buba1 pisze:Jak
Dla kogos zmeczonego calodniowa trasa odleglosc miedzy Łabskim a Szrenica wcale nie jest taka krotka..
Zejsc w doline? I pojawic sie w miescie w srodku nocy? I spedzic mrozna noc w Szklarskiej na chodniku albo przystanku autobusowym? Albo masz moze inna propozycje.?. Bo o polnocy albo pozniej raczej nie ma szans aby wpuscili do jakiejkolwiek agroturystyki.. Wogole niechetnie przyjmuja na jedna noc, z plecakiem i ubloconych butach.. Predzej poszczuja psem..
Na powrot do domu (pociag , autobus) tez nie masz szans.. Wiec calkiem z dupy jest takie tlumaczenie "nie przyjme cie na nocleg bo mozesz sobie zejsc w doline"
To smutne ale trzeba przyznac ze w Polsce nie ma juz gorskich schronisk. Nocowac juz mozna tylko w klimatach hotelowych albo we wiatach i wlasnym namiocie.. (choc to drugie nie zawsze jest legalne..)
buba, o to chodzi, żeby przewidywać skutki swoich wyborów.
Dlaczego JA mam mieć propozycje dla ludzi którzy beztrosko walą do schroniska które okazuje się zapełnione a potem strzelają fochy że ich nie przyjęto ??? Co mnie to obchodzi ? Oni mają problem nie ja.
Dla mnie jest dziecinadą i nieporozumieniem domaganie się, aby zawsze kiedy mnie się zachce schronisko musiało mnie przyjąć, bo akurat zachciało mi się walić do jakiegoś schronu w środku nocy bez wcześniejszego sprawdzenia czy aby na pewno są wolne miejsca. Jak ktoś chce tego uniknąć - niech sobie rezerwuje wcześniej nocleg, albo chociażby zadzwoni z trasy i zapyta czy może zanocować.
Jak ktoś sobie miejsca nie zaklepie a schronisko jest pełne to niech nie ma pretensji do obsługi tylko do siebie, że musić dymać na dół.
Umówmy się, że prawo do noclegu na żądanie w górach nie jest prawem człowieka.
Ludzie którzy gospodarują w schroniskach chcą na tym przede wszystkim zarobić; też bym wolał żeby nie przyjmowano wycieczek czy grup szkolnych, ale realia są takie, że z takich grup często schrony żyją. Ja nie trawię sytuacji kiedy z taką grupą mam do czynienia, ale nie uważam, że to do moich upodobań ma się dostosować schronisko.
Oczywiście - żeby nie było nieporozumień - moje uwagi odnoszę do zwyczajnych sytuacji. W sytuacjach skrajnych (załamanie pogody, wyczerpanie czy choroba) oczywistym jest, że wtedy należy ludzi przyjąć bez względu na wszystkie inne okoliczności. Ale jeśli grupa ludzi beztrosko wyrusza w jesienny np. piątek ze Szklarskiej pod Łabski i domaga się noclegu mimo braku miejsc to dla mnie jest to niepoważne.
PS. Wyobraź sobie jak byliśmy na biesiadzie na Cyrli - np. ok. 22.00 pojawia się grupa 15-tu osób i domagają się noclegu. I co ma zrobić gospodarz skoro dla naszej biesiady zarezerwował całe schronisko ? Mieliśmy o 23.00 iść spać, żeby w jadalni umościć posłania dla PRAWDZIWYCH TURYSTÓW co to głowy sobie nie zaprzątają wcześniejszym sprawdzeniem czy aby da się zanocować ?