A teraz coś o czym głośno się nie mówi, informacja z portalu: http://swidnica24.pl/
"Od niedzieli, 15 grudnia, Świdnica znów ma połączenie kolejowe z Wrocławiem. Jednym z jego atutów miały być wyjątkowe niskie ceny – tylko 5 złotych za bilet normalny. Podróżni są zaskoczeni, że z Wrocławia do Świdnicy płacą stawkę obowiązującą w Kolejach Dolnośląskich, czyli 14,60 zł za bilet normalny."
Jest połączenie kolejowe Wrocław-Świdnica!
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
teodozjusz pisze: Wracać najlepiej z Sobótki - SobótkiJa jeżdżę na Ślęże tylko w weekendy i w sumie nie sprawdzam nawet rozkładów. Nie ma wiekszych problemów z powrotem. Chociaż ze względu na moje specyficzne podejście do planowania i organizowania jestem przyzwyczajony do czekania i godzina to dla mnie niezbyt długo
Może trochę OT, ale interesuje mnie bardzo połączenie autobusowe Wrocław - Tapadła - Wrocław. Jedni mówią, że tylko w sezonie, rozkład zaś coś niby wyświetla ale z opisu wynika, że nie powinno kursować. Jak więc to teraz jest?
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
Dolnoślązak pisze:teodozjusz pisze: Wracać najlepiej z Sobótki - SobótkiJa jeżdżę na Ślęże tylko w weekendy i w sumie nie sprawdzam nawet rozkładów. Nie ma wiekszych problemów z powrotem. Chociaż ze względu na moje specyficzne podejście do planowania i organizowania jestem przyzwyczajony do czekania i godzina to dla mnie niezbyt długo
Może trochę OT, ale interesuje mnie bardzo połączenie autobusowe Wrocław - Tapadła - Wrocław. Jedni mówią, że tylko w sezonie, rozkład zaś coś niby wyświetla ale z opisu wynika, że nie powinno kursować. Jak więc to teraz jest?
Bodajże 2 tygodnie temu chciałem sie dostać do Sulistrowiczek kursem na Przelęcz własnie. Byłem wczesniej więc chciałem kupic bilety w kasie, ale okazało sie, że kurs "zawieszony". Kasjerka była zdziwiona i wyjaśniała to u kogos telefonicznie. Natomiast z powrotem załapałem się w Sulistrowicach na busa, który miał kurs powrotny z przełęczy własnie... Nie wiem zatem jak to obecnie dokładnie jest, ale na Przełęcz jeżdżę rzadko ze znajomymi samochodem, a komunikacją publiczną zaczynam z Sobótki albo Sobótki Zachodniej więc nie jestem najlepiej zorientowany odnosnie tego kursu.
Human pisze:Paweł, się jeździ spod kościoła, a nie czeka gdzieś na prowincji
Nie znoszę, gdy ktoś mi mówi, skąd-dokąd i jak mam chodzić po górach
włóczykij pisze:A teraz coś o czym głośno się nie mówi, informacja z portalu: http://swidnica24.pl/
"Od niedzieli, 15 grudnia, Świdnica znów ma połączenie kolejowe z Wrocławiem. Jednym z jego atutów miały być wyjątkowe niskie ceny – tylko 5 złotych za bilet normalny. Podróżni są zaskoczeni, że z Wrocławia do Świdnicy płacą stawkę obowiązującą w Kolejach Dolnośląskich, czyli 14,60 zł za bilet normalny."
No pięknie! Czyli te "8 zł w dwie strony" to "chłyt maketingowy" (Ani Mru-Mru, chińska knajpa)
PS A ktoś mi powie, czemu "Guliwer" wycofał duże autokary z linii Wrocław-Świdnica i teraz jeżdżą tam głównie żółte "autobuso-busy" (nie wiem, jak nazwać pojazd większy od standardowego busa na 19 osób i mniejszy od autobusu na ponad 40
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
Michał pisze:Jeśli już, to zdecydowanie radziecko- azjatyckie
Oczywiście masz rację, że tam ten "system" jest znacznie bardziej "rozwinięty". Szkoda jednak, że my idziemy w tę stronę, zamiast transportu organizowanego na szczeblu samorządowym, tak jak jest w Niemczech czy Czechach.
Transport jest przykładem, że nie wszędzie całkowicie wolny rynek się sprawdza.
Tylko jest taka roznica ze na wschodzie tymi marszrutkami dojedziesz praktycznie wszedzie,na najwieksze zadupie, czesto do malenkich zagubionych przysiolkow gruntowymi drogami...
A dostanie sie w niedziele np. z Radkowa do Kłodzka graniczy z cudem... (teoretycznie jest jeden PKS dziennie na rozkladzie ale miejscowi mowia ze nie zawsze przyjezdza...
A dostanie sie w niedziele np. z Radkowa do Kłodzka graniczy z cudem... (teoretycznie jest jeden PKS dziennie na rozkladzie ale miejscowi mowia ze nie zawsze przyjezdza...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
buba1 pisze:A dostanie sie w niedziele np. z Radkowa do Kłodzka graniczy z cudem... (teoretycznie jest jeden PKS dziennie na rozkladzie ale miejscowi mowia ze nie zawsze przyjezdza...
Jak chodzi o komunikację PKS w Sudetach w niedzielę, to podam przykład Nowej Rudy. Wkurzyło mnien kiedyś (7 lat temu), że nie dało się z NR dojechać do Radkowa w niedzielę. Niby blisko, ale na piechotę daleko
Wróć do „Sekcja Industrialno-Kolejowa”