Tusk powinien zacząć realizację obietnic wyborczych od zniesienia dowodów osobistych. Przecież obiecywał, że będzie jak w Irlandii, a tam dowodów nie ma i jakoś potrafią bez tego funkcjonować. Tymczasem urzędnicy straszą tych, którzy do końca ubiegłego roku nie złożyli wniosków o wymianę dowodu osobistego, wysokimi karami grzywny lub ograniczenia wolności. A przecież dowody osobiste to przeżytek totalitaryzmu.
Możliwość uzyskania w Polsce dowodu osobistego jako krajowego dokumentu tożsamości wprowadzono rozporządzeniem Prezydenta RP z 16 marca 1928. Dokument wystawiany był tylko na żądanie zainteresowanym osobom (za opłatą 60 gr.) i NIE BYŁ OBOWIĄZKOWY! Dopiero okupant w czasie II wojny wprowadził obowiązek legitymowania się dowodem osobistym (niem. Personalausweis lub krócej Ausweis), powołując się przy tym na cytowane rozporządzenie. Zawdzięczamy to Hansowi Frankowi - nazistowskiemu gubernatorowi Generalnego Gubernatorstwa na okupowanych terenach Polski, którego rezydencja mieściła się na Wawelu, a który odpowiedzialny był też za eksterminację narodu polskiego i masowe zbrodnie na terenie Generalnego Gubernatorstwa oraz planowe niszczenie obiektów kulturalnych i dóbr materialnych w Polsce. Hansa Franka uznano po wojnie za zbrodniarza wojennego i został skazany za zbrodnie wojenne przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze na karę śmierci przez powieszenie. Jego dzieło - jak widać - jednak się uchowało. W całym okresie powojennym nasze władze kontynuowały ten faszystowski pomysł i widać stale go ulepszają. A przecież Konstytucja RP wyraźnie zakazuje wzorowania sie na faszyźmie i innych formach przymusu wprowadzonych przez systemy totalitarne.
Panika w Polsce w związku z wymianą dowodów osobistych
Hm...czytając powyższy wywód odnoszę wrażenie, że kłopoty jakie ma żona Lecha z wymianą dowodu osobistego (gdy robi się to na ostatnią chwilę, to tak zazwyczaj jest), są dziełem nazisty Hansa Franka.
Ja wymieniłem dowód 2 lata temu i nie miałem z tym najmniejszego kłopotu, nawet kolejki w urzędzie nie uświadczyłem.
Jeżeli uważasz, że w Irlandii jest lepiej, to wyjeżdżaj, granic już nie ma, potrzeby jedynie dowód osobisty...
Ja wymieniłem dowód 2 lata temu i nie miałem z tym najmniejszego kłopotu, nawet kolejki w urzędzie nie uświadczyłem.
Jeżeli uważasz, że w Irlandii jest lepiej, to wyjeżdżaj, granic już nie ma, potrzeby jedynie dowód osobisty...
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Bo to jest fakt, że ten przymus wprowadził okupant. I dziś jest to poważny problem nie tyle mojej żony, bo ona ma jeszcze długo ważny nowy paszpot, ale tysięcy ludzi we wszystkich wiekszych miastach Polski. Zresztą ludzie wiedzą, że dowód ma 10 lat ważności, a to mobilizuje ich by czekali do ostatniej chwili. Bo to przecież dodatkowe opodatkowanie obywateli po 30,- zł co dziesięć lat....Satan pisze:Hm...czytając powyższy wywód odnoszę wrażenie, że kłopoty jakie ma żona Lecha z wymianą dowodu osobistego (gdy robi się to na ostatnią chwilę, to tak zazwyczaj jest), są dziełem nazisty Hansa Franka.
To jeszcze nie wszystko, bo sami urzędnicy potrafią skutecznie zniechęcić ludzi do starania się o nowy dowód. Otóż jest bardzo wiele przypadków, kiedy urzędnik w trakcie przyjmowania wniosku o wymianę dowodu znajdzie brak haczyka przy ę lub ą, albo kreseczki nad ó, ś, ć, ź, ń, kropki nad ż itp. podobne niedoróbki popełnione przez innego urzędnika w dokumentach stanu cywilnego, to wyłudzą od obywateli haracz 33,- zł za poprawienie aktu urodzenia, a np. 39,- zł za poprawienie ich własnych błędów w akcie małżeństwa itd. Dodatkowo trzeba długo stać w kolejkach i czekać na przyjęcie wniosku o poprawienie ich zaniedbań. Obecnie obowiązujące procedury, że to obywatel musi płacić za te błędy mobilizują urzędników do jeszcze większego brakoróbstwa. To jest po prostu chore, bo każdy ich błąd daje możliwość zwiększenia dochodu urzędów ze ściąganych opłat. Ciekawe, że nie przeszkadza im, iż na nowych dowodach na stronie czołowej nazwiska są wypisywane z polskim znakami np. Ł, a na odwrotnej stronie tego dokumentu to samo nazwisko jest juz pisane przez L.
