buba1 pisze:To na co cie stac jest czesto kwestia wyborow. Jeden woli na kazdym wyjezdzie nocowac w Golebiewskim, inny co pol roku nowa komorke a jeszcze inny roczne wakacje..
buba1 pisze:Zgodze sie ze jest sie wtedy skazanym aby z tymi ludzmi przebywac, ale niekoniecznie trzeba nasladowac ich wzorce ktore sa sprzeczne z twoimi
Ech Bubo, jakie to wszystko proste, piękne i... idealistyczne. Zachęcałbym do myślenia nie kategoriami "wyborów", ale "mechanizmów" rządzących naszymi zachowaniami. Jest np. taka książka Stevena Pinkera "Tabula rasa" - świetna, przystępnie napisana pozycja, dobrze tłumacząca, jak niewiele (a może wcale?) z tego, co robimy, wynika z naszych świadomych wyborów. Temat na pewno jest fascynujący, ale też bardzo szeroki, więc pozwolę sobie nie rozwijać go bardziej w tym miejscu, odsyłając za to do ww. pozycji

"Złudzenia, które pozwalają żyć"... (to też tytuł jednej z książek, który mi się przy okazji przypomniał).
buba1 pisze:Poza tym nocowanie w takich miejscach to jest dla mnie porownywalne z ulozenieniem pieniedzy na kupke i zrobieniem z tego ogniska.
Jeśli bierzesz pod uwagę wyłącznie takie korzyści, jak możliwość przespania się w szerokim, wygodnym łóżku i tym podobne, to pewnie większość osób nocujących w takich miejscach powie to samo. Ale nocowanie w luksusowych hotelach to przede wszystkim oznaka przynależności do określonego środowiska, z której potem wynika wiele korzyści mających niebagatelny wpływ na nasz status społeczny (materialnych i nie tylko). Można by użyć przenośni, że oni w tych hotelach nie wypoczywają, tylko pracują, nie wydają pieniędzy, a zarabiają na swoje życie. Powrócę do mojego przykładu z imprezami w wysoko postawionym towarzystwie, na które idzie się nie po to, żeby wypić kilka kieliszków szampana, ale przede wszystkim żeby nabyć nowe znajomości lub utrzymać stare. Ciężka, niewdzięczna, wyczerpująca harówka po nocach...
buba1 pisze:To ze ktos ma "ta kupke" to nie znaczy ze jej podpalenie jest zgodne z jego sumieniem. Mozna to np. oddac na biednych, zamiast jeszcze dokladac cegielke do swiata ktory ci martwi i brzydzi...
A co to jest "sumienie"? To przecież też nic innego, tylko efekt socjalizacji. Tak więc jest ono w dużej mierze zależne od środowiska, w którym przebywasz i które kształtuje Twój sposób myślenia.
hm pisze:Przypisanie terminu "snob" osobie z grubym portfelem, która zechce nocować w Chatce Górzystów (z całym szacunkiem do tego miejsca) jest niewłaściwe z definicji. Snoby korzystają z rzeczy/usług na które je zwykle nie stać na dłuższą metę, choć twierdzą zupełnie coś innego.
To prawda. Lepszym określeniem byłby chyba termin "moda" niż "snobizm". Wydaje mi się, że w takim znaczeniu rozmawiamy o tym zjawisku w tej dyskusji.