Wyprawa w Góry Sowie i Wałbrzyskie

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Wyprawa w Góry Sowie i Wałbrzyskie

Postautor: wlkp » 25-06-2007 23:14

Po przymusowym powrocie Pomocą Drogową z Jelenie Góry do Wrocławia postanowiliśmy jednak zaliczyć jakąś wycieczkę górską podczas tego weekendu. W składzie Mariomar, Niktu i Wlkp zdecydowaliśmy się wyruszyć w Góry Sowie i Wałbrzyskie. O 15:37 dojechaliśmy PKS-em do Jodłownika koło Bielawy, skąd wyruszyliśmy na trasę. Udało mi się chyba pobić swoisty rekord dotarcia z Wielkopolski na szlak w Sudetach. Minęło dokładnie 14 godzin od kiedy wyjechałem z domu.

TRASA
Przystanek PKS w Jodłowniku – Wigancicka Polanka (leśnymi drogami bez znaków, dalej GSS-em) – Kalenica – Zimna Polanka – Przełęcz Jugowska (chaszczami bez znaków) – Wielka Sowa – Schronisko Sowa (nocleg) – Schronisko Orzeł – Przełęcz Sokola – Sokół (bez znaków) – Masyw Włodarza (powrót na GSS) – Jedlinka – Grzbiet Jałowca ( grzbietem bez znaków) – niebieskim szlakiem na Przełęcz Kozią – nieznakowaną drogą na PKP Wałbrzych Główny.

Z początku przedzieramy się leśnymi drogami, które Mario znajduje na swoich mapach topograficznych. Niktu znający Maria z wielu wędrówek nazywa ten sposób chodzenia „chaszczowaniem”. W końcu docieramy na normalny szlak, którym wędrujemy na Kalenicę.

Obrazek

Obrazek

Po drodze musimy czmychać przed pędzącymi motocrossowcami.
Na Kalenicy wiatr omal nas nie zrzucił z wieży, ale za to piękne widoki:

Obrazek
na Góry Bystrzyckie i Orlickie,

Obrazek
na Masyw Śnieżnika

Obrazek
i na Wielką Sowę.

Wiata przy wieży okazała się być zamieszkana!
Idziemy dalej, po drodze spotykamy jednego z miejscowych.

Obrazek

Za Kalenicą powiedziałem, że tutaj teren jest już mi znany, bo chodziłem tędy. Obym nigdy nie wypowiedział tych słów. Już za chwilę przekonałem się, jak bardzo się myliłem. Od Zimnej Polanki Mario poprowadził nas taką trasą, że „udało nam się” ominąć zarówno Zygmuntówkę jak i nowe schronisko na Rymarzu. Przedzieraliśmy się przez jakieś ogrodzenia drabinki i powalone drzewa. Przy okazji dwa niegroźne wypadki – Mario spadł z drabinki a Niktu skaleczył się drutem z ogrodzenia. To nieudane zdjęcie obrazuje w pewien sposób jak „rozmyta i niewyraźna” była nasza droga tutaj.

Obrazek

Mijamy wreszcie przełęcz Jugowską. Kolejna wiata zamieszkana.

Obrazek
Podwójnie zakwaterowani.

Dalej już idziemy prosto czerwonym szlakiem i o 20:40 docieramy trochę zmoknięci ( bo właśnie zaczęło padać) na Wielką Sowę. Zdobywamy jedynego „tysięcznika” na wyprawie.

Obrazek

Wiata na szczycie znowu zamieszkana!
Musimy szukać noclegu dalej. O 21:00 docieramy do Schroniska Sowa, gdzie zostajemy na nocleg za jedyne 20 zł. Serwują tu bardzo dobre pierogi ruskie za 8 zł. Na pewno można polecić to miejsce.

Obrazek
W Schronisku Sowa.

Niedziela
Pobudka o 7:30, są pewne problemy z wybudzeniem Niktu – chyba to jest dla niego jeszcze zbyt barbarzyńska pora. Mario proponuje abym do niego mówił. Faktycznie to pomaga. Jemy śniadanko i jakoś tak nie możemy się rozstać z tym sympatycznym miejscem. Wreszcie o 9:00 ruszamy w drogę.

Obrazek
Opuszczone pensjonaty koło Schroniska Sowa.

Schodzimy dalej do Schroniska Orzeł.
Bardzo ładnie zagospodarowane miejsce. Mnóstwo różnych tarasów, miejsc do siedzenia, miejsc na ognisko i nawet boisko! Po ostatnim remoncie drogi da się tu wjechać samochodem z Przełęczy Sokolej, co już nie wszystkim musi się spodobać. Za to na Przełęczy Sokolej o połowę spadły ceny parkingów strzeżonych.

