GSS wg Mariomara

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 05-10-2007 07:54

Być może na jeden dzień dołączą moi znajomi, ale to się okaże dziś po południu.

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 05-10-2007 10:32

Byłoby super gdyby w niedzielę, bo drugi samochód bardzo by ułatwił przejście tego głównego grzbietu z Cerną horą i Jizerą.

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 05-10-2007 11:11

...ja raczej nie - tak weekendowo w Sudety to trochę karkołomnie dla mnie z Trójmiasta...chociaż w listopadzie jakbym zaurlopował w piątek i poniedziałek, to kto wie...może jakiś weekendzik udałoby się wygospodarować...może mały zlocik?

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 05-10-2007 11:26

Rewelacyjny pomysł!
Przez tyle dni to można by przejść Głównym Grzbietem Sudeckim od Smrka po Kralovecky Spicak.
Proponuję termin 2-5.11.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 05-10-2007 13:15

Witam wszystkich ambitnych! Jutro rano wyjeżdżam w Sudety autem. Po drodze planujemy zaliczyć Pogórze Kaczawskie. Jak będzie dobra widoczność, to i będzie sens wejść na Ostrzycę. Jeśli warunki będą gorsze, to zrobimy pętelkę w okolicy Myśliborza. Piewsze dwa noclegi mamy w Miłkowie, a potem będziemy kręcić się w regionie karkonoskim do środy, m.in. na czeskiej stronie. Opiszcie dokładnie, jaką trasę robicie w niedzielę, to może uda nam się spotkać.
Obrazek

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 05-10-2007 14:51

W niedzielę idziemy trasą przez Cerną horę i Jizerę, ale nie wiemy dokładnie skąd wyruszymy. Niestety nie udało się załatwić noclegu w Smedavie i będziemy kombinować coś na miejscu. Dysponując tylko jednym samochodem najrozsądniej bedzie wyruszyć z Hejnic i z powrotem tam wrócić.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 05-10-2007 14:59

wlkp pisze:W niedzielę idziemy trasą przez Cerną horę i Jizerę, ale nie wiemy dokładnie skąd wyruszymy. Niestety nie udało się załatwić noclegu w Smedavie i będziemy kombinować coś na miejscu. Dysponując tylko jednym samochodem najrozsądniej bedzie wyruszyć z Hejnic i z powrotem tam wrócić.
Mam propozycję aby jutro wysłać mi SMS z informacją gdzie nocujecie, to byśmy się postarali tam zjawić w tym samym dniu czyli w sobote, pogadać, a potem musimy wracac do Miłkowa, gdzie mamy rezerwację w bardzo uroczym i tanim schronisku turystycznym = > http://www.anna-osrodek.com/
Obrazek

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 05-10-2007 16:07

OK. Po znalezieniu noclegu wyślemy SMS-a.

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 06-10-2007 14:26

oj musze się w końcu z Wami wybrać w te góry gdzieś..tylko mi się moje butki rozwaliły po ostatniej wyprawie w Tatry Niżne :?

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 08-10-2007 11:16

Taja pisze:oj musze się w końcu z Wami wybrać w te góry gdzieś..tylko mi się moje butki rozwaliły po ostatniej wyprawie w Tatry Niżne


Taja, koniecznie - może już na następny wyjazd wstępnie planowany na 2-4.11.
Na Sudety nie potrzeba ekstra butów, wystarczą "adidaski" - byle tylko miały odpowiednio twarde podeszwy i miękkie wkładki. :)



Ostatnia wyprawa GGS-em dotarła chyba w najładniejsze miejsca jak do tej pory.
Wróciłem do domu o 03:15 i muszę trochę odpocząć i uporządkować wrażenia, ale na jutro postaram się sklecić jakąś relację.

Awatar użytkownika
Taja
stary wyga
Posty: 1268
Rejestracja: 15-04-2007 15:06
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Taja » 08-10-2007 22:06

pomyślimy nad terminem, zobaczymy co się da zrobic w tejże kwestii, butki zastępcze w sumie nawet pewnie bym jakieś znalazła..póki co się kuruję bo przeziębienie mnie okrutne dopadło, ale do listopada jest jeszcze trochę czasu :)

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 08-10-2007 22:27

Hm...postaram się zrobić wszystko aby zjawić się w Sudetach w powyższym terminie i trochę z Wami połazikować...ale nie mogę niczego obiecać.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 08-10-2007 22:36

Byłoby naprawdę miło spotkać się na kilka dni!!!
Tym bardziej, że tereny coraz to ciekawsze.

