W w początkowym etapie biegu strumienia Morawka, na zachód od przełęczy Płoszczyna oddzielającej Masyw Snieżnika od Gór Bialskich znajduje się miejsce zwane przez lokalsów: "Stawami". Na stronie Wikipedii (na podstawie XVI t. SGTS. Masyw Śnieżnika, Góry Bialskie ). w opisie źródliskowych strumieni Lewej Widełki i Prawej Widełki znajduje się informacja, jakoby "Stawy" stanowiły zbiorniki do spiętrzania wody i spławiania drewna. Hipoteza ta jest o tyle niewiarygodna, że tak naprawdę na całym odcinku przebiegu Morawki nie ma odcinka tego strumienia, gdzie można byłoby spławiać drewno, bo po drodze są wsie Nowa Morawa, Bolesławów, Stara Morawa i miasto Stronie, strumień w kilku miejscach przecina drogi. Kolejnym dowodem na to, że taki spław drewna był niemożliwy jest fakt, że mosty na drogach mają mają zbyt małe światło aby móc przepuszczać spławiane drewno. Zresztą transport konny w tamtych okolicach po tamtejszych świetnie utrzymanych drogach był o wiele łatwiejszy niż transport wodny po wąskiej szerokości strumieniach, dlatego też skłaniam się ku teorii, która mówi, że tamtejsze zbiorniki wodne grodzone śluzami stanowiły zbiorniki hodowli ryb. Do dnia dzisiejszego zachował się górny zbiornik na Lewej Widełce, który obecnie spełnia funkcję p.poż , kolejne foto.
Dolny zbiornik znajdujący się tuż po niżej połączenia obu cieków wodnych za mostkiem w kierunku zachodnim, na zdjęciu widoczne są pozostałości zapory i na widokówce widać zaporę w całości.
Na stronie Wikipedii widnieje błędna informacja pod fotką prezentującą dawny zbiornik, iż oba strumienie łączą się pod mostkiem. W rzeczywistości strumienie spotykają się jeszcze przed mostem - Widoczna śluza/zapora oraz na drugim planie mostek u zbiegu dwóch Widełek.
Pracownicy leśni twierdzą, że w tamtym miejscu były aż trzy stawy ale śladu po trzecim stawie lub jego fragmentach nie widać.
Kilkanaście metrów za maskującą gęstą ścianą świerków, na północ od górnego zbiornika przeciw pożarowego znajdowała się myśliwska chatka "Baba Jaga" niestety kilka lat temu uległa pożarowi. Po myśliwskim domku pozostał jedynie zarys fundamentu i resztki kominka.
Z kolei na linii zapory w kierunku północnym tuż nad drogą również znajdował się leśny domek ale czy to była chatka turystyczna, domek myśliwski albo stróżówka leśnego rybnego stawu tego nie potrafię wykazać. Za to kilkanaście lat temu jako muzealny eksponat zabrałem z niewielkich resztek tej chatki zabrałem do Baby Jagi jedną zmurszałą belkę, do której przyczepiłem kartkę z opisem i datą, niestety w trakcie pożaru Baby Jagi belka poszła z dymem. Chatka była zaznaczona na kilku mapach m. in na niemieckich sztabówkach oraz na poglądowej mapie Gór Rychlebskich i Jesionika, która znajduje się w otwartym przedsionku schroniska pod Szerakiem. Na mapie tej znajduje się wąski pas polskiego fragmentu gór gdzie właśnie na stawach widnieje zaznaczona chatka przy dolnej tamie.
Kolejną chatką po wyżej rezerwatu Nowa Morawa na zboczach Rudych Krzyży była chatka myśliwska. Znam jedynie kilka relacji na temat tego obiektu, po którym pozostały zmurszałe belki na planie kwadratu i kilka cegieł, prawdopodobnie po piecu. Ruiny chatki.
Zagadki Gór Bialskich
Zagadki Gór Bialskich
Ostatnio zmieniony 20-01-2014 17:29 przez Gryf, łącznie zmieniany 3 razy.
witam
No w czasie powodzi w 97 jakoś gdzieś z rejonu Bielic woda do Gierałtowa przyniosła maczetę do krzesania drzewa więc jak widać wszystko jest możliwe
.Idę sobie drogą taką
Jaką dumny sam obrałem
Idę, śpiewam dumny z tego |
Że swej duszy nie sprzedałem...Fałszywi ludzie do szczęścia są mi tak potrzebni jak dziwce majtki.