Obrazek
Widok z jednego z tarasów koło Schroniska Orzeł.

Obrazek
Piwnica w Schronisku Orzeł.

Dalej wchodzimy na Sokoła.

Obrazek
Widok na Przełęcz Sokolą.

Obrazek
Widok ze stoku Sokoła na Góry Kamienne i Wałbrzyskie.

Gdzieś w masywie Włodarza trafiamy na szopopaśnik.

Obrazek

Pierwszy raz widzę coś takiego na własne oczy. Zachwycam się tym ulubionym miejscem noclegu niektórych użytkowników forum niczym małe dziecko. Na Włodarzu robimy sobie mały piknik. Tutaj i ja mam drobny wypadek, upuszczając aparat Mariomara. Mario sorry, ale ciapa ze mnie. Mam nadzieję, że zdjęcia jednak wyjdą. Idąc dalej czerwonym szlakiem ( w międzyczasie trochę chaszczowania) docieramy do Jedlinki, przekraczając po drodze mostek na Bystrzycy.

Obrazek

Tutaj Mario się z nami rozstaje, a my po odwiedzeniu jedynego sklepu na szlaku idziemy dalej docierając z pewnymi perturbacjami na Przełęcz Pod Wawrzyniakiem i dalej wędrujemy grzbietem Jałowca. Znowu chaszczujemy. Chociaż Maria nie ma z nami, jednak wędrujemy w duchu Maria. Można by powiedzieć, że jego duch wędruje z nami. W sumie jest to bardzo fajny odcinek trasy. Miejscami ładne widoki na południe – na Góry Kamienne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Na Jałowcu.

Idąc cały czas grzbietem Jałowca docieramy w końcu do niebieskiego szlaku, którym kierujemy się na Kozią Przełęcz. Po drodze piękna panorama Gór Kamiennych.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na ostatnim zdjęciu widać na horyzoncie Karkonosze a za drzewami Rudawy Janowickie. Przez lornetkę można stąd zobaczyć schronisko na Śnieżce. Idąc dalej trafiamy na kolejny szopopaśnik jeszcze bardziej wypasiony, jednak nie mamy już czasu, aby przyjrzeć mu się z bliska. Dalej szlak pięknie trawersuje Borową. Między drzewami po prawej stronie można dostrzec Wielką Sowę. Z Koziej Przełęczy chcieliśmy iść szlakiem żółtym ale znowu nie udało mi się na niego trafić, chociaż tym razem Niktu wybierał drogę. Chyba musi tam być jakiś błąd w oznakowaniu. W efekcie na dworzec Wałbrzych Główny docieramy nieznakowaną drogą spacerową (spotykamy kilka osób na niedzielnym spacerku). Na dworcu jesteśmy o 16:55 – 11 minut przed odjazdem pociągu. Toaleta zamknięta – nie ma nawet gdzie się odświeżyć.
W pociągu prowokacyjnie żartuję, że po co mi było jechać tak daleko i tak się umęczyć. Wiem jednak, że za niedługo znowu wyruszę w góry.

To by było na tyle, tak mniej więcej w skrócie.
Może Niktu coś jeszcze dorzuci.

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 26-06-2007 06:03

Mi się najbardziej podoba ten, oto fragment relacji Wlkp:
po drodze spotykamy jednego z miejscowych.



No i oczywiście słów kilka na temat przejścia przez wierzchołek Rymarza (metodą bezszlakową). :wink:

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 26-06-2007 07:42

HeHe,
już od pierwszej wyprawy GGSem wiedziałem, że szlaki dla Mariusza to zło konieczne. :)
Fajną trasę wybraliście, szkoda, że nie udało mi się do Was "dobić".

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 26-06-2007 11:31

ale musial byc super wyjazd! a te opuszczone pensjonatu kolo schroniska sowa sa otwarte (tzn. mozna jakos wlezc do srodka???) no a szopopasnik pierwsza klasa!! moze jakies dokladniejsze wskaowki gdzie go szukac?? ;)
a ja myslalam ze sowie sa zagospodarowane i zadeptane... a tu widze takie myslenie to wielka pomylka! strasznie fajne zdjecia!!!
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"

http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 26-06-2007 11:52

Świetne relacja i super fotki - takie typowo sudeckie. Bardzo przyjemnie się to oglądai czyta - jak tu nie kochać Sudetów, a w szczególności "rejonu Kotliny Kłodzkiej", do którego ja osobiście zaliczam również tereny po, których łazikowaliście.