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 10-10-2007 19:46

Nareszcie po bardzo długiej przerwie znaleźliśmy się ponownie na Głównym Grzbiecie Sudeckim. Chociaż wycofał sie sam pomysłodawca, to jednak staramy się dalej realizować jego pomysł. Mariuszu pozdrawiamy i mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś dołączysz do nas na trasie, choćby pod koniec gdzieś w Jesionikach. :)
Zgodnie z planem pojawiłem się w umówionym miejscu o 5:30.
Kiedyś istniało takie powiedzenie – „punktualny jak kolej wiedeńska”, które było synonimem punktualności. No niestety nie można tego powiedzieć o Apollo. Może trzeba wymyślić nowe – punktualny jak PKP. Jednak w tym przypadku byłoby to trochę krzywdzące dla tegoż PKP, bo pospieszny z Gdyni dojechał do Wrocławia punktualnie. Tak czy owak z Wrocławia wyjechaliśmy ze sporym opóźnieniem. Dalej już wszystko poszło sprawnie do momentu kiedy Apollo nie wypatrzył bodajże w Tanvaldzie sklepu z mapami. To nadwyrężyło nasze zasoby czeskiej waluty do tego stopnia, że musieliśmy jeszcze szukać kantoru i przyszło nam kupować korony po dosyć niekorzystnym kursie. Po tych perturbacjach dojechaliśmy w końcu do miejscowości Záskali i wyruszyliśmy na zdobywanie pierwszej dominanty – Javornika.
Obrazek
Javornik 683 m npm.
Obrazek
Szczyt Javornika okazał sie miejscem bardzo zaludnionym. Koło kapliczki, którędy to schodziliśmy odbywała się chyba jakaś impreza modeli latających.
Obrazek
Wracając inną drogą mieliśmy bardzo przyjemne widoki.
Obrazek
Pakujemy się do samochodu i jedziemy do Milire, skąd idziemy na Cisarsky kamen 637 m npm.
Obrazek
Tutaj dla odmiany nie spotykamy nikogo, ale okazuje się, że Walter był tu przed nami. :wink:
Obrazek
Cały czas jesteśmy pod wrażeniem znakomitych czeskich oznakowań zarówno szlaków turystycznych jak i tych drogowych.
Obrazek
Kolejny cel naszej wędrówki - Cerna Studnice 869 m npm osiągnięty.
Obrazek
Z wieży widokowej za dwadzieścia koron można podziwiać piękne widoki, chociaż przejrzystość powietrza nie jest najlepsza.
Obrazek
Tutaj robimy sobie przerwę na obiad. Pewne problemy sprawia nam wybranie czegoś z menu. Jakże teraz przydałby sie Mariusz, ale jakoś pokonujemy barierę językową i udaje nam się zaspokoić głód dzięki niebywałym postępom jakie zrobił Apollo w posługiwaniu się językiem naszych południowych sąsiadów. Jeśli dalej będzie robił postępy w takim tempie, to gotów jeszcze wylądować na bohemistyce albo zostać tłumaczem przysięgłym.
Teraz jedziemy obejrzeć źródło Nysy Łużckiej.
Obrazek
Obrazek
Na tym kończymy zdobywanie „michałków” i jedziemy w „prawdziwe góry”.
Jezioro Souš i na horyzoncie Jizera.
Obrazek
Teraz już widać dlaczego nie udało się załatwić noclegu w Smedavie.
Obrazek
Jedziemy do miejscowości Bily Potok szukać noclegu. Za trzecim podejściem znajdujemy nocleg w Poledniku. Dochodzi godzina 17:00. Przychodzi nam do głowy szalony pomysł, żeby iść jeszcze na Smrka. Idziemy żółtym szlakiem, zaczynając koło Bartlovej Boudy. Trasa
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
No i jesteśmy na Palicniku. Skałki przypominają trochę Małpoluda na Szczelincu.
Obrazek
Podziwiamy trochę widoki.
Obrazek
Zbliżający się zmierzch powoduje, że dochodzą w nas do głosu odruchy zdrowego rozsądku i zawracamy. Po drodze żartujemy, że może gdyby był z nami Walter – amator nocnych wędrówek, to pewnie byśmy doszli na tego Smrka, a tak grzecznie meldujemy się na naszej kwaterze. Na dzień dobry mały zgrzyt – nie ma ciepłej wody ...brr. Poza tym jednak wszystko jest OK. Okazało się, że nowy właściciel działa tu dopiero od dwóch dni i nie wszystko jeszcze jest dopięte na przysłowiowy ostatni guzik. Zapłaciliśmy 240 koron za nocleg z obfitym śniadaniem i rano już była ciepła woda.