Jaką dumny sam obrałem
Idę, śpiewam dumny z tego |
Że swej duszy nie sprzedałem...Fałszywi ludzie do szczęścia są mi tak potrzebni jak dziwce majtki.
Hazmburk pisze:Takich chatek było przed wojną w Górach Bialskich i Masywie Śnieżnika całkiem sporo. Są one dość dokładnie zaznaczone na przedwojennych mapach (np. Messtischblattach).
Zgadza się, ciekawą chatką był obiekt opisywany przez Orłowicza obok tzw. Jaworka k. rezerwatu Puszcza Śnieżnej Białki . Kolejna chatka znajdowała się również na zboczach Rudawca ale bardziej w stronę przeł. Suchej i na Suchej przełęczy stał obiekt, jeszcze w czasach kiedy na przeł. rósł stary świerkowy las. Na zboczach małego Śnieżnika do tej pory można zobaczyć drewniane resztki po całkiem sporej chacie. Tych obiektów było całkiem sporo jednak do naszych czasów uchowało się zaledwie kilka.
Ilość wody potrzebna do spławienia nawet niewielkiej ilości drewna jest dosyć spora. Spławiając drewno, taka masa wody czyniłaby niezłe podtopienia gospodarstw na trasie spływu gdzie wiele zabudowań stało właściwie tuż nad samym potokiem. Zwróć uwagę, że potok płynął właściwie tuż przez środek wsi i miejscowości i właściwie dokąd miano by spławiać to drewno i w sumie po co, skoro odległość z Gór Bialskich do Stronia jest niewielka a i układ dróg w Bialskich i Masywie Śnieżnika jest ogromny i do dnia dzisiejszego znakomity. Poza tym zwróć uwagę, że jest to jedno jedyne takie miejsce w tej części ziemi kłodzkiej a z reguły budowano takich zapór więcej. Na przykładzie spławiania drewna w Karpatach ilość wody w takich rzekach bywała ogromna a klauzy zapewniały tej wody jeszcze więcej tak więc przy tak krętym korycie jakie ma Morawka kompletnie nie widzę sensu i celu spławiania drewna przy pomocy tam na "Stawach".
Nie wydaje mi się, żeby drewno było spławiane Morawką aż do Bolesławowa czy tym bardziej do Stronia. Najprawdopodobniej spławiano je do połączenia Lewej i Prawej Widełki, tj. na najbardziej stromym i dzikim odcinku, gdzie nie było dobrych dróg. Tam przechwytywano je i dalej zwożono drogami. Możliwe, że do przechwytywania nadmiaru wody były niżej jakieś zbiorniki lub śluzy, albo też nadmiar wody po dotarciu do pierwszych zabudowań był już na tyle nieduży, że nie stanowił zagrożenia dla mieszkańców.
Gryf pisze:Czy udało się komuś z was odwiedzić chatkę "Raj", która znajdowała się niedaleko obecnego Schronu pod Rezerwatem poniżej rezerwatu?
Napewno Baniak tam bywal! Nawet foty widzialam!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
Hazmburk pisze:Najprawdopodobniej spławiano je do połączenia Lewej i Prawej Widełki, tj. na najbardziej stromym i dzikim odcinku, gdzie nie było dobrych dróg. Tam przechwytywano je i dalej zwożono drogami.
Oba cieki wodne są na tyle płytkie, wąskie, kręte, że spław drewna był niemożliwy. Co więcej woda w niektórych miejscach płynie wąskim korytem więc to też uniemożliwia spław. Z resztą twoją teorię obala fakt, że na Lewej Widełce znajduje się do dzisiaj pierwszy górny zbiornik. Tej wody jest tam tak niewiele, że cała teoria o spławie drewna w tamtej okolicy jest zupełnie irracjonalna. Przychylam się do hipotezy Michuna spławiać tam można było jedynie zapałki lub krótkie patyki.
Atom pisze:nie znam dokładnej lokalizacji ruin zapory i stawów w Bielicach
zapewne nie spiętrzali wody w terenie zabudowanym
Ale jeśli znana mi ruina zapory (w górach bystrzyckich) ustawiona na maleńkim strumyku była w stanie spiętrzyć wodę by spławiać drzewo a nie zapałki to czemu powątpiewacie w inne budowle
Bo na krętym i stromym odcinku 2 kilometrów nie miało to kompletnie najmniejszego sensu, gdzie łatwiej i szybciej było ściągać to drewno przy pomocy wołów czy koni. Zwróć uwagę, że po drodze są jeszcze spory most z epoki o niewielkim przepuście, który uniemożliwia spławianie drewna.
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”