Postautor: tomaszll » 17-07-2009 10:45
Nie mam nic do plecaków z zewnętrznym stelażem. Jak dla mnie po za specjalnymi wyjątkami są one symbolem polskiego stylu ubierana się na wycieczki, tzn. w najgorszych ciuchach do lasu w jakiś starych plecakach pamiętających może jeszcze lata 80-te.
Z czego wynika taki styl, nie z braku pieniędzy ale z traktowania sportu, którym jest turystyka górska jako dodatku, elementu mało znaczącego.
Na szczęście powoli ten styl odchodzi. Kiedyś owszem jak zaczynałem wędrówki po górach to były dostępne tylko takie plecaki, jednakże przestawienie się na plecak z wewnętrznym stelażem z regulowaną wysokością jak dla mnie znacznie poprawiło komfort wędrowania.
Zupełnie inny temat to ciężar ekwipunku na plecach. Uważam, że nawet podczas długich wyjazdów z namiotem po Ukrainie można pozwolić sobie na lekki plecak. Kiedyś jak jechałem z kołem warszawskim na Rajd Połoniny we wrześniu to oni przeżyli szok, że spakowałem się do 60 litrowego plecaka. W środku był namiot, jedzenie na kilka dni, menażki, karimata. Piszesz 30 kg do plecaka o zgrozo to stanowczo za dużo, to zbyteczny balast na plecach. Tajemnica lekkiego plecaka to sprawdzanie wagi plecaka przy zakupie i lekki porządny namiot. Od wielu lat służy mi dwójka całkiem wygodna na treking z namiotem, wodoszczelna, przeżyła w różnych dziwnych miejscach i waży tylko 1,60kg. Takie ustrojstwo zaprojektowali Czesi, namiot firmy Gemma. Swój mam od ponad 15 lat. Podejrzewam, że nadal produkują ten model a cena jest bardzo konkurencyjna w stosunku do najlepszych lekkich namiotów firm światowych. Chyba obecnie bez żadnego problemu można w Polsce kupić lekki i dobry namiot ale 15 lat temu namioty dwuosobowe na wędrówki w góry przekraczały magiczne 3,5 kg. Co innego jak jadę na kemping samochodem wtedy zabieram wygodniejszą trójkę o wadze 3,5 kg.
Temat słabego sprzętu turystycznego to dość ważny temat. Ogólna tendencja taniej aby kupować więcej i częściej. Kiedyś przez ponad 10 lat na intensywne wycieczki jednodniowe służył mi czeski plecak. Ten plecak nadal jest dobry tylko ma wzornictwo z innej epoki. Myślę, że mógłby spokojnie jeszcze być używany przez następnych 10 lat.
W 2005 kupiłem sobie loapa na wypady jednodniowe, taka dość porządna czeska firma. Cena stanowi połowę ceny plecaków marki deuter- ponoć tych lepszych. Plecak o.k., szyty już w CHRL i daję mu maksimum 6-8 lat. Po 4 latach użytkowania wygląda jak ten stary dobry czeski plecak po 10 latach, którego już nie produkują. Chociaż z drugiej strony nie rozpadł się po sezonie a i cena to i tak mniej niż koszyk zakupów w markecie. Taka już jest tendencja kupować częściej.
W Polsce niestety wiele tanich produktów turystycznych to produkty na jeden sezon i ta tendencja będzie nasilać się w wielu branżach a powodem jest słaba złotówka. Dlatego przy kupnie sprzętu turystycznego trzeba bardzo i to bardzo uważać.
W 2005 roku jak szukałem w Polsce dobrego plecaka na wypady jednodniowe i przyjąłem zasadę, że za ten produkt nie zapłacę tyle co za plecak 80 litrowy to były to poszukiwania bezowocne. W tej cenie można było kupić coś co ludzie bardzo szybko reklamowali. A w Czechach udało się kupiłem loapa i z ciekawości porównałem ten plecak z dostępnością podobnych produktów na polskim rynku. Okazało się, że taki model w Polsce kosztuje 2 razy więcej. raz w roku 2009 sytuacja zmieniła się.. Da się przynajmniej we Wrocławiu kupić w cenie czeskiego loapa coś o podobnych parametrach ale myślę, że w te cenie może byc jeszcze sporo sprzetu na jeden sezon. W Czechach żaden sklep sportowy nie może sobie pozwolić na sprzedawania bubli, chyba że idziemy na wietnamski bazar.
Obecnie ogromna przebitka cenowa jest nadal na butach do nart biegowych. Decathlon, który ma częściowo tanie produkty oferuje takie buty w cenie dwóch par podstawowego produktu botasa. I to wszystko ma miejsce przy wysokim kursie korony.
Ostatnio zmieniony 17-07-2009 11:01 przez
tomaszll, łącznie zmieniany 1 raz.