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 26-06-2007 12:26

Szopopaśnik jest na szlaku czerwonym relacji Rzeczka - Jedlinka, na pd. zboczu Włodarza. Widać go ze szlaku (20 m od szlaku). Natomiast dawne pensjonaty kiedyś miały z tyłu wybite "dziury wejściowe". Jak jest teraz, nie wiem.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Wyprawa w Góry Sowie i Wałbrzyskie

Postautor: Lech » 26-06-2007 12:28

wlkp pisze:Po przymusowym powrocie Pomocą Drogową z Jelenie Góry do Wrocławia postanowiliśmy jednak zaliczyć jakąś wycieczkę górską podczas tego weekendu. W składzie Mariomar, Niktu i Wlkp zdecydowaliśmy się wyruszyć w Góry Sowie i Wałbrzyskie.
Tak czytam tą ciekawą relację i przychodzi mi na myśl, że gdybym nie musiał z małżonką być w tym czasie w pewnym miejscu koło Lwówka, a potem w samym Lwówku, to zapewne byśmy dotarli w umówione miejsce w Jizersky horach i zaliczyli jakieś punkty GSS. W planowanej kolejnej wyprawie 28/29 lipca też niestety nie będziemy mogli wziąć udziału, bo w tym czasie wyjeżdżamy w góry z grupą na imprezę Klubu Sudeckiego.
Obrazek

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 26-06-2007 14:10

Bo jak się Lechu domyślasz, nasz kolejny wyjazd w ramach GGS będzie znowu w... Jestedsko-kozakovsky hrbet i Jizerske hory. :lol: Tak to już bywa w życiu, natura płata różne figle. :? 8)

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 26-06-2007 17:52

Ale dzięki temu ugruntujemy sobie wiedzę o tym regionie ;).
No i ochota na wyjazd będzie jeszcze większa :).

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Re: Wyprawa w Góry Sowie i Wałbrzyskie

Postautor: wlkp » 26-06-2007 20:30

Lech pisze:W planowanej kolejnej wyprawie 28/29 lipca też niestety nie będziemy mogli wziąć udziału, bo w tym czasie wyjeżdżamy w góry z grupą na imprezę Klubu Sudeckiego.

Szkoda, ale może uda się wyjechać razem w terminie sierpniowym, kiedy to pewnie będziemy jeszcze kończyć Izery.

Lech pisze:Tak czytam tą ciekawą relację i przychodzi mi na myśl, że gdybym nie musiał z małżonką być w tym czasie w pewnym miejscu koło Lwówka, a potem w samym Lwówku, to zapewne byśmy dotarli w umówione miejsce w Jizersky horach i zaliczyli jakieś punkty GSS


Pewnie tak by było, ale Izery nie uciekną, a na "trasie zastępczej" też było fajnie.

PS Lechu, a dokąd wyjeżdżacie z KS-em?

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Wyprawa w Góry Sowie i Wałbrzyskie

Postautor: Lech » 26-06-2007 22:08

wlkp pisze:dokąd wyjeżdżacie z KS-em?
Tym razem wybieramy się 9-cio osobową grupą w terminie od soboty 28 lipca do niedzieli 5 sierpnia w dość nietypowe teren - w Beskid Żywiecki. Pierwsze noclegi mamy zarezerwowane w schronisku PTT "Chyz u Bacy" na Mładej Horze => http://www.mladahora.ptt.org.pl/
Schronisko od wielu lat prowadzi nasz znajomy krajan z Ostrzeszowa - Józek Michlik.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 26-06-2007 22:24

MArio, Wlkp - w takim razie może rozważycie zmianę terminu wyjazdu?

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 27-06-2007 06:19

Czyli w lipcu nie jedziemy?

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 27-06-2007 08:44

Czyli w lipcu nie jedziemy?


Jak to nie jedziemy? :shock: :shock: :shock:

Chociaż Lechu jedzie do fajnego miejsca. Worek Raczański marzy mi się od jakiegoś czasu. Chętnie bym się przyłączył, ale tydzień to dla mnie za długo, 4 dni to jeszcze bym się zdecydował.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 27-06-2007 19:13

Fakt. Nie dość, że widoki ładne (i Tatry można pooglądać), to jeszcze zazwyczaj pusto między Wielką Raczą a Rycerzową...


Wróć do „Relacje z wypraw”