500mm pisze:Pudelek pisze:ludzie teraz są leniwi i nawet zabawa w "poszukiwaczy" musi być maksymalnie ułatwiona, żeby GPS poprowadził ich za rączkę prosto do celu...
Szkoda że tak myślisz...
Ludzie starają się być kreatywni i skatalogować, zabrać i odpowiednio rozpowszechnić opracowaną wiedzę, tak by inni mogli też z niej korzystaćNie będę odkrywczy gdy napisze że to forum istnieje dzięki temu że ludzie chcą się dzielić wrażeniami, doświadczeniem oraz opisami i zdjęciami miejsc w których byli i które widzieli, i nie ma to nic wspólnego z lenistwem. Dlaczego by tej wiedzy nie usystematyzować.
jasne. Ale ja nie oczekuję aby ktoś podał mi wszystko na talerzu - a podawanie dokładnych współrzędnych czymś takim jest. Opis okolicy powinien wystarczyć, niech się człowiek trochę pobawi w odkrywcę, a jak mu się spieszy i chce pędzić dalej, to jego problem.
Skatalogowanie tak - typu miejscowość i krótki opis "np. na skraju wsi w kierunku Koziej Wólki". Natomiast namiary co do metra to są, według mnie, naprawdę dla osób albo leniwych/wygodnych albo ograniczonych. Takich, co trzeba im przypominać, że północ, to na górze mapy.
Współrzędne geograficzne dają możliwość w miarę dokładnego umiejscowienia obiektów w przestrzeni, opis że obiekt znajduje się pomiędzy dwoma miejscowościami jest pomocny, ale nic poza tym.
napiszę to co przedtem - to nie przedszkole, aby prowadzić ludzi za rękę prosto do samego celu. Człowiek w miarę inteligentny, posiadający orientacyjny opis, mapę i rozeznanie przestrzenne większość rzeczy znajdzie. A jak nie - to przyjedzie drugi raz spróbować.
To tak jakby na rozkładzie jazdy autobusów pisało że odjazd będzie pomiędzy godziną 13:00 a 14:00, a jak przyjdziesz o 13:55 to autobusu już nie będzie.
nie widzę żadnej analogii. Idąc na autobus kupuję bilet, więc zawieram umowę z przewoźnikiem, oczekując wykonania obsługi. Tutaj mowa o hobbystycznym poszukiwaniu czy odkrywaniu jakiś przedmiotów.
Zastanawiam się jak ci wszyscy ludzie kiedyś znajdowali te krzyże pokutne, jaskinie, skałki i inne rzeczy - bez GPS-ów.
Zresztą co to za satysfakcja odnalezienie krzyża jak zostaliśmy poprowadzeni na sznurku? To tak jakby szukać drogi autem z GPS-em - czyli żadna
