? ? ? ZAGADKA ? ? ?
wirek pisze:No więc zagadka: gdzie jest tak ubezpieczony szlak?
rafhak pisze:Góry Stołowe, niebieski z Karłowa do Dusznik Zdroju. Zdjęcie zostało zrobione w okolicach Skał Puchacza.
Zamontowali tam ubezpieczenia?! Szedłem tym szlakiem tylko raz - w marcu 2007 r., ale jakom żyw - łańcuchów wtedy nie było
Ten łańcuch na Skałach Puchacza to wisi chyba już dość długo. Możliwe, że przez pewien czas go nie było. Zdaje się, wspominał o nim m.in. Tomasz Rzeczycki w swojej książce "Góry Polski" (wyd. w 2004 r.). W kwestii obecności łańcucha w okolicach 2007 roku zdania na tym forum były podzielone.
Dodałbym, że w Sudetach znalazłoby się jeszcze kilka innych miejsc z łańcuchami. Z pamięci kojarzę Polední kameny w Górach Izerskich, dojście do punktu widokowego Myší skála na zboczu Doliny Izery koło Spálova, no i oczywiście Śnieżkę. W Górach Izerskich łańcuchy też można było napotkać jeszcze kilka-kilkanaście lat temu na żółtym szlaku przez Špičák, jednak po remoncie szlaku zostały zastąpione metalowymi poręczami. Łańcuch ubezpiecza również półkę skalną w Pavlinym údolí i prowadzący nią czerwony szlak, a to dosłownie rzut mapą od Sudetów.
Dodałbym, że w Sudetach znalazłoby się jeszcze kilka innych miejsc z łańcuchami. Z pamięci kojarzę Polední kameny w Górach Izerskich, dojście do punktu widokowego Myší skála na zboczu Doliny Izery koło Spálova, no i oczywiście Śnieżkę. W Górach Izerskich łańcuchy też można było napotkać jeszcze kilka-kilkanaście lat temu na żółtym szlaku przez Špičák, jednak po remoncie szlaku zostały zastąpione metalowymi poręczami. Łańcuch ubezpiecza również półkę skalną w Pavlinym údolí i prowadzący nią czerwony szlak, a to dosłownie rzut mapą od Sudetów.
Zdjęcie pochodzi z lipca zeszłego roku. Przy dobrej pogodzie łańcuch może się wydawać nadmiarowym ubezpieczeniem. Przy śniegu, lodzie, błocie, zwłaszcza dla kogoś z ciężkim wysokim plecakiem, w ciężkich butach, to może być ułatwienie. Na pewno jest to dużo mniejsza ingerencja w krajobraz niż wygładzanie niebieskich szlaków w Karkonoszach
Ale to już temat nie na "Zagadki".
apollo pisze:Leuthen pisze:Ja rozumiem, że to krawędź Gór Stołowych, ale to nie Orla Perć w Tatrach, żeby od razu żelastwo tam pakować![]()
![]()
Daj trochę czasu złomiarzom.
Otóż to
wirek pisze:Przy dobrej pogodzie łańcuch może się wydawać nadmiarowym ubezpieczeniem. Przy śniegu, lodzie, błocie, zwłaszcza dla kogoś z ciężkim wysokim plecakiem, w ciężkich butach, to może być ułatwienie.
Wirku, ja naprawdę "verstehe", w jakim celu montuje się łańcuchy. Twoja argumentacja daje jednak podstawę do "załańcuchowania" wielu innych szlaków sudeckich. Przykład? Obecnie oblodzony jest spory odcinek szlaków żółtego i czerwonego na Ślężę od strony Sobótki w strefie podszczytowej. Ludzie, jak wiadomo, podążają na "Dach Przedgórza Sudeckiego" głównie w obuwiu typu adidasy, ale wczoraj widziałem, że nawet ludzie w butach górskich mieli problemy przy schodzeniu, a mój znajomy (też w "góralach") upadł pośliznąwszy się na tym lodzie i to tak nieszczęśliwie, że uderzył z impetem dłonią w wystający kamień i było podejrzenie, że złamał kość (wizyta na pogotowiu we Wrocławiu rozwiała na szczęście te obawy - to tylko silne stłuczenie). Pytanie - którędy chodzi więcej turystów - niebieskim szlakiem z Dusznik przez krawędź Gór Stołowych do Karłowa czy z Sobótki na Ślężę? Czy z powodu tego okresowego zalodzenia trzeba zamontować przy "ślężańskiej autostradzie" łańcuchy?
Toteż ja nie piszę o łańcuchach w formie "műssen, dűrfen, sollen". Też uważam, że ktoś wychodzi przed szereg i myśli za innych. Albo myśli, że myśli. Nie zdziwię się, jak za parę lat równolegle do żółtego i czerwonego szlaku na Ślężę powstanie chodnik z barierką jak na Równi pod Śnieżką. Rafhak zadawajże
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2087
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
wirek pisze: Przy śniegu, lodzie, błocie, zwłaszcza dla kogoś z ciężkim wysokim plecakiem, w ciężkich butach, to może być ułatwienie.
Ano właśnie. Szedłem tamtym odcinkiem w marcu parę lat temu, na skale zalegało zmarznięte błoto i lód, a łańcuchów wówczas nie było. Teraz zapewne dzięki nim jest dużo łatwiej.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
Raubritter pisze:wirek pisze: Przy śniegu, lodzie, błocie, zwłaszcza dla kogoś z ciężkim wysokim plecakiem, w ciężkich butach, to może być ułatwienie.
Ano właśnie. Szedłem tamtym odcinkiem w marcu parę lat temu, na skale zalegało zmarznięte błoto i lód, a łańcuchów wówczas nie było. Teraz zapewne dzięki nim jest dużo łatwiej.
"Do sukcesu nie ma windy- trzeba iśc po schodach"
Leuthen pisze:Na lód i błoto pomogą raczki Cathoola
Audycja zawierała lokowanie produktu.
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2087
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”