Nieprawda! Nie musi to być dowód osobisty a może to być paszport. Po co go dublować nowym dowodem osobistym?Satan pisze:Jeżeli uważasz, że w Irlandii jest lepiej, to wyjeżdżaj, granic już nie ma, potrzeby jedynie dowód osobisty...
Mój znajomy dowodu nie ma od roku i jakoś w niczym mu to nie przeszkadza, firmę nawet założył na paszport, w bankach żadnych problemów. Demonizowanie i tyle. Powidział, że nowy pójdzie sobie wyrobić jak skonczy się ta panika, bo nie widzi sensu w staniu w kolejkach i walczeniu o coś, co nazwał "plastikowym gównem", a co w życiu codziennym do niczego nie jest mu potrzebne.
Poza tym w planach resortu jest kolejna wymiana dowodów na tak zwane dowody biometryczne, które będą zawierały elektroniczne dane o właścicielu dowodu. MSWiA uspokaja, że "nawet jeśli pierwsze dowody biometryczne trafią do rąk Polaków już w przyszłym roku, to nie będzie przymusu wymiany obecnie obowiązujących dowodów w postaci plastikowych kart".
Nie wierzę w takie zapewnienia, bo kiedy wydawano mi jeszcze zielony dowód, to też informowali, że "nawet jeśli nowe dowody...... trafią do rąk Polaków już w przyszłym roku, to nie będzie przymusu wymiany obecnie obowiązujących dowodów". Niestety, to kolejny przykład zakłamania, dezinformacji i łamania przez administrację państwową konstytucyjnej zasady demokratycznego państwa prawa mówiącej, że prawo nie działa wstecz.
Ostatnio zmieniony 02-01-2008 14:18 przez Lech, łącznie zmieniany 1 raz.

Czyż nie jest dokumentem stwierdzającym tożsamość prawo jazdy albo paszport? To przymuszanie do posiadania dowodu osobistego (pod kara grzywny i opłatnie) jest naruszeniem wolności osobistej. Akcja informacyjna, że będą utrudnienia jest z utratą ważności starego d.o., jest jak najbardziej ok, ale straszenie ograniczeniem wolności... Poza tym dlaczego wnioski trzeba składać osobiście skoro wszystkie dane są w posiadaniu urzędasów? Dlaczego po raz kolejny urzędasy traktują petentów jak potencjalnych oszustów i każą podpisem potwierdzać dane w których są posiadaniu? Jak szedłem do wyborów to paszport mi wystarczył...
Czym może potwierdzić swoją tożsamość ktoś, kto nie zdał egzaminu na prawo jazdy lub zostało mu ono odebrane, albo nie wystąpił o paszport? Dowód jest dowód i mi nie przeszkadza, że miałem dwa papierowe i mam już drugi plastikowy. A czytając początek tego tematu, to myślałem że się okaże, że dowody wymyślił SKPS
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
no tak, ale jeśli ktoś jednak zdał egzamin na prawo jazdy i posiada już dokument stwierdzający tożsamość to po kiego grzyba mu drugi? oprócz oczywiście nabijania kasy za opłaty?
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
312 - Gruchacz (Przedgórze Izerskie)
W Wielkopolsce dochodzi do takich sytuacji ???
W moim przypadku (Ruda Śląska) kiedy urzędniczka popełniła błąd w akcie małżeństwa po prostu wypisała mi nowy bez zbytnich problemów. Po prostu kiedy wręczyła mi pierwszy dokument ja go dokładnie przeczytałem (tak jak robię przy biletach na PKP) i zwróciłem z prośbą o poprawę danych. I po problemie.
Jeśli zaś piszemy o dowodzie to fakt że obowiązkowy dowód jest chorym wymysłem. Wystarczy paszport lub prawo jazdy. Dopiero jeśli nie ma się jednego z tych dokumentów powinno się go wyrabiać (wtedy obowiązkowo).
Lech pisze: podobne niedoróbki popełnione przez innego urzędnika w dokumentach stanu cywilnego, to wyłudzą od obywateli haracz ... np. 39,- zł za poprawienie ich własnych błędów w akcie małżeństwa itd. Dodatkowo trzeba długo stać w kolejkach i czekać na przyjęcie wniosku o poprawienie ich zaniedbań. Obecnie obowiązujące procedury, że to obywatel musi płacić za te błędy mobilizują urzędników do jeszcze większego brakoróbstwa.
W Wielkopolsce dochodzi do takich sytuacji ???
W moim przypadku (Ruda Śląska) kiedy urzędniczka popełniła błąd w akcie małżeństwa po prostu wypisała mi nowy bez zbytnich problemów. Po prostu kiedy wręczyła mi pierwszy dokument ja go dokładnie przeczytałem (tak jak robię przy biletach na PKP) i zwróciłem z prośbą o poprawę danych. I po problemie.
Jeśli zaś piszemy o dowodzie to fakt że obowiązkowy dowód jest chorym wymysłem. Wystarczy paszport lub prawo jazdy. Dopiero jeśli nie ma się jednego z tych dokumentów powinno się go wyrabiać (wtedy obowiązkowo).
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...
mnie tez wkurza ta wymiana dowodow... po cholere to??? poza tym te stare mi sie bardziej podobaly...mozna bylo sobie w nich zasuszyc kwiatka lub zapisac telefon do poznanego w gorach znajomego (jak notesik zaginal lub zamoknal)...a ten nowy taki bezduszny kawal plastiku..
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl
Ja do tej pory głowię się, po co mi PESEL, NIP, REGON i nr wpisu do ewidencji działalności gospodarczej. Przy spółce zamiast ewidencji mam nr Krajowego Rejestru Sądowego. Nie wystarczy jeden identyfikator (PESEL albo KRS)?
I nie jest to pytanie czysto teoretyczne, dlatego że "wyrobienie" sobie NIPu trwa do 30 dni, a częstokroć dłużej.
I nie jest to pytanie czysto teoretyczne, dlatego że "wyrobienie" sobie NIPu trwa do 30 dni, a częstokroć dłużej.
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Widać należysz do takich, którzy cały czas pilnują swego "oczka w głowie", a którym wszystko kojarzy się tylko z jednym. Znam nawet takiego, któremu obojętnie na jaki temat byśmy nie rozmawiali, wszystko kojarzy się z d...ą i każdą rozmowę sprowadza do mówienia o d...e. Proszę więc nie wciskaj się w ten wątek ze swymi idee fix, bo rozmawiamy o poważnym problemie uciążliwości, jakie administracja państwowa sprawia społeczeństwu, szczególnie w dużych miastach Polski, w związku z wymianą dowodów osobistych.wirek pisze:A czytając początek tego tematu, to myślałem że się okaże, że dowody wymyślił SKPS

- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Widać, że jednak masz chore idee fix, bo w ogóle nie reagujesz na prośbę, abyś się tu nie wcinał ze swoimi niestosownymi uwagami. Jak chcesz napisać coś, czym byś chciał mi koniecznie dokuczyć, to jest od tego odpowiedni wątek. Ten wątek akurat dotyczy dowodów osobistych, więc jeszcze raz proszę daj sobie spokój ze swoimi zaczepkami zupełnie nie na temat.wirek pisze:Uderz w stół. Ja nie mam chorych idee fix.

Ostatnia moja wypowiedź w tym temacie: mam nadzieję, że tą samą miarę zastosujesz do siebie i nie będziesz się wcinał ze swoimi niestosownymi i nie na miejscu uwagami jak to czyniłeś np. w wątku o SKPS-owskim szlaku po Podgórzu i będziesz reagował na prośby, aby twoje animozje ze środowiskiem przewodnickim nie wychodziły po za temat "KS vs SKPS".EOT
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Zacznij sam reagować. Jeszcze raz proszę, abyś na temat moich czy swoich animozji założył sobie osobny wątek, gdzie bedziesz mógł się wyżywać do woli. Tu piszemy o problemach związanych z wymianą dowodów osobistych. Trzy miliony osób jeszcze nie wymieniło dowodów - piszą w "Rzeczpospolitej" => http://wiadomosci.wp.pl/kat,9911,wid,95 ... caid=151c9wirek pisze:będziesz reagował na prośby, aby twoje animozje