cdn
Ostatnio zmieniony 10-10-2007 19:55 przez wlkp, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 10-10-2007 19:47

cd
NIEDZIELA
Trasa:
Bily Potok – Wodospad Cernego potoku – Hajni kostel – Sedlo Holubniku – Cerna hora – Na Cihadle – Kneipa – Jizera – Poledni kameny – Bily Potok

Na trasę wyruszyliśmy o 10:00 i okazało się, że było to zdecydowanie za późno, bo nie sprawdziliśmy dokładnie odległości do przebycia, a było to jednak dosyć sporo GOT-ów. Przywitała nas bardzo ładna pogoda w porównaniu z tą z piątku.
Obrazek
Idziemy bukowym lasem wzdłuż szumiącego Cernego potoku.
Obrazek
Krajobraz tutaj tworzy iście bajkową scenerię.
Obrazek
Obrazek
Wodospad Cernego potoku.
Obrazek
Wracamy na główny szlak i po kilkuset metrach znowu odbijamy, tym razem na Hajni kostel.
Obrazek
Obrazek
Widok na Frydlantskie cimburi.
Obrazek
Wracamy na zielony szlak i typowymi drogami izerskimi dochodzimy do Sedlo Holubniku. Teraz zdecydownie zmienia się rodzaj nawierzchni.
„Drewnostrada” na Cerną horę
Obrazek
Cerna hora to obszar bagienno-torfowy i większa część szlaku tak tutaj wygląda. Bez tej „podłogi” raczej nie dałoby się tu chodzić.
Kolejna dominanta zdobyta!
Obrazek
Na Cernej horze są jeszcze dwa wierzchołki ze skałkami i punktami widokowymi: Certuv odpocinek i Snezne vezicky. Oczywiście obowiązkowo odwiedzamy oba. Teraz schodzimy do rezerwatu Na Cihadle
Obrazek
Stoi tam bardzo ładna dwukondygnacyjna wieża, która mogłaby od biedy posłużyć na nocleg w letni dzień.
To jej parter.
Obrazek
Widok z piętra na rezerwat.
Obrazek
Kneipa – kolejny przystanek
Obrazek
Tutaj raczymy się posiłkiem obiadopodobnym w postaci czeskiej parówki i resztek naszego prowiantu.
Przed nami kolejna dominanta na GGS-e – Jizera.
Obrazek
A to już jej wierzchołek.
Obrazek
Widok na Jested, na którym byliśmy na poprzedniej wyprawie.
Obrazek
Widok na Smrk, od którego mamy nadzieję zacząć wędrówkę 2.11.2007r.
Obrazek
Schodzimy z Jizery i wracamy przez Poledny kameny i Frydlandske cimburi
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Frydlandske cimburi
Obrazek
Widok na kanion Cernego potoku.
Obrazek
Chciałoby się posiedzieć tu dłużej, ale trzeba schodzić, o czym przypomina zachodzące słońce.
Obrazek
Końcowy odcinek drogi do samochodu pokonujemy już przy pomocy czołówki, którą przezornie zabrał Apollo. Wróciliśmy przez Czerniawę Zdrój. We Wrocławiu byliśmy kilka minut po 22-ej. Podczas naszych wędrówek cały czas mieliśmy kontakt telefoniczny z Lechem, ale nie udało nam się spotkać, gdyż rejony naszych eksploracji były zbyt odległe od siebie, a w niedzielę wracaliśmy zbyt późno by znaleźć na to czas.
Trochę mnie wymęczyły dwie nieprzespane noce ( dojazd i powrót), ale warto było. :)
Ostatnio zmieniony 10-10-2007 20:37 przez wlkp, łącznie zmieniany 1 raz.


Wróć do „Relacje z wypraw”