, tak jak Grabarka dla prawosławia czy Częstochowa dla katolicyzmu" - dowodzą.
Jeden z jego sygnatariuszy, a zarazem autor kumira, Piotr Kudrycki, w rozmowie z "Gazetą" mówi, że proboszcz chce zawłaszczyć górę: odnawia na niej kościół, zbudował drogę krzyżową, a teraz jeszcze doprowadził do usunięcia z niej Światowida. - Słyszymy, że nie miał z tym nic wspólnego, ale dziwnie się składa, że decyzja o jego zniknięciu zapadła zaraz po tym, jak ogłosił, że chce na Ślęży zorganizować sanktuarium maryjne - tłumaczy Kudrycki, ale zastrzega, że nie wierzy, by próba podpalenia kościoła miała cokolwiek wspólnego z tamtym wydarzeniem. Za to próbuje rzucić podejrzenie na księdza: - Może to jego prowokacja? Środowiska katolickie nie do takich rzeczy są zdolne, choć oczywiście mógł się zdarzyć jakiś szaleniec. Ja w każdym razie takich metod nie popieram.
Kto pisze maile do papieża?
O przesłany list zapytaliśmy rzecznika wrocławskiej kurii ks. Stanisława Jóźwiaka. - Ten "list" dotarł do mnie za pośrednictwem internetu. Jest absurdalny, bo po pierwsze, kuria nie jest stroną w tej sprawie, a po drugie, kto pisze listy do Ojca Świętego mailem? - dziwi się ksiądz. - Do tego pełen jest sformułowań obraźliwych i żądań pod adresem Kościoła. Nie wiem, czego oczekują jego autorzy, że Ojciec Święty kupi schronisko na Ślęży i ustawi w nim ich posąg?
Chuligański wybryk
Śledztwo w sprawie podpalenia prowadzi komisariat policji w Sobótce. - Wszystko wskazuje, że był to chuligański wybryk. Jeśli chodzi o anonimy, to nie mieliśmy zgłoszenia o stosowaniu gróźb karalnych - poinformował nas Krzysztof Zaporowski, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
To jeszcze na koniec moja refleksja. Sądzę, że autorzy "listu otwartego do papieża" wysłali go mailem, aby uniknąć podawanie własnego adresu domowego. W końcu wiadomo jak działa tak znienawidzona przez nich instytucja jak Kościół. Sprawa zostanie zapewne przekazana do Kongregacji ds. Doktryny Wiary. Dla niezorientowanych - dawniej owo watykańskie "ministerstwo" nosiło nazwę "Święte Oficjum", a w potocznej świadomości znane jest jako Inkwizycja. I zapłoną znów stosy